Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

znowu rozroba


39 odpowiedzi w tym temacie

#21 ~Waszak~

~Waszak~
  • Goście

Napisano 22 czerwiec 2019 - 05:36:29

Spokojnie już w pace są Eryk i szony a sxoszon Wawa I reszta patologi to kwestia czasu

#22 ~Marek~

~Marek~
  • Goście

Napisano 22 czerwiec 2019 - 21:46:29

Witam. Szony nic nie zrobił Rudemu nawet z teleskopowami. W końcu znalazł się ktoś,kto dojechał te śmiecie. Pic się chce,ale szmaty do pracy nie pójdą. Bardzo dobrze,że Rudi zrobil z nimi porządek. Panfil spier***al przed Rudym sprzed Arkadii,bo znając Wariata zajebał by go. W sumie bardzo dobrze jakby go złapał. Znów była by jadka. Panfil dostał w pizde za swiniora blokiem.

#23 ~Marcin~

~Marcin~
  • Goście

Napisano 22 czerwiec 2019 - 21:50:37

a co Rudy ma tu do tego ? nie rozumiem juz nic z tego co opisane na KPP i tutaj na forum. Oby chłopaki wrócili szybko i była zgoda



#24 ~lima~

~lima~
  • Goście

Napisano 23 czerwiec 2019 - 18:25:57

a co szoszon i wawa oni nie bili sie .... ich tam wcale nie było



#25 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 24 czerwiec 2019 - 07:54:32

Szoszon to walczy z bebechem hehe pedal

#26 ~limon~

~limon~
  • Goście

Napisano 24 czerwiec 2019 - 14:47:44

szosz powaznie chory ....



#27 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 25 czerwiec 2019 - 03:47:47

Za dużo dopalaczy i zjadlo bebechy siadzie na du***

#28 ~KUUUUUTTAAASSSS~

~KUUUUUTTAAASSSS~
  • Goście

Napisano 25 czerwiec 2019 - 03:55:45

Za dużo dopalaczy i zjadlo bebechy siadzie na du***

Byłem sobie ostatnio w Tesco i zdałem sobie sprawę z tego, że chyba z dziesięć lat nie jadłem żelków. Stoi facet, lat trzydzieści pięć, łysina się zaznacza zakolami większymi niż ma Amazonka w górnym biegu, i ogląda żelki jak mały knyp. No i upatrzyłem sobie - Haribo sugar free. No spoko, bez cukru to może mi dziąseł nie wypali bo słodyczy to nie jadłem w hooy długo. Kupiłem sobie taką paczkę 2kg i szczęśliwy podbijam do kasy. Za mną jakiś starszy pan. Stuka mnie w ramię i mówi:
-Tylko pan ich nie jedz za dużo, bo jak wnuczce kupiłem to dwa dni z kibla nie wychodziła.
Nie dałem o to najmniejszego je***ia(od kiedy mój bratanek zjadł całego szluga i wysrał kiepa nic mnie już nie zdziwi, ale to temat na osobną historię), zapłaciłem za wszytko i wychodzę. Ale po jakimś czasie dałem je***ie. I pomyślałem sobie "a hooy, spróbuję."
Wbijam do domu(oczywiście nie mówię dzień dobry bo mieszkam sam, żadna nie odważy się spojrzeć na moje piękne, kuliste ciało), jem sobie obiadek, i coraz bardziej myślę o żelkach. Szybko wpieprzyłem mielone(sprzed 4 dni, ale tbw) i otwieram paczkę. Te misie, matko, jakie piękne! Żebyście wy to widzieli. To nie jakieś tam zwykłe żelki pizdryki ze sklepu, tylko dosłownie każdy miś patrzy na ciebie i się uśmiecha. Pragnie, żebyś go wchłonął. No i zacząłem je wchłaniać. W międzyczasie zadzwonił dzwonek do drzwi - jak się okazało, brat wpadł z ww. bratankiem. No i tak siedzimy sobie, my z bratem po kawce, młody prawilnie spija soczek z wysokiej szklanki jak browara. Ojebaliśmy może ze trzy czwarte tej paczki(tak z półtora kilo), kiedy usłyszałem bulgotanie. Ale to nie takie bulgotanie jak bączek w wannie, tylko takie jak to wyśpiewują mnisi z Tybetu czy innego zapizdowa. Młody czerwony, spuścił łeb, zdążyłby nawet szklankę po tym soku umyć zanim to bulgotanie ustało.
-Tata, kupa.
-No słyszę
No i jak brat wstawał, to tylko spojrzał na mnie oczami jak 5 złotych i jak nie pier***nął bączura, to myślałem że mu spodnie rozerwie. Brzmiał dosłownie jak stary Wartburg, i to przez dobre 10 sekund.
-Coś ty nam ku*** dał?
-No zwykłe że... - i nagle jakbym dostał pięścią w brzuch. Tak mnie skręciło, że się zjebałem z krzesła. No i zjebałem.
Co potem się działo to była fekaliopokalipsa. Młody oczywiście nie doszedł do kibla, zasrał próg w kuchni i kawałek przedpokoju. Brat w ostatniej chwili podłożył sobie garnek, fajny taki nowy, pięciolitrowy, i w trzy sekundy się z niego wylało. ku*** nie dość, że garnek zasrany, to jeszcze brat się patrzy na mnie jakbym nie wiem co mu zrobił. A ja sram na podłogę i krzyczę z bólu, bo mnie skręca jakby mnie zombie gryzły. Brat wtóruje, młody wyje sopranem. No istny performance, oprócz wrażeń wizualnych mamy jeszcze śpiew i breakdance w konwulsjach.
Po pięciu minutach pierwsza fala ustąpiła. Co za deb*** wymyślił żelki-misie, które w jelitach zmieniają się w niedźwiedzie polarne? Brat patrzy na mnie, ja na brata, młody patrzy tępym wzrokiem przed siebie. Nawet on czegoś takiego z siebie nie wyrzucił, a oprócz wcześniej wspomnianego szluga ma na swoim koncie więcej podobnych wyczynów. Już zacząłem iść po wiadro, i to był dobry odruch. Druga fala przyszła tak niespodziewanie, że ledwo zdążyłem kucnąć nad wiadrem. Młody popuszcza jakieś mokre bąki, a ja kurczowo trzymam się drzwi od łazienki podczas gdy furia szatana niszczy wiadro. Brat siedzi wyczerpany na krześle i mówi:
-O, dobra. Ten będzie suchy.
Po jego twarzy wywnioskowałem, że nie bardzo. Zaraz zaczął się zwijać i spadł z tego krzesła, prosto we wcześniej pozostawione przez niego gówno. Ta fala trwała jakieś dwadzieścia minut, i czułem że jak przyjdzie jeszcze jedna to wysram materię pozakosmiczną, bo gówna to tam już nie będzie. W międzyczasie słyszę stukanie w rury. Jakby ta stara raszpla z piętra niżej wiedziała przez co przechodziliśmy, to już by co najwyżej w wieko trumny mogła pukać.
Do czwartej fali byliśmy już przygotowani niemal strategicznie - młody zajął kibel bo najwygodniej, a my z bratem siedzimy oparci dłońmi o brzeg wanny. I czekamy. Nagle jak lecącego Apache wroga słyszę takie łopotanie. I zaczyna się desant, który trwa kolejne czterdzieści minut. To już był rekord. Nie wiedziałem, że mam w sobie tyle czegokolwiek - myślałem w pewnej chwili, że jelitom już się popier***iło do reszty i zaczęły się wywijać na lewą stronę. Nagle walenie do drzwi.
-Spier***ać!
-Panie Gównalski, otwierać! Policja!
-Sram!
-Gówno mnie to obchodzi! Otwierać!
-Pięć minut!
Jelita pozwoliły mi wstać po dwunastu. Otworzyłem drzwi, i nie zdążyłem nawet przyjrzeć się policjantowi, bo pier***nął na glebę jak kawka XD raszpla szepnęła tylko "o boże" i zaczęła zbiegać po schodach. Dała radę zejść po dwóch zanim zgasły jej światła. Zamknąłem drzwi(przy okazji wychlapując trochę niedźwiedziego łupu na klatkę schodową), i zdążyłem dojść do drzwi od łazienki, kiedy się znowu zaczęło. Czułem, jak gorąca magma opuszcza mój wulkan i tworzy nowe połacie lądu na podłodze mojego przedpokoju. Było tam wszystko - rzeki, małe pagórki i dolinki, nawet coś na kształt naszej komendy policji. Zrezygnowany brat z tępym wzrokiem osunął się dupą do wanny i tak już siedział w środku, stopniowo robiąc coraz głębszą błotną kąpiel. Mówię wam, wyglądało gorzej niż te kible w "Trainspotting."
Koniec końców, spędziliśmy jakieś sześć godzin walcząc z tymi niedźwiedziami. Młody miał mniej w sobie więc po czterech godzinach tylko siedział w rogu kibla i cichutko płakał. Mieszkanie było wynajęte, więc trochę przyps, bo posprzątać trzeba. Po czterech dniach było w miarę ok(poza smrodem), a worki wyjebałem do lokalnej oczyszczalni ścieków bo po godzinie spuszczania w kiblu zapchałem i zrobił się mały wylew. Myślałem, żeby zacząć to gówno ściągać z podłogi jak wodę z akwarium (wiecie, gumowa rurka, zasysanie i lecimy), ale w ostatniej chwili brat mi wyrwał węża z ręki i pier***nął nim w głowę. Jak znosiłem worki po klatce schodowej to wylewałem trochę pod wycieraczkę tej starej psiochy, niech ma to zdarzenie w pamięci do końca swojego życia XD
Epilog: zgubiłem tego dnia 12 kilo. DWANAŚCIE. Niech mi żadna Ewa Koniakowska czy inna Mela B nie pier***i, że jej dieta jest skuteczniejsza. Po tym, jak tydzień nie było mnie w pracy wyjebali mnie z firmy ochroniarskiej. Zatrudniłem się w restauracji. I jak przychodzą jakieś gnojki które są za głośno to daję im miseczkę żelków "dla szanownych klientów." Przecież się gówniarze (hehe) nie przyznają rodzicom, że wpieprzały słodycze. A ja mam ubaw, widząc ich skręcone małe ryje XD brat dalej się do mnie nie odzywa, ale myślę że mu niedługo przejdzie.

#29 ~amen~

~amen~
  • Goście

Napisano 25 czerwiec 2019 - 21:37:24

Za dużo dopalaczy i zjadlo bebechy siadzie na du***

a może piach go wzywa:)?



#30 ~xXx~

~xXx~
  • Goście

Napisano 26 czerwiec 2019 - 16:07:30

Szkoda że nikt nie patrzy na to co Rudy zrobił. No bo sorry ale on też nie powinien zostać bez karny, tam ku*** dzieci biegały A on ich zastraszał. No ale pewnie sprawa uciszona bo żona policjantka jest, a to jak się tam zachowała to jakaś porażka jakby ktoś to widział to już po pracy by miała za wybryki męża

#31 ~Ram~

~Ram~
  • Goście

Napisano 26 czerwiec 2019 - 20:49:04

Co Rudy.i nie pisz że dzieci patrzyly.Chcesz zobaczyć nagranie?Wszyscy co patrzyli nagrywali co tam się działo.ale że nasza policja sobie rady nie daje to Wyżej poszło.

#32 ~Marek~

~Marek~
  • Goście

Napisano 26 czerwiec 2019 - 21:10:08

Gdyby nie żona Rudego doszło by do tragedii. Rudy nikogo nie zastraszał. Ludzie byli zastraszani przez tych sznurkōw. A Ty kolego lecz się, czemu miała by stracić prace,za co? Za to że miała jako jedyna Jaja...pozdrowienia dla goscia,który w końcu skończył z tymi pajacami. A co te sznurki zrobili z tym chlopakiem? Chciałby jeden czy drugi takie coś przeżyć? Oby te czubki szybko nie wyszli

#33 ~Robert~

~Robert~
  • Goście

Napisano 26 czerwiec 2019 - 21:56:29

Szony to pajac i zwykły bandzior. Na ręce się nie umie bić. Prawda jest taka że twardy jest grupa,z maczetami ,z pałkami i z cegłówkami. Dostał wpier*** od Patryka w parku,na solo.... Bez kii,palek,maczet.sprawuedliwa solówka.i pam... Nokaut w pierwszej minucie,nokaut przez rozje***y łeb i jucha waląca się z Ryja. Damianek miał i tak szczescie,Raku go ratował.... Pozdrawiam wszystkich ludzi chcących w spokoju żyć..

#34 ~lovestory~

~lovestory~
  • Goście

Napisano 27 czerwiec 2019 - 04:20:36

Pozdrowienia dla Patryka masz jaja popieramy i jak co masz wsparcie ...



#35 ~Objezdna~

~Objezdna~
  • Goście

Napisano 27 czerwiec 2019 - 17:17:56

opanujcie sie, jeden z drugim , panowie , to trzeba rozmawiac, problemy rozwiazywac a nie sie tłuc. no panowie  , szanowne grono. co jest do huja z wami ??? ja sie pytam , co sie z wami dzieje ? brak narkotyków czy ich nadmiar ??? problemy zostaw jeden z drugim w domu , a nie wyladuje się na każdym jak popadnie . Pozdrawiam. Objezdna 



#36 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 27 czerwiec 2019 - 19:01:21

Objezdna 32 góra!W końcu spokój będzie! Nie policja nie Rtbs a mieszkańcy zrobili porządek.SZACUNEK DLA BLOKU

#37 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 27 czerwiec 2019 - 19:17:35

Ciekawa jestem co byś zrobił/a lub jak się czuł/a wchodząc lub twoje dziecko do swojej klatki do domu a tu Szony i jego koledzy naćpani albo/i pijani i wołają kasę od Ciebie bo nie wpuszczą Cię. Albo na klatce jak nie trawka,dragi leżały piwo porozlewane. Strach było wejść na klatkę.

#38 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 27 czerwiec 2019 - 19:28:05

Jak ja to czytam to strach w tym Radziejowie mieszkać co tu siedzieje,wystarczy zadzwonic na policje jezeli jest jakies huligaństwo i powinni interweniować,to ich obowiazek. U nas posterunek zlikwidowali,ale spokojnie jest idę o 12 w nocy i nie ma się czego bać,a tu jak czytam to masakra jakaś.

#39 ~Piotrek~

~Piotrek~
  • Goście

Napisano 27 czerwiec 2019 - 21:27:41

Objezdna 32 góra!W końcu spokój będzie! Nie policja nie Rtbs a mieszkańcy zrobili porządek.SZACUNEK DLA BLOKU

jasne, zrobili, wy sie udaliscie



#40 ~ol~

~ol~
  • Goście

Napisano 27 czerwiec 2019 - 22:04:36

czas teraz by zrobic porzadek w bloku 28-15



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych