Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Zakochalem sie w mlodszej!!!


206 odpowiedzi w tym temacie

#61 ~Przemo~

~Przemo~
  • Goście

Napisano 25 styczeń 2009 - 17:24:26

ludzie, zakochalem sie w mlodszej od siebie o 10 lat!!! w dodatku jestem zonaty i...chyba postradalem zmysly.nie wiem co robic bo to i tak nie ma przyszlosci ani donikad nie prowadzi!!!poradzcie.ale tak madrze.prosze!!!

Stary wchodż w to!!!!

#62 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 25 styczeń 2009 - 18:33:57

A ja zakochalem sie w starszej o 8 lat kobiecie, ktora w zasadzie w zyciu ma wszystko czego kobieta by zapragnela i zakochalem sie w niej z wzajemnoscia. Gdybym tylko byl wstanie dac jej to co stworzyla do tej pory ze swoim facetem nie zawahalbym sie nawet przez chwile zeby z nia byc. Milosc wyrosla sama z siebie, przez nikogo nie napedzana, nie kontrolowana, w zasadzie to nawet niechciana. Ale istnieje. Kocham jak nikogo na tym swiecie. Co z tego mam? Swiadomosc ze nigdy z nia nie bede, codzienna odwieczna od ponad roku totalna tesknote i wyczekiwanie na kazda chwile spedzona razem. A ze jest ich niewiele, mozna powiedziec ze cieszy mnie w zyciu nawet nie jego jedna tysieczna, bo jestem szczesliwy tylko przy niej. I choc wie co ja czuje, choc sama czuje to samo to ona ma o wiele wiecej ode mnie do stracenia godzac sie z ta miloscia. Nigdy w nie zgodzilbym sie na to zeby zostawila dla mnie cos czego ja nie jestemjej w stanie zagwarantowac, a mianowicie bytu na jaki zasluzyla. Nie jest nieszczesliwa ze swoim mezem, ma wszystko co chce, nawet i zajebisty seks, co z tego jak to nie ta polowka. Dlatego chce o niej zapomniec. Tylko nie wiem jak, nie mam zadnego pomyslu, probowalem juz wszystkiego i lipa. To wraca jak bumerang, jak nie w dzien to w nocy, w snach. Totalna porazka. Nie zycze tego nikomu.

Wiesz co,dam Ci rade-poznaj kobiete w odpowiednim dla siebie wieku,nastepnie tyraj na Nia przez dobrych kilkanascie lat,zapewnij Jej dobrobyt a Ona............pusci Ci sie z jakims gnojem po latach............moze wtedy zrozumiesz ,ze sam jestes lajdakiem!!!

#63 ~Romantix~

~Romantix~
  • Goście

Napisano 25 styczeń 2009 - 20:08:01

A ja wam coś owiem moze i to moja pasja ale ja napawdę mam naturę kobieciarza MAM ZONE OD 10 LAT A I TAK UGANIAM SIE ZA INNYMI to jest silniejsze odemnie moze powinienem isc do psychiatry ale ja i one maja z tego przyjemość więc wybaczcie na siłe pozbywać sie tego szczęścia. Wiem wpływa to może niekiedy na związki o ile ludzie w Chełmży zaczną gadać ale ja mam na to wytego ale przysięga się na dobre i na złe więc cóż więcej Kazdy ma swój rozum i tłumaczy na swoje rozuymowanie dla innych jest to złe dla innych nie wiec bądzmy SOLIDARNI

#64 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 25 styczeń 2009 - 20:30:20

Szkoda tylko, ze nie liczysz sie z uczuciami swojej zony. Wspolczuje jej bo ma drania, nie meza. Mam nadzieje, ze nie zarazisz jej zadnym syfem, skoro uganiasz sie bez przerwy za kobietami!

A swoja droga - gdyby suka nie dala, to by pies nie wzial! Kobiety sa jeszcze gorsze od facetow, skoro bez zadnych oporow biora sie za zonatych!!!

#65 ~JULIA~

~JULIA~
  • Goście

Napisano 25 styczeń 2009 - 21:57:40

A swoja droga - gdyby suka nie dala, to by pies nie wzial! Kobiety sa jeszcze gorsze od facetow, skoro bez zadnych oporow biora sie za zonatych!!! cyt...

Zawsze drażni mnie takie podejście ..... może ja powiem tak ........... bo do tanga TRZEBA DWOJGA !!!!!!!! i proszę nie obrażajmy innych ;)

#66 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 25 styczeń 2009 - 23:31:12

Też poznałem kobietę o 9 lat młodszą, a sam nie mam zbyt dużo lat. O dziwo ma wszystko czego chcą faceci - eterycznie piękna, suczo sexowna, ciepła, opiekuńcza i wyrozumiała. Spotkałem ją, gdy myślałem, że już nic dobrego w życiu mnie nie spotka. Mając wszystko co mi do życia potrzebne (nawet w nadmiarze) pogodziłem się z losem - przygodny sex z kobietami, którym zależy tylko na moich pieniądzach, aż ona stanęła na mojej drodze. Teraz gnam do niej setki kilometrów, przez noc na złamanie karku, aby z samego rana objęła mnie swym ciepłym, nagim ciałem. Pierwszy raz kochałem się z nią, a w tle śpiewała Edith Piaf.

Sous le ciel de Paris,
S'envole une chanson.
Elle est née d'aujourd'hui
Dans le coeur d'un garçon.
Sous le ciel de Paris,
Marchent les amoureux.
Leur bonheur se construit
Sur un fait pour eux.
Sous le pont de Bercy,
Un philosophe assis,
Deux musiciens, quelques badauds
Puis des gens par milliers,

Sous le ciel de Paris,
Jusqu'au soir, vont chanter
L'hymne d'un peuple épris
De sa vieille Cité.
Près de Notre-Dame,
Parfois, couve un drame,
Oui, mais à Paname,
Tout peut s'arranger.
Quelques rayons du ciel d'été,
L'accordéon d'un marinier,
L'espoir fleurit
Au ciel de Paris.

Sous le ciel de Paris,
Coule un fleuve joyeux.
Il endort, dans la nuit,
Les clochards et les gueux.
Sous le ciel de Paris,
Les oiseaux du Bon Dieu
Viennent du monde entier
Pour bavarder entre eux
Et le ciel de Paris
A son secret pour lui.
Depuis vingt siècles, il est épris
De notre île Saint-Louis.

Quand elle lui sourit,
Il met son habit bleu.
Quand il pleut sur Paris,
C'est qu'il est malheureux.
Quand il est trop jaloux
De ses millions d'amants,
Il fait gronder sur eux
Son tonnerre éclatant
Mais le ciel de Paris
n'est pas longtemps cruel...
Pour se faire pardonner,
il offre un arc-en-ciel...

Sądzę, że spotkało mnie wielkie szczęście, które wielu ludziom nie jest dane choćby w części. Za to wielce jestem ci wdzięczny KOCHANA!

#67 ~Romantix~

~Romantix~
  • Goście

Napisano 26 styczeń 2009 - 00:08:13

tylko , że moja zona zna każdą moja przygode Gosciu i jakos moze to robi na niej cos ale uwierz ze i my w swoim zyciu mielismy trójkaty wiec niewiem kogo a raczej CZEGO załujesz skoro niepotrafisz byc taka jak inni wyrozumiała . Zapamietaj każdy przypadek jest inny i kazda zona inna i nieszufladkuj innych wedle stereotypów jedna zona jeden mąż bo kto tak nam nakazał co ? Jesli znasz odp na to pytanie chetnie posłucham

#68 ~Mariola~

~Mariola~
  • Goście

Napisano 27 styczeń 2009 - 14:35:39

Zakochanie sie trwa zazwyczaj jakis okres czasu. jak okres ekscytacji przemija przychodzi czas na normalne zycie. dlatego radze zostac z zona i dac sobie spokoj z malolata :)

#69 ~nono~

~nono~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2009 - 17:16:23

hej.chłopie ty się puknij w ten łeb.zapomniałeś już że masz dziecko ono samo na świat się nieprosiło.przed ołtarzem przysięgałeś więc teraz nie kombinuj z inną .kup żonie kwiatki weż ją do lokalu i poważnie porozmawiajcie ze sobą a nie szukasz pomocy na forum gdzie wszyscy o wszystkim wiedzą .bądz facet z jajami chyba żę ich niemasz

#70 ~NARKOTYK~

~NARKOTYK~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2009 - 00:18:34

ludzie, zakochalem sie w mlodszej od siebie o 10 lat!!! w dodatku jestem zonaty i...chyba postradalem zmysly.nie wiem co robic bo to i tak nie ma przyszlosci ani donikad nie prowadzi!!!poradzcie.ale tak madrze.prosze!!!

WIEM JAK TO JEST SAM JESTEM W TAKIEJ SYTUACJI I POWIEM CI JEDNO KOCHAM JĄ ONA JEST JAK NARKOTYK, JEST MOIM POWIETRZEM, TAK KIEDYŚ TEŻ TAK MYŚLAŁEM ZAUROCZYŁEM SIĘ! TERAZ WIEM JAK BARDZO SIĘ MYLIŁEM TO NIE BYŁO ZAUROCZENIE KOCHAM JĄ NIGDY NIE PRZESTANĘ WIEM TO. MYŚLĘ O NIEJ KĄŻDEGO DNIA CZEKAM NA WIADOMOŚĆ NA TELEFON NA SPOTKANIE NA ULICY TO SĄ DROBNOSTKI ALE ILE DAJĄ MI RADOŚCI TO TRZEBA POCZUĆ! PRÓBOWAŁEM ZAPOMNIEĆ ALE NIC Z TEGO A WIESZ DLACZEGO? BO NIE MOŻNA KOGOŚ ZAPOMNIEĆ KOGO SIĘ KOCHA. ONA MA CHŁOPAKA ALE CIĄGNIE JĄ DO MNIE NIE UMIE MI TEGO WYTŁUMACZYĆ MÓWI ŻE JESTEM KIMŚ WYJĄTKOWYM ALE TRUDNO JEJ NAZWAĆ TO UCZUCIE. SPOTYKAMY SIĘ CZASAMI JEST NAM ZE SOBĄ BARDZO DOBRZE WYSTARCZĄ NAM SPOJRZENIA ROZUMIEMY SIĘ BEZ SŁÓW KIEDY PATRZĘ W JEJ SŁODKIE OCZKA WIDZĘ JAK CHCIAŁA BY BYĆ ZE MNĄ ALE NIE MOŻE DLACZEGO? JEST WIELE PROBLEMÓW DO POKONANIA NARAZIE ZOSTAJE TAK JAK JEST CZAS POKAŻE W ŻYCIU JEST WSZYSTKO MOŻLIWE. POWIEM CI JEDNO ODDAŁBYM WSZYSTKO BY BYĆ Z NIĄ RAZEM, NIE TRACĘ NADZIEJI MOŻE KIEDYŚ.....
IDZ ZA GŁOSEM SERCA JEŻELI KOCHASZ TĄ DZIEWCZYNĘ TO MYŚLĘ ŻE WARTO I PAMIĘTAJ SŁUCHAJ SIEBIE A NIE NIE KTÓRYCH BZDUR NA TYM FORUM POWODZENIA!!!

PS KRÓLEWNO JEŻELI TO CZYTASZ TO WIEDZ ŻE BARDZO CIĘ KOCHAM I SZALEJĘ ZA TOBĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

#71 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2009 - 06:21:33

Były Premier(Marcinkiewicz)też ma młodszą.I nic z tego nie wynika.Potrafi mówić o tym publicznie bo to są jego wybory i jego życie.Cenię go za to że mimo świadomości jaką burzę wywoła,potrafił stanąć na wysokości zadania i powiedzieć głośno:Mam prawo być szczęśliwy!Uważam że to lepsze wyjście niż tkwić w związku udając przykładnego męża a tak naprawdę prowadzić drugie życie.Jest jeszcze kwestia dzieci,ale czy naprawdę byłyby szczęśliwsze będąc w takiej sytuacji i np wysłuchując ciągłych awantur?Myślę że nie.Teraz wszystko(relacje ojca z nimi)zależy od mądrości i poziomu żony.Jeśli wykorzysta je do osobistej zemsty to znaczy że ich też nie kocha,bo fakt że mąż odszedł od żony nie przesądza o tym że wyrzekł się dzieci.Nic nie stoi na przeszkodzie by nadal pomagał w ich edukacji i wychowaniu(poza urażoną ambicją żony).

#72 ~1234~

~1234~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2009 - 09:17:56

Były Premier(Marcinkiewicz)też ma młodszą.I nic z tego nie wynika.Potrafi mówić o tym publicznie bo to są jego wybory i jego życie.Cenię go za to że mimo świadomości jaką burzę wywoła,potrafił stanąć na wysokości zadania i powiedzieć głośno:Mam prawo być szczęśliwy!Uważam że to lepsze wyjście niż tkwić w związku udając przykładnego męża a tak naprawdę prowadzić drugie życie.Jest jeszcze kwestia dzieci,ale czy naprawdę byłyby szczęśliwsze będąc w takiej sytuacji i np wysłuchując ciągłych awantur?Myślę że nie.Teraz wszystko(relacje ojca z nimi)zależy od mądrości i poziomu żony.Jeśli wykorzysta je do osobistej zemsty to znaczy że ich też nie kocha,bo fakt że mąż odszedł od żony nie przesądza o tym że wyrzekł się dzieci.Nic nie stoi na przeszkodzie by nadal pomagał w ich edukacji i wychowaniu(poza urażoną ambicją żony).

Wiesz gosciu ,z Twojego postu wynika,ze to zona Marcinkiewicza jest jakims zlem,od ktorego musial uciekac biedny Marcinkiewicz.Piszesz o jakies zemscie zony,,o domniemanych awanturach zony,kwestionujesz Jej madrosc i poziom.......Problem polega na tym,ze Marcinkiewicz obnosil sie publicznie,jaki to on nie jest dobry,wierny,pobozny,rodzinny,doslownie chodzacy ideal......Okazal sie zwykla swinia dla swoich najblizszych.Gdyby nie Jego pozycja,na ktora zreszta nie zasluzyl swoim zyciem-przypadkowo zostal premierem.-to ta mloda dziewczyna nawet by na niego nie spojrzala.Ze swoja nauczycielska pensja by Jej nie zaimponowal.Taka jest prawda.Dziewczyna zauwazyla swoja szanse,ze moze trafic na salony.Zapewne do nie dawna sprzatala w londynie mieszkania hindusow.Takie sa poczatki wiekszosci kobiet na emigracji.Oczywiscie,ze ja tez wolalbym mlodsza zone i ladniejsza,ale jestem czlowiekiem odpowiedzialnym.A w tym przypadku cierpi rodzina tego pustego i proznego czlowieka,za kilka lat ,bedzie cierpiec sam Marcinkiewicz,bo Ona Go zostawi.Gdybysmy mieli jakims zauroczeniem porzucac swoich partnerow,to zrobilby sie taki mix,ze kazdy czlowiek co najmniej raz w roku,zmienialby zone czy meza.....Mi osobiscie,podoba sie co najmniej z 50-dziesiat kobiet w roznym wieku w Chelmzy,z ktorymi moglbym wejsc w jakis romans,podobaja sie i tyle.Jest zona na dobre i zle i razem bedziemy sie starzec i byc dla siebie podpora i razem bedziemy cieszyc sie z wnukow.......A na marginesie-brzydze sie takimi Marcinkiewiczami,bajerantami,zaklamanymi....

#73 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2009 - 11:47:56

Wiesz gosciu ,z Twojego postu wynika,ze to zona Marcinkiewicza jest jakims zlem,od ktorego musial uciekac biedny Marcinkiewicz.Piszesz o jakies zemscie zony,,o domniemanych awanturach zony,kwestionujesz Jej madrosc i poziom.......Problem polega na tym,ze Marcinkiewicz obnosil sie publicznie,jaki to on nie jest dobry,wierny,pobozny,rodzinny,doslownie chodzacy ideal......Okazal sie zwykla swinia dla swoich najblizszych.Gdyby nie Jego pozycja,na ktora zreszta nie zasluzyl swoim zyciem-przypadkowo zostal premierem.-to ta mloda dziewczyna nawet by na niego nie spojrzala.Ze swoja nauczycielska pensja by Jej nie zaimponowal.Taka jest prawda.Dziewczyna zauwazyla swoja szanse,ze moze trafic na salony.Zapewne do nie dawna sprzatala w londynie mieszkania hindusow.Takie sa poczatki wiekszosci kobiet na emigracji.Oczywiscie,ze ja tez wolalbym mlodsza zone i ladniejsza,ale jestem czlowiekiem odpowiedzialnym.A w tym przypadku cierpi rodzina tego pustego i proznego czlowieka,za kilka lat ,bedzie cierpiec sam Marcinkiewicz,bo Ona Go zostawi.Gdybysmy mieli jakims zauroczeniem porzucac swoich partnerow,to zrobilby sie taki mix,ze kazdy czlowiek co najmniej raz w roku,zmienialby zone czy meza.....Mi osobiscie,podoba sie co najmniej z 50-dziesiat kobiet w roznym wieku w Chelmzy,z ktorymi moglbym wejsc w jakis romans,podobaja sie i tyle.Jest zona na dobre i zle i razem bedziemy sie starzec i byc dla siebie podpora i razem bedziemy cieszyc sie z wnukow.......A na marginesie-brzydze sie takimi Marcinkiewiczami,bajerantami,zaklamanymi....

Ja nie pisałem o Marcinkiewiczu jako polityku,tylko o facecie.A ty widzę jesteś alfą i omegą skoro wszystko tak dobrze wiesz!Nie piszę nic na jego żonę bo Jej zwyczajnie nie znam ale rachunek jest prosty-jeśli ktoś jest dla mnie ideałem i pasujemy do siebie to NIE ODCHODZĘ!!!Nie kwestionuję Jej mądrości i poziomu tylko ZASTANAWIAM się czy EWENTUALNIE nie będzie ,,grała,,dziećmi jak czyni to znakomita większość,,porzuconych,,kobiet!Po niej się raczej tego nie spodziewam gdyż powiedziała publicznie że:,,teraz będzie sobie musiała radzić sama,,!Ty zaś bez żadnej konkretnej wiedzy szkalujesz nową partnerkę Marcinkiewicza sugerując że poleciała na kasę itp!!!
A tak na marginesie to nie jestem zwolennikiem polityków-ŻADNYCH,bo w Polsce nie ma takowych.

#74 ~ja~

~ja~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2009 - 11:55:02

Sprawy tego typu jak poruszacie wydają nam się bezsensowne. Lecz mam inne zdanie na ten temat:niekiedy kompletny bezsens nadaje naszemu życiu sens. Bo życie samo stawia pewne warunki, które akceptujemy czasem wbrew wszelkim zasadom. Zdziwieni bierzemy coś czego brać nie powinniśmy, ale cóż takie jest życie..ile z niego weźmiemy tyle mamy.Pozdrawiam.

#75 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2009 - 12:02:43

Młodsza kobieta to jest to! Panowie, polecam gorąco wszystkim! Gdy ją widzę to burzy mi się krew w żyłach. Znowu czuję, że kocham i jestem kochany. Odczuwam otaczającą mnie rzeczywistość wszystkimi atomami ciała, no i znowu jeżdżę z zastraszającymi szybkościami - pewnie któryś z was czaji klimat. Odnalazłem ją gdzieś daleko, a ona odkryła całą prawdę we mnie. Nie boję się niczego bo ona wierzy we mnie. Szkoda czasu na stare baby z wąsem w imię dawno wygasłej miłości!

#76 ~JULIA~

~JULIA~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2009 - 13:29:04

to co piszesz to zauroczenie .................. a gdzie tu prawdziwe uczucie , gdzie miłość.???????

,,.... Odnalazłem ją gdzieś daleko, a ona odkryła całą prawdę we mnie. Nie boję się niczego bo ona wierzy we mnie. Szkoda czasu na stare baby z wąsem w imię dawno wygasłej miłości! "
nie wiem kogo bardziej żałować Ciebie , Twoje żony czy tej młodej i pięknej ,,bez wąsa ... jeszcze !!!!!!!!!!!!!!
pozdrawiam ......... Julia jeszcze bez wą....a ;)

#77 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2009 - 16:02:24

Sprawy tego typu jak poruszacie wydają nam się bezsensowne. Lecz mam inne zdanie na ten temat:niekiedy kompletny bezsens nadaje naszemu życiu sens. Bo życie samo stawia pewne warunki, które akceptujemy czasem wbrew wszelkim zasadom. Zdziwieni bierzemy coś czego brać nie powinniśmy, ale cóż takie jest życie..ile z niego weźmiemy tyle mamy.Pozdrawiam.

W pełni się z Tobą zgadzam.Takie osobiste sprawy są trudne i indywidualne dla każdego.

#78 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2009 - 16:09:35

W tym temacie widzę jedną zasadniczą prawidłowość.Chodzi o to że z reguły starszy mężczyzna znajduje młodszą kobietę a kobiety starszych mężczyzn.Jeśli jest odwrotnie to zawsze ten starszy(kobieta bądz mężczyzna)jest dobrze sytuowany...Dlaczego więc piszecie o jakiejś miłości skoro to zwykle jest WYRACHOWANIE?

#79 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 30 styczeń 2009 - 13:00:22

to co piszesz to zauroczenie .................. a gdzie tu prawdziwe uczucie , gdzie miłość.???????

,,.... Odnalazłem ją gdzieś daleko, a ona odkryła całą prawdę we mnie. Nie boję się niczego bo ona wierzy we mnie. Szkoda czasu na stare baby z wąsem w imię dawno wygasłej miłości! "
nie wiem kogo bardziej żałować Ciebie , Twoje żony czy tej młodej i pięknej ,,bez wąsa ... jeszcze !!!!!!!!!!!!!!
pozdrawiam ......... Julia jeszcze bez wą....a ;)

Trochę się mylisz, ale jest w tym również coś z prawdy. Skąd pomysł, że miałem lub mam żonę? Zauroczenie - na pewno, pasja erotyczna - yes, uczucie - nadal poznajemy się i podsycamy zmysły. Niekiedy wystarczy, że powąchasz włosy kobiety i wiesz, że to ta jedna z ważnych w twoim życiu.

#80 ~~gość~~

~~gość~~
  • Goście

Napisano 31 styczeń 2009 - 17:39:53

korzystać ile się tylko da i nie oglądać sie za siebie



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych