Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Więzili, podtapiali i wozili w bagażniku 39-latka. Chcieli wymusić pieniądze!


88 odpowiedzi w tym temacie

#21 ~KUUUUUTTAAASSSS~

~KUUUUUTTAAASSSS~
  • Goście

Napisano 26 czerwiec 2019 - 13:06:22

I nie każdy kto gada z panfilem kolarem,czy też piątkiem,mają swoje za uszami,ale gdyby Ci przyszło najebac to pierwszy byś ich o pomoc prosił,takie z was sznurki,a to ze mareczka brat ich wystawił tp już ich problem,bo Mareczek Lewandowski to ku*** i jego trzeba stąd usunąć,bo to on jest prowodorwm całej sytuacj,czemu mariuszek nie siedzi???,bo najpierw ludzi werbuje,a później ich wystawia,sięgnijcie pamięcią jak Wawa za niego siedzieć poszedł a on latał po wolności Konfitura je***a

Byłem sobie ostatnio w Tesco i zdałem sobie sprawę z tego, że chyba z dziesięć lat nie jadłem żelków. Stoi facet, lat trzydzieści pięć, łysina się zaznacza zakolami większymi niż ma Amazonka w górnym biegu, i ogląda żelki jak mały knyp. No i upatrzyłem sobie - Haribo sugar free. No spoko, bez cukru to może mi dziąseł nie wypali bo słodyczy to nie jadłem w hooy długo. Kupiłem sobie taką paczkę 2kg i szczęśliwy podbijam do kasy. Za mną jakiś starszy pan. Stuka mnie w ramię i mówi:
-Tylko pan ich nie jedz za dużo, bo jak wnuczce kupiłem to dwa dni z kibla nie wychodziła.
Nie dałem o to najmniejszego je***ia(od kiedy mój bratanek zjadł całego szluga i wysrał kiepa nic mnie już nie zdziwi, ale to temat na osobną historię), zapłaciłem za wszytko i wychodzę. Ale po jakimś czasie dałem je***ie. I pomyślałem sobie "a hooy, spróbuję."
Wbijam do domu(oczywiście nie mówię dzień dobry bo mieszkam sam, żadna nie odważy się spojrzeć na moje piękne, kuliste ciało), jem sobie obiadek, i coraz bardziej myślę o żelkach. Szybko wpieprzyłem mielone(sprzed 4 dni, ale tbw) i otwieram paczkę. Te misie, matko, jakie piękne! Żebyście wy to widzieli. To nie jakieś tam zwykłe żelki pizdryki ze sklepu, tylko dosłownie każdy miś patrzy na ciebie i się uśmiecha. Pragnie, żebyś go wchłonął. No i zacząłem je wchłaniać. W międzyczasie zadzwonił dzwonek do drzwi - jak się okazało, brat wpadł z ww. bratankiem. No i tak siedzimy sobie, my z bratem po kawce, młody prawilnie spija soczek z wysokiej szklanki jak browara. Ojebaliśmy może ze trzy czwarte tej paczki(tak z półtora kilo), kiedy usłyszałem bulgotanie. Ale to nie takie bulgotanie jak bączek w wannie, tylko takie jak to wyśpiewują mnisi z Tybetu czy innego zapizdowa. Młody czerwony, spuścił łeb, zdążyłby nawet szklankę po tym soku umyć zanim to bulgotanie ustało.
-Tata, kupa.
-No słyszę
No i jak brat wstawał, to tylko spojrzał na mnie oczami jak 5 złotych i jak nie pier***nął bączura, to myślałem że mu spodnie rozerwie. Brzmiał dosłownie jak stary Wartburg, i to przez dobre 10 sekund.
-Coś ty nam ku*** dał?
-No zwykłe że... - i nagle jakbym dostał pięścią w brzuch. Tak mnie skręciło, że się zjebałem z krzesła. No i zjebałem.
Co potem się działo to była fekaliopokalipsa. Młody oczywiście nie doszedł do kibla, zasrał próg w kuchni i kawałek przedpokoju. Brat w ostatniej chwili podłożył sobie garnek, fajny taki nowy, pięciolitrowy, i w trzy sekundy się z niego wylało. ku*** nie dość, że garnek zasrany, to jeszcze brat się patrzy na mnie jakbym nie wiem co mu zrobił. A ja sram na podłogę i krzyczę z bólu, bo mnie skręca jakby mnie zombie gryzły. Brat wtóruje, młody wyje sopranem. No istny performance, oprócz wrażeń wizualnych mamy jeszcze śpiew i breakdance w konwulsjach.
Po pięciu minutach pierwsza fala ustąpiła. Co za deb*** wymyślił żelki-misie, które w jelitach zmieniają się w niedźwiedzie polarne? Brat patrzy na mnie, ja na brata, młody patrzy tępym wzrokiem przed siebie. Nawet on czegoś takiego z siebie nie wyrzucił, a oprócz wcześniej wspomnianego szluga ma na swoim koncie więcej podobnych wyczynów. Już zacząłem iść po wiadro, i to był dobry odruch. Druga fala przyszła tak niespodziewanie, że ledwo zdążyłem kucnąć nad wiadrem. Młody popuszcza jakieś mokre bąki, a ja kurczowo trzymam się drzwi od łazienki podczas gdy furia szatana niszczy wiadro. Brat siedzi wyczerpany na krześle i mówi:
-O, dobra. Ten będzie suchy.
Po jego twarzy wywnioskowałem, że nie bardzo. Zaraz zaczął się zwijać i spadł z tego krzesła, prosto we wcześniej pozostawione przez niego gówno. Ta fala trwała jakieś dwadzieścia minut, i czułem że jak przyjdzie jeszcze jedna to wysram materię pozakosmiczną, bo gówna to tam już nie będzie. W międzyczasie słyszę stukanie w rury. Jakby ta stara raszpla z piętra niżej wiedziała przez co przechodziliśmy, to już by co najwyżej w wieko trumny mogła pukać.
Do czwartej fali byliśmy już przygotowani niemal strategicznie - młody zajął kibel bo najwygodniej, a my z bratem siedzimy oparci dłońmi o brzeg wanny. I czekamy. Nagle jak lecącego Apache wroga słyszę takie łopotanie. I zaczyna się desant, który trwa kolejne czterdzieści minut. To już był rekord. Nie wiedziałem, że mam w sobie tyle czegokolwiek - myślałem w pewnej chwili, że jelitom już się popier***iło do reszty i zaczęły się wywijać na lewą stronę. Nagle walenie do drzwi.
-Spier***ać!
-Panie Gównalski, otwierać! Policja!
-Sram!
-Gówno mnie to obchodzi! Otwierać!
-Pięć minut!
Jelita pozwoliły mi wstać po dwunastu. Otworzyłem drzwi, i nie zdążyłem nawet przyjrzeć się policjantowi, bo pier***nął na glebę jak kawka XD raszpla szepnęła tylko "o boże" i zaczęła zbiegać po schodach. Dała radę zejść po dwóch zanim zgasły jej światła. Zamknąłem drzwi(przy okazji wychlapując trochę niedźwiedziego łupu na klatkę schodową), i zdążyłem dojść do drzwi od łazienki, kiedy się znowu zaczęło. Czułem, jak gorąca magma opuszcza mój wulkan i tworzy nowe połacie lądu na podłodze mojego przedpokoju. Było tam wszystko - rzeki, małe pagórki i dolinki, nawet coś na kształt naszej komendy policji. Zrezygnowany brat z tępym wzrokiem osunął się dupą do wanny i tak już siedział w środku, stopniowo robiąc coraz głębszą błotną kąpiel. Mówię wam, wyglądało gorzej niż te kible w "Trainspotting."
Koniec końców, spędziliśmy jakieś sześć godzin walcząc z tymi niedźwiedziami. Młody miał mniej w sobie więc po czterech godzinach tylko siedział w rogu kibla i cichutko płakał. Mieszkanie było wynajęte, więc trochę przyps, bo posprzątać trzeba. Po czterech dniach było w miarę ok(poza smrodem), a worki wyjebałem do lokalnej oczyszczalni ścieków bo po godzinie spuszczania w kiblu zapchałem i zrobił się mały wylew. Myślałem, żeby zacząć to gówno ściągać z podłogi jak wodę z akwarium (wiecie, gumowa rurka, zasysanie i lecimy), ale w ostatniej chwili brat mi wyrwał węża z ręki i pier***nął nim w głowę. Jak znosiłem worki po klatce schodowej to wylewałem trochę pod wycieraczkę tej starej psiochy, niech ma to zdarzenie w pamięci do końca swojego życia XD
Epilog: zgubiłem tego dnia 12 kilo. DWANAŚCIE. Niech mi żadna Ewa Koniakowska czy inna Mela B nie pier***i, że jej dieta jest skuteczniejsza. Po tym, jak tydzień nie było mnie w pracy wyjebali mnie z firmy ochroniarskiej. Zatrudniłem się w restauracji. I jak przychodzą jakieś gnojki które są za głośno to daję im miseczkę żelków "dla szanownych klientów." Przecież się gówniarze (hehe) nie przyznają rodzicom, że wpieprzały słodycze. A ja mam ubaw, widząc ich skręcone małe ryje XD brat dalej się do mnie nie odzywa, ale myślę że mu niedługo przejdzie.

#22 ~A chuj z wami~

~A chuj z wami~
  • Goście

Napisano 26 czerwiec 2019 - 13:13:47

Tak to czemu ten 3 i 4 nie siedzi?,no co mariuszek lewandoski jak i jego brat mareczek latają po Radziejowie i jeszcze się śmieją.a niech mareczek sobie przypomni jal bułgarska ekipa wpadla dp niego bo wyjechał im wała na 2000 zł na dresy a później z domu nie wychodził bo sral pod siebie ,bo cp tp Europa i się posmarkal Wasewo w niego wpada i go nie ma

#23 ~KUUUUUTTAAASSSS~

~KUUUUUTTAAASSSS~
  • Goście

Napisano 26 czerwiec 2019 - 13:16:48

Tak to czemu ten 3 i 4 nie siedzi?,no co mariuszek lewandoski jak i jego brat mareczek latają po Radziejowie i jeszcze się śmieją.a niech mareczek sobie przypomni jal bułgarska ekipa wpadla dp niego bo wyjechał im wała na 2000 zł na dresy a później z domu nie wychodził bo sral pod siebie ,bo cp tp Europa i się posmarkal Wasewo w niego wpada i go nie ma

Byłem sobie ostatnio w Tesco i zdałem sobie sprawę z tego, że chyba z dziesięć lat nie jadłem żelków. Stoi facet, lat trzydzieści pięć, łysina się zaznacza zakolami większymi niż ma Amazonka w górnym biegu, i ogląda żelki jak mały knyp. No i upatrzyłem sobie - Haribo sugar free. No spoko, bez cukru to może mi dziąseł nie wypali bo słodyczy to nie jadłem w hooy długo. Kupiłem sobie taką paczkę 2kg i szczęśliwy podbijam do kasy. Za mną jakiś starszy pan. Stuka mnie w ramię i mówi:
-Tylko pan ich nie jedz za dużo, bo jak wnuczce kupiłem to dwa dni z kibla nie wychodziła.
Nie dałem o to najmniejszego je***ia(od kiedy mój bratanek zjadł całego szluga i wysrał kiepa nic mnie już nie zdziwi, ale to temat na osobną historię), zapłaciłem za wszytko i wychodzę. Ale po jakimś czasie dałem je***ie. I pomyślałem sobie "a hooy, spróbuję."
Wbijam do domu(oczywiście nie mówię dzień dobry bo mieszkam sam, żadna nie odważy się spojrzeć na moje piękne, kuliste ciało), jem sobie obiadek, i coraz bardziej myślę o żelkach. Szybko wpieprzyłem mielone(sprzed 4 dni, ale tbw) i otwieram paczkę. Te misie, matko, jakie piękne! Żebyście wy to widzieli. To nie jakieś tam zwykłe żelki pizdryki ze sklepu, tylko dosłownie każdy miś patrzy na ciebie i się uśmiecha. Pragnie, żebyś go wchłonął. No i zacząłem je wchłaniać. W międzyczasie zadzwonił dzwonek do drzwi - jak się okazało, brat wpadł z ww. bratankiem. No i tak siedzimy sobie, my z bratem po kawce, młody prawilnie spija soczek z wysokiej szklanki jak browara. Ojebaliśmy może ze trzy czwarte tej paczki(tak z półtora kilo), kiedy usłyszałem bulgotanie. Ale to nie takie bulgotanie jak bączek w wannie, tylko takie jak to wyśpiewują mnisi z Tybetu czy innego zapizdowa. Młody czerwony, spuścił łeb, zdążyłby nawet szklankę po tym soku umyć zanim to bulgotanie ustało.
-Tata, kupa.
-No słyszę
No i jak brat wstawał, to tylko spojrzał na mnie oczami jak 5 złotych i jak nie pier***nął bączura, to myślałem że mu spodnie rozerwie. Brzmiał dosłownie jak stary Wartburg, i to przez dobre 10 sekund.
-Coś ty nam ku*** dał?
-No zwykłe że... - i nagle jakbym dostał pięścią w brzuch. Tak mnie skręciło, że się zjebałem z krzesła. No i zjebałem.
Co potem się działo to była fekaliopokalipsa. Młody oczywiście nie doszedł do kibla, zasrał próg w kuchni i kawałek przedpokoju. Brat w ostatniej chwili podłożył sobie garnek, fajny taki nowy, pięciolitrowy, i w trzy sekundy się z niego wylało. ku*** nie dość, że garnek zasrany, to jeszcze brat się patrzy na mnie jakbym nie wiem co mu zrobił. A ja sram na podłogę i krzyczę z bólu, bo mnie skręca jakby mnie zombie gryzły. Brat wtóruje, młody wyje sopranem. No istny performance, oprócz wrażeń wizualnych mamy jeszcze śpiew i breakdance w konwulsjach.
Po pięciu minutach pierwsza fala ustąpiła. Co za deb*** wymyślił żelki-misie, które w jelitach zmieniają się w niedźwiedzie polarne? Brat patrzy na mnie, ja na brata, młody patrzy tępym wzrokiem przed siebie. Nawet on czegoś takiego z siebie nie wyrzucił, a oprócz wcześniej wspomnianego szluga ma na swoim koncie więcej podobnych wyczynów. Już zacząłem iść po wiadro, i to był dobry odruch. Druga fala przyszła tak niespodziewanie, że ledwo zdążyłem kucnąć nad wiadrem. Młody popuszcza jakieś mokre bąki, a ja kurczowo trzymam się drzwi od łazienki podczas gdy furia szatana niszczy wiadro. Brat siedzi wyczerpany na krześle i mówi:
-O, dobra. Ten będzie suchy.
Po jego twarzy wywnioskowałem, że nie bardzo. Zaraz zaczął się zwijać i spadł z tego krzesła, prosto we wcześniej pozostawione przez niego gówno. Ta fala trwała jakieś dwadzieścia minut, i czułem że jak przyjdzie jeszcze jedna to wysram materię pozakosmiczną, bo gówna to tam już nie będzie. W międzyczasie słyszę stukanie w rury. Jakby ta stara raszpla z piętra niżej wiedziała przez co przechodziliśmy, to już by co najwyżej w wieko trumny mogła pukać.
Do czwartej fali byliśmy już przygotowani niemal strategicznie - młody zajął kibel bo najwygodniej, a my z bratem siedzimy oparci dłońmi o brzeg wanny. I czekamy. Nagle jak lecącego Apache wroga słyszę takie łopotanie. I zaczyna się desant, który trwa kolejne czterdzieści minut. To już był rekord. Nie wiedziałem, że mam w sobie tyle czegokolwiek - myślałem w pewnej chwili, że jelitom już się popier***iło do reszty i zaczęły się wywijać na lewą stronę. Nagle walenie do drzwi.
-Spier***ać!
-Panie Gównalski, otwierać! Policja!
-Sram!
-Gówno mnie to obchodzi! Otwierać!
-Pięć minut!
Jelita pozwoliły mi wstać po dwunastu. Otworzyłem drzwi, i nie zdążyłem nawet przyjrzeć się policjantowi, bo pier***nął na glebę jak kawka XD raszpla szepnęła tylko "o boże" i zaczęła zbiegać po schodach. Dała radę zejść po dwóch zanim zgasły jej światła. Zamknąłem drzwi(przy okazji wychlapując trochę niedźwiedziego łupu na klatkę schodową), i zdążyłem dojść do drzwi od łazienki, kiedy się znowu zaczęło. Czułem, jak gorąca magma opuszcza mój wulkan i tworzy nowe połacie lądu na podłodze mojego przedpokoju. Było tam wszystko - rzeki, małe pagórki i dolinki, nawet coś na kształt naszej komendy policji. Zrezygnowany brat z tępym wzrokiem osunął się dupą do wanny i tak już siedział w środku, stopniowo robiąc coraz głębszą błotną kąpiel. Mówię wam, wyglądało gorzej niż te kible w "Trainspotting."
Koniec końców, spędziliśmy jakieś sześć godzin walcząc z tymi niedźwiedziami. Młody miał mniej w sobie więc po czterech godzinach tylko siedział w rogu kibla i cichutko płakał. Mieszkanie było wynajęte, więc trochę przyps, bo posprzątać trzeba. Po czterech dniach było w miarę ok(poza smrodem), a worki wyjebałem do lokalnej oczyszczalni ścieków bo po godzinie spuszczania w kiblu zapchałem i zrobił się mały wylew. Myślałem, żeby zacząć to gówno ściągać z podłogi jak wodę z akwarium (wiecie, gumowa rurka, zasysanie i lecimy), ale w ostatniej chwili brat mi wyrwał węża z ręki i pier***nął nim w głowę. Jak znosiłem worki po klatce schodowej to wylewałem trochę pod wycieraczkę tej starej psiochy, niech ma to zdarzenie w pamięci do końca swojego życia XD
Epilog: zgubiłem tego dnia 12 kilo. DWANAŚCIE. Niech mi żadna Ewa Koniakowska czy inna Mela B nie pier***i, że jej dieta jest skuteczniejsza. Po tym, jak tydzień nie było mnie w pracy wyjebali mnie z firmy ochroniarskiej. Zatrudniłem się w restauracji. I jak przychodzą jakieś gnojki które są za głośno to daję im miseczkę żelków "dla szanownych klientów." Przecież się gówniarze (hehe) nie przyznają rodzicom, że wpieprzały słodycze. A ja mam ubaw, widząc ich skręcone małe ryje XD brat dalej się do mnie nie odzywa, ale myślę że mu niedługo przejdzie

#24 ~heh~

~heh~
  • Goście

Napisano 26 czerwiec 2019 - 16:12:53

Wy naprawdę nie macie co robić. Jak wam tak Piątek przeszkadza to po co się nim interesujecie w ogóle. Podejdź do niego jeden z drugim powiedzcie co myślicie jebnijcie sobie po razie czy coś i posprawie a nie sie w hejtarów bawicie

#25 ~GOŚĆ~

~GOŚĆ~
  • Goście

Napisano 09 lipiec 2019 - 15:01:09

???????????

#26 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 10 lipiec 2019 - 15:02:01

Się cwelu ciesz że cibie nie wiezili

#27 ~GOŚĆ~

~GOŚĆ~
  • Goście

Napisano 28 lipiec 2019 - 10:12:26

I co?ponieśli kary?czy cieszą się wolnością. A człowiek przeżył traumę

#28 ~Mieszkaniec~

~Mieszkaniec~
  • Goście

Napisano 30 lipiec 2019 - 18:30:51

kary ponieśli? tez mi kara dostać dach nad głową i darmowe koryto. ..

#29 ~GOŚĆ~

~GOŚĆ~
  • Goście

Napisano 30 lipiec 2019 - 18:38:42

Nie wszystkich cieszy taka darmocha. No ale za głupotę trzeba płacić

#30 ~GOŚĆ~

~GOŚĆ~
  • Goście

Napisano 30 lipiec 2019 - 18:38:57

Nie wszystkich cieszy taka darmocha. No ale za głupotę trzeba płacić

#31 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 30 lipiec 2019 - 23:32:33

Tak a ten cfel lewandosiu na wolności a był z nimi konfas

#32 ~GOŚĆ~

~GOŚĆ~
  • Goście

Napisano 31 lipiec 2019 - 07:46:46

Ej tam. On to napewno nie wiedzial po co jedzie. Myślał, że to wycieczka

#33 ~Emran sali~

~Emran sali~
  • Goście

Napisano 31 lipiec 2019 - 08:10:56

Okradli by bank by jechal z nimi I też by powiedział że nie się po co jedxie haha dla mnie on jest konfidentem I zwykła parowka

#34 ~GOŚĆ~

~GOŚĆ~
  • Goście

Napisano 31 lipiec 2019 - 08:30:19

Przecież on niedawno wyszedł

#35 ~GOŚĆ~

~GOŚĆ~
  • Goście

Napisano 01 sierpień 2019 - 10:47:47

????

#36 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 01 sierpień 2019 - 12:57:11

PRZENIOSLA SIE TA MELINA TERAZ DO BLOKU 28-15,BALANGI DO POL NOCY POD BLOKIEM A POLICJA NIE WIDZI

#37 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 01 sierpień 2019 - 13:56:04

tak to już jest z patolusami co się cieszą cymbały że w więzieniu siedzieli takie cwele piątki, dosie itp to zwykle patolusy i nic więcej to już dawno powinno siedzieć ale spokojnie niech ćpają sami się wykończą i zostaną takimi samymi menelami jak ci z pod kuby :D jebać radziejowską cwelowską patologię. a w więzieniach są cwelami a na wolności mówią że krypsowali pedaluchy je***e



#38 ~Dorosz~

~Dorosz~
  • Goście

Napisano 01 sierpień 2019 - 16:22:31

Piątek to śmieć ekipa poszła to frajer uciekł taki bochater...peciu i szoszon następni pedały w ryju cfane a na solowke uciekaja

#39 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 01 sierpień 2019 - 17:09:34

Dobrze napisane pedały cwane w ryju a tak to smieciarze ale w kupie siła i dlatego chodzą parami albo więcej ale kupa śmierdzi. A piątek no cóż to cwaniak w necie pi*** w świecie.

#40 ~Punisher~

~Punisher~
  • Goście

Napisano 01 sierpień 2019 - 21:01:32

tak to już jest z patolusami co się cieszą cymbały że w więzieniu siedzieli takie cwele piątki, dosie itp to zwykle patolusy i nic więcej to już dawno powinno siedzieć ale spokojnie niech ćpają sami się wykończą i zostaną takimi samymi menelami jak ci z pod kuby :D jebać radziejowską cwelowską patologię. a w więzieniach są cwelami a na wolności mówią że krypsowali pedaluchy je***e

Święte słowa !! Sami się wykończą lub ktoś ich odwali w czynie społecznym tylko znów rusz gówno to będzie śmierdziało jebniesz taką ciotę co w mokrych ciuchach ledwo 50kg waży a pójdziesz jak za człowieka siedzieć . oni grypsuli ale na kompie max playstation   :)  to takie ludzkie ścierwa leszcze na strzał taka jest prawda a te menelki z pod kuby to są goście przy nich 





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych