Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Zdjęcie

Unisław

Unisław Unisław forum Forum o Unisławiu

4456 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~ktoś~

~ktoś~
  • Goście

Napisano 05 lipiec 2013 - 18:28:46

zapomnieliście o asi delik awans wenętrzny bez konkursu

#2 ~obserwator~

~obserwator~
  • Goście

Napisano 05 lipiec 2013 - 19:02:36

zapomnieliście o asi delik awans wenętrzny bez konkursu

no...pod płaszczykiem fałszywej ciąży...jak było słychać tu i tam...Ale przecież dziecko to odpowiedzialność, prawda?A jej wybranek jakoś się na tym polu nie ma czym chwalić....



#3 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 lipiec 2013 - 23:47:12

gsdgOPw.jpg

 

 



#4 ~ja się pytam? 2~

~ja się pytam? 2~
  • Goście

Napisano 06 lipiec 2013 - 16:50:43

Przyjrzyjmy się obiektywnie hipotetycznej sytuacji. Przedszkole z kilkudziesięcioletnią tradycją, prowadzone w sposób nie budzący większych zastrzeżeń- przez dyrektorkę K. Pojawia się nowy włodarz gminy – młodociany, bez żadnego doświadczenia – powiedzmy Daniel. Tenże dorywa się do władzy tylko i wyłącznie zmęczeniem materiału starego wójta powiedzmy Romualda. Rozpoczyna wielką (lecz bezmyślną) rewolucję idąc na wojenkę z wszystkimi prócz swoich przydupasów. Wzmaga to wszystko prywatą i donosicielstwem, którym się nie podobają bardzo wątpliwe standardy jego rządzenia. Myśli chyba, że żyje w molinowej aglomeracji, gdzie nikt nie wie o jego „polityce”. Międzyczasie zmienia polityczne sympatie, z lewaka SLDowskiego robi się wyznawcą PO. Tzw chorągiewka.

 

Ale do rzeczy. Pan Daniel wpada na pomysł, że wesprze niepubliczne przedszkole we wsi powiedzmy G, zapominając o publicznym. Zresztą jak ma w zwyczaju w ogóle temu drugiemu nic nie proponując. Wygrywając  konkurs przedszkole z G w UM (oczywiście mniemam, że najlepszym_ projektem) sporo pieniążków musi teraz zrealizować cele projektu. A jak? Ano trzeba teraz jakoś z tego wybrnąć. No to Pan Daniel znalazł nowego wroga, który śmiał już się kiedyś jemu przeciwstawić – panią dyrektor powiedzmy K. Zabiera pomieszczenia. Ale to mało… bo skąd nabrać tyle dzieci. Ano prosto –zakazać przyjmowania dzieci do przedszkola K. BEZPRAWIE HAŃBA I WSTYD !!!!!!!!!!!!!! Do tego wciąż dręczyć dyrektorkę K. Nie przychodzić na spotkania z rodzicami, ignorować głos ludu itp. Ale tego mało. Dyrektorka K wciąż dręczona przez Daniela  , niestety traci mamę. Idzie na zwolnienie – dosłownie kilkudniowe. Na to Daniel wykorzystując sytuację z 3 przydupasów na siłę chodzi do gabinetu dyrektorki K, mianuje swoją jakaś wiejską nauczycielkę z K, podpisuje nowy arkusz dla przedszkola bez nowych grup, które teraz będą w przedszkolu ze wsi G ale w budynkach K.

………………………………..Ja się pytam …………………KIM JEST TEN PAN DANIEL? Naszym wójtem? Ja p…………………………………

 

 



#5 ~do m~

~do m~
  • Goście

Napisano 06 lipiec 2013 - 19:08:38

skoro się nas nie boisz, to dlaczego usuwasz forum? nie chwaliłeś się swoim imieniem i nazwiskiem, kiedy podkopywałeś wizerunek poprzedniego



#6 ~hhh~

~hhh~
  • Goście

Napisano 06 lipiec 2013 - 20:29:58

balbina, ale to smiszne. pozmiom na wysokości dołów



#7 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 06 lipiec 2013 - 20:48:43

Dotacje na przedszkola są niezgodne z konstytucją i niedoszacowane. Ogólnopolskie organizacje gmin piszą w tej sprawie do prezydenta Bronisława Komorowskiego.

 

Związek Miast Polskich, Związek Gmin Wiejskich RP oraz Unia Miasteczek Polskich przypominają w liście, że Sejm wprowadził zmiany w ustawie o systemie oświaty wbrew negatywnej opinii Strony Samorządowej Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

 

Nowelizacja zakłada, że od września do gmin trafi dotacja na prowadzenie przedszkoli; jednocześnie do złotówki obniżone zostaną opłaty pobierane od rodziców za płatne godziny pobytu dziecka w takiej placówce.

 

Według samorządowców wprowadzone rozwiązania są niezgodne z konstytucyjnymi zasadami samodzielności gmin w wykonywaniu zadań własnych oraz adekwatności zasilania finansowego do zakresu nałożonych zadań.

 

- Ustawa z 13 czerwca znacząco poszerza zakres zadania własnego gmin, jakim jest prowadzenie przedszkoli, przyznając na ten cel dotację celową, zamiast zapewnić adekwatny wzrost dochodów własnych lub subwencji ogólnej – piszą samorządowcy.

 

Zaznaczają też, że wielkość przyznanej dotacji jest poważnie niedoszacowana. „Jeśli rząd RP postanowił zrobić poprzez tą ustawę (rękami samorządów, po części na nasz koszt) prezent rodzicom dzieci w wieku przedszkolnym, powinno to być zadanie zlecone. Wówczas finansowanie przez dotację byłoby zgodne z zasadami, stawiałoby też gminy w korzystniejszej sytuacji, bowiem w przypadku niedoszacowania dotacji przysługiwałoby im roszczenie” - argumentują.

 

Szefowie korporacji samorządowych proszą prezydenta Bronisława Komorowskiego o skierowanie nowelizacji do oceny Trybunału Konstytucyjnego. Podkreślają, że tempo prac nad pilnym rządowym projektem ustawy spowodowało, że nie zdążyli nawet poinformować prezydenta o swoim stanowisku (nowela została podpisana przez prezydenta już sześć dni po rozpatrzeniu przez Senat).

 

Zdaniem samorządowców przyjęta ustawa „dobitnie wskazuje podejście rządu do samorządów: dotacja jest przeznaczona na dofinansowanie, a nie sfinansowanie nowego zadania, podczas gdy ustawa o finansach publicznych rozróżnia dotację celową na finansowanie zadania własnego od dotacji na jego dofinansowanie (art. 128)”.

 

Pod listem podpisali się Ryszard Grobelny, prezes Związku Miast Polskich, Mariusz Poznański, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP oraz Wojciech Długoborski, prezes Unii Miasteczek Polskich. Pismo publikujemy w załączniku pod artykułem.

 

Dotacje na przedszkola są niezgodne z konstytucją i niedoszacowane. Ogólnopolskie organizacje gmin piszą w tej sprawie do prezydenta Bronisława Komorowskiego.

 

Związek Miast Polskich, Związek Gmin Wiejskich RP oraz Unia Miasteczek Polskich przypominają w liście, że Sejm wprowadził zmiany w ustawie o systemie oświaty wbrew negatywnej opinii Strony Samorządowej Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

 

Nowelizacja zakłada, że od września do gmin trafi dotacja na prowadzenie przedszkoli; jednocześnie do złotówki obniżone zostaną opłaty pobierane od rodziców za płatne godziny pobytu dziecka w takiej placówce.

 

Według samorządowców wprowadzone rozwiązania są niezgodne z konstytucyjnymi zasadami samodzielności gmin w wykonywaniu zadań własnych oraz adekwatności zasilania finansowego do zakresu nałożonych zadań.

 

- Ustawa z 13 czerwca znacząco poszerza zakres zadania własnego gmin, jakim jest prowadzenie przedszkoli, przyznając na ten cel dotację celową, zamiast zapewnić adekwatny wzrost dochodów własnych lub subwencji ogólnej – piszą samorządowcy.

 

Zaznaczają też, że wielkość przyznanej dotacji jest poważnie niedoszacowana. „Jeśli rząd RP postanowił zrobić poprzez tą ustawę (rękami samorządów, po części na nasz koszt) prezent rodzicom dzieci w wieku przedszkolnym, powinno to być zadanie zlecone. Wówczas finansowanie przez dotację byłoby zgodne z zasadami, stawiałoby też gminy w korzystniejszej sytuacji, bowiem w przypadku niedoszacowania dotacji przysługiwałoby im roszczenie” - argumentują.

 

Szefowie korporacji samorządowych proszą prezydenta Bronisława Komorowskiego o skierowanie nowelizacji do oceny Trybunału Konstytucyjnego. Podkreślają, że tempo prac nad pilnym rządowym projektem ustawy spowodowało, że nie zdążyli nawet poinformować prezydenta o swoim stanowisku (nowela została podpisana przez prezydenta już sześć dni po rozpatrzeniu przez Senat).

 

Zdaniem samorządowców przyjęta ustawa „dobitnie wskazuje podejście rządu do samorządów: dotacja jest przeznaczona na dofinansowanie, a nie sfinansowanie nowego zadania, podczas gdy ustawa o finansach publicznych rozróżnia dotację celową na finansowanie zadania własnego od dotacji na jego dofinansowanie (art. 128)”.

 

Pod listem podpisali się Ryszard Grobelny, prezes Związku Miast Polskich, Mariusz Poznański, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP oraz Wojciech Długoborski, prezes Unii Miasteczek Polskich. Pismo publikujemy w załączniku pod artykułem.

Dotacje na przedszkola są niezgodne z konstytucją i niedoszacowane. Ogólnopolskie organizacje gmin piszą w tej sprawie do prezydenta Bronisława Komorowskiego.

 

Związek Miast Polskich, Związek Gmin Wiejskich RP oraz Unia Miasteczek Polskich przypominają w liście, że Sejm wprowadził zmiany w ustawie o systemie oświaty wbrew negatywnej opinii Strony Samorządowej Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

 

Nowelizacja zakłada, że od września do gmin trafi dotacja na prowadzenie przedszkoli; jednocześnie do złotówki obniżone zostaną opłaty pobierane od rodziców za płatne godziny pobytu dziecka w takiej placówce.

 

Według samorządowców wprowadzone rozwiązania są niezgodne z konstytucyjnymi zasadami samodzielności gmin w wykonywaniu zadań własnych oraz adekwatności zasilania finansowego do zakresu nałożonych zadań.

 

- Ustawa z 13 czerwca znacząco poszerza zakres zadania własnego gmin, jakim jest prowadzenie przedszkoli, przyznając na ten cel dotację celową, zamiast zapewnić adekwatny wzrost dochodów własnych lub subwencji ogólnej – piszą samorządowcy.

 

Zaznaczają też, że wielkość przyznanej dotacji jest poważnie niedoszacowana. „Jeśli rząd RP postanowił zrobić poprzez tą ustawę (rękami samorządów, po części na nasz koszt) prezent rodzicom dzieci w wieku przedszkolnym, powinno to być zadanie zlecone. Wówczas finansowanie przez dotację byłoby zgodne z zasadami, stawiałoby też gminy w korzystniejszej sytuacji, bowiem w przypadku niedoszacowania dotacji przysługiwałoby im roszczenie” - argumentują.

 

Szefowie korporacji samorządowych proszą prezydenta Bronisława Komorowskiego o skierowanie nowelizacji do oceny Trybunału Konstytucyjnego. Podkreślają, że tempo prac nad pilnym rządowym projektem ustawy spowodowało, że nie zdążyli nawet poinformować prezydenta o swoim stanowisku (nowela została podpisana przez prezydenta już sześć dni po rozpatrzeniu przez Senat).

 

Zdaniem samorządowców przyjęta ustawa „dobitnie wskazuje podejście rządu do samorządów: dotacja jest przeznaczona na dofinansowanie, a nie sfinansowanie nowego zadania, podczas gdy ustawa o finansach publicznych rozróżnia dotację celową na finansowanie zadania własnego od dotacji na jego dofinansowanie (art. 128)”.

 

Pod listem podpisali się Ryszard Grobelny, prezes Związku Miast Polskich, Mariusz Poznański, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP oraz Wojciech Długoborski, prezes Unii Miasteczek Polskich. Pismo publikujemy w załączniku pod artykułem.

Dotacje na przedszkola są niezgodne z konstytucją i niedoszacowane. Ogólnopolskie organizacje gmin piszą w tej sprawie do prezydenta Bronisława Komorowskiego.

 

Związek Miast Polskich, Związek Gmin Wiejskich RP oraz Unia Miasteczek Polskich przypominają w liście, że Sejm wprowadził zmiany w ustawie o systemie oświaty wbrew negatywnej opinii Strony Samorządowej Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

 

Nowelizacja zakłada, że od września do gmin trafi dotacja na prowadzenie przedszkoli; jednocześnie do złotówki obniżone zostaną opłaty pobierane od rodziców za płatne godziny pobytu dziecka w takiej placówce.

 

Według samorządowców wprowadzone rozwiązania są niezgodne z konstytucyjnymi zasadami samodzielności gmin w wykonywaniu zadań własnych oraz adekwatności zasilania finansowego do zakresu nałożonych zadań.

 

- Ustawa z 13 czerwca znacząco poszerza zakres zadania własnego gmin, jakim jest prowadzenie przedszkoli, przyznając na ten cel dotację celową, zamiast zapewnić adekwatny wzrost dochodów własnych lub subwencji ogólnej – piszą samorządowcy.

 

Zaznaczają też, że wielkość przyznanej dotacji jest poważnie niedoszacowana. „Jeśli rząd RP postanowił zrobić poprzez tą ustawę (rękami samorządów, po części na nasz koszt) prezent rodzicom dzieci w wieku przedszkolnym, powinno to być zadanie zlecone. Wówczas finansowanie przez dotację byłoby zgodne z zasadami, stawiałoby też gminy w korzystniejszej sytuacji, bowiem w przypadku niedoszacowania dotacji przysługiwałoby im roszczenie” - argumentują.

 

Szefowie korporacji samorządowych proszą prezydenta Bronisława Komorowskiego o skierowanie nowelizacji do oceny Trybunału Konstytucyjnego. Podkreślają, że tempo prac nad pilnym rządowym projektem ustawy spowodowało, że nie zdążyli nawet poinformować prezydenta o swoim stanowisku (nowela została podpisana przez prezydenta już sześć dni po rozpatrzeniu przez Senat).

 

Zdaniem samorządowców przyjęta ustawa „dobitnie wskazuje podejście rządu do samorządów: dotacja jest przeznaczona na dofinansowanie, a nie sfinansowanie nowego zadania, podczas gdy ustawa o finansach publicznych rozróżnia dotację celową na finansowanie zadania własnego od dotacji na jego dofinansowanie (art. 128)”.

 

Pod listem podpisali się Ryszard Grobelny, prezes Związku Miast Polskich, Mariusz Poznański, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP oraz Wojciech Długoborski, prezes Unii Miasteczek Polskich. Pismo publikujemy w załączniku pod artykułem.

 



#8 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 07 lipiec 2013 - 10:51:50

„Wyczułem atmosferę strachu...”

- Teraz chodzi o utrudnianie nam życia i doprowadzenie do likwidacji szkoły - dodaje wicedyrektor z Bruków Mariusz Bartkowski, brat Sebastiana. - Władzy nie podoba się nasza działalność, bo miała inne plany wobec tego miejsca.

Jakie?

- Nie tylko ja słyszałam, jak podczas zakończenia roku szkolnego radny Mariusz Krzemiński zapewniał, że „teraz będzie tu budować” - wspomina Agnieszka Szwebs z „Małej Ojczyzny”. - Co? Mówiło się o hoteliku dla notabli...

Tu wraca wątek Urzędu Marszałkowskiego, bo Mariusz Krzemiński to mąż Beaty Krzemińskiej, rzeczniczki prasowej tegoż urzędu. Mieszkają 50 metrów od szkoły w Brukach.

Mariusz Bartkowski zapewnia, że Beata Krzemińska, znana w gminie jako „Marszałkini”, przyznała mu się, że była autorką części pism w sprawie TVUnisław. Zezłościć ją miało podanie informacji, najzupełniej zresztą prawdziwej, że jej mąż Mariusz jako jedyny radny nie oddał młodym dziennikarzom ankiety ze swoimi zamierzeniami. Niby detal, ale...

- Podobne projekty prowadzę od 13 lat w całym kraju - mówi Artur Łęga z Polskiej Fundacji Dzieci i Młodzieży. - Z podobną sytuacją, z takim poziomem agresji wobec młodych aktywnych ludzi nie spotkałem się nigdy dotąd. Zaskoczyło mnie, że część maili pochodziła ze skrzynki toruńskiego Urzędu Marszałkowskiego od jakiejś urzędniczki, z którą zresztą rozmawiałem telefonicznie. Wyczułem atmosferę strachu panującą w tej gminie. 

Próbowałem doprowadzić do wyjaśniającego spotkania z wójtem. Obiecał, ale nigdy do tego nie doszło. A projekt i wykonanie platformy były świetne, żadne zarzuty manipulowania dziećmi się nie potwierdziły. Żal mi ich, bo dostały po głowie i coś dobrego zaprzepaszczono. 

Dziś gmina żyje konfliktem wokół przedszkola (pisaliśmy o tym w Magazynie 2 maja w publikacji „Jak krasnal wstrząsnął gminą”). Ale tamtą sprawę przypomina wielu. Zamknięcie ust młodym mieszkańcom uznano za symboliczne. Podobnie traktuje się zamurowanie przez wójta drzwi z korytarza do swego gabinetu, ostatnio zaś także taczkę - przykuto ją do stojaka na rowery przed Urzędem Gminy i wydanie gminnej bibuły „Unisławiak”, która ma być odpowiedzią na tubę propagandową wójta Jakuba Danielewicza - „Unislavię”. W „Unisławiaku” zamieszczono krzyżówkę, której rozwiązanie wymaga m.in. znajomości ksywki męża rzeczniczki Urzędu Marszałkowskiego. Ale kto jej w Unisławiu nie zna...

- „Promil”, to jasne! - usłyszałem od przypadkowego przechodnia. I tak, od słowa do słowa mieszkaniec Unisławia naświetlił lokalny układ. Najważniejsze, wybrany w 2010 roku wójt Jakub Danielewicz oparł swoją kampanię na małżeństwie Krzemińskich.

- Wozili go po domach, wciskali wszystkim - przyznaje sołtys Bruków Roman Jabłoński. - A dziś to on przyjeżdża do nich po wskazówki.

Urlop zamiast dyscyplinarki

Pseudonim „Promil” pochodzi od czasu wspominanej tu przez wielu wycieczki szkolnej w Bieszczady, gdy Mariusz Krzemiński miał przesadzić z alkoholem. Alicja Adryan, dyrektorka szkoły w Grzybnie, a zarazem prezes Towarzystwa Oświatowego „Od Nowa”, prowadzącego w tym samym budynku przedszkole niepubliczne „Kubuś Puchatek”, mogła wyrzucić dyscyplinarnie radnego nauczyciela wuefistę z pracy, ale, po konsultacji z wójtem, skierowała go na roczny urlop dla poratowania zdrowia. (Przyznała to w rozmowie pod koniec kwietnia).

- Czyżby dług wdzięczności pozostał? - pyta dyrektorka przedszkola „Krasnoludek” Elżbieta Krause. - I stąd forowanie przez wójta jej przedszkola kosztem naszego, gminnego?

Tak myśli wielu. Tym właśnie tłumaczą zmuszanie dyrektorki „Krasnoludka” do nieprzyjmowania dzieci, co jest niezgodne ze statutem placówki.

- „Krasnoludka” wójt chce zlikwidować - dodaje Piotr Ogrodnik, rodzic. - Nie udało się skłonić radnych do podjęcia takiej uchwały, to siłowo przeniesiono „zerówki” z przedszkola do szkoły.

Chodzi o nielichą akcję. Gdy po pogrzebie mamy Elżbieta Krause zasłabła i poszła na zwolnienie, wójt błyskawicznie sprowadził nauczycielkę ze szkoły w Kokocku i wyznaczył ją do chwilowego pełnienia obowiązków dyrektorki przedszkola. Ta zaś wykonała jego polecenia: zmieniła arkusz organizacyjny, wykreślając 3 oddziały „zerowe” i doprowadziła do przeniesienia wraz z nimi do szkoły trzech nauczycielek.

- Zostałam zmuszona do złożenia podpisu na jakimś druku in blanco - zapewnia nauczycielka z „Krasnoludka” Maria Jolanta Chylewska. - Grożono mi palcem, straszono pozbawieniem pracy. A teraz słyszę, że wizytująca gminę posłanka Domicela Kopaczewska zachwyca się metodami rozwiązywania problemów oświatowych przez wójta. Wmówił jej, że rodzice mają wybór, gdzie posłać dziecko. To kłamstwo, wprowadzono ją w błąd! Przecież to jasne, że dzieci w nieprzygotowanej do tego szkole będą miały gorsze warunki, więc rodzice zdecydują się posłać je w końcu do „Kubusia Puchatka” pani Adryan. Dzięki temu zostaną spełnione wymogi projektu - chodzi o liczbę dzieci - realizowanego za pieniądze pochodzące z Urzędu Marszałkowskiego, i kasy nie trzeba będzie oddawać. Przecież to jasne i czytelne!

 



#9 ~dla przypomnienia~

~dla przypomnienia~
  • Goście

Napisano 07 lipiec 2013 - 13:10:48

Wójt Unisławia nie lubi gminnego przedszkola „Krasnoludek”, jego kosztem foruje niepublicznego „Kubusia Puchatka”. Mieszkańcy, stając w obronie tego pierwszego, mówią o arogancji władzy, nieliczeniu się z dobrem dzieci, manipulacji i kolesiostwie.

Pięciotysięczny Unisław żyje dziś konfliktem przedszkolnym. Władza organizuje w tej sprawie okrągły stół, do którego nie dopuszcza jednak rodziców. A z kolei ich zaproszenie - ignoruje. Atmosfera w gminie gęstnieje, robi się gorąco.

- Oburza nas to, że szuka się oszczędności kosztem dzieci - tłumaczy Piotr Ogrodnik, przewodniczący rady rodziców gminnego przedszkola „Krasnoludek”, która obecnie broni placówki przed... wójtem, czyli szefem jej organu założycielskiego. - Wszystko dziś w gminie robi się pod prowadzone przez prywatne Towarzystwo Oświatowe „Od Nowa” przedszkole „Kubuś Puchatek”. Z nim gmina współpracuje, pomaga zdobyć unijne dotacje. Odbiera zarazem pomieszczenia „Krasnoludkowi” i zakazuje przyjmowania do niego dzieci. Pojawiają się naciski, groźby, bo „Kubuś Puchatek” walczy o nasze dzieci, które zaplanowano już w projektach unijnych, a skoro tam nie przejdą, może się zdarzyć, że trzeba będzie pieniądze zwracać...

Raziła go Karta nauczyciela

Jak wspomina dyrektorka „Krasnoludka”, Elżbieta Krause, wójt Jakub Danielewicz, wybrany w 2010 roku, od początku swej kadencji sugerował, że gminne przedszkole zlikwiduje. - Raziła go Karta nauczyciela. Jego zdaniem, nauczyciele przedszkolni za mało pracują - tłumaczy dyrektorka. - Przyznał to na sesji 26 lutego, podczas której wyjawił, dlaczego nie wystąpił o dotację unijną dla gminnego przedszkola, a wolał zostać partnerem projektu, rozpisanego przez przedszkole prowadzone przez stowarzyszenie.

Chodzi o niebagatelne kwoty, łącznie 1,4 miliona. Dumna z projektów jest ich autorka, Alicja Adryan, dyrektorka gminnej Szkoły Podstawowej w Grzybnie, a zarazem prezes Towarzystwa Oświatowego „Od Nowa”, prowadzącego w tym samym budynku niepubliczne przedszkole „Kubuś Puchatek”. - Dysponujemy 3 oddziałami w Grzybnie i, dzięki dotacji unijnej, dwoma w Unisławiu i jednym w Kokocku - wylicza. - Słyszałam, że jakieś dzieci rodzice chcą przenieść od nas do „Krasnoludka”, ale też dzieci stamtąd mają trafić do nas.

Elżbieta Krause z „Krasnoludka” uszczegóławia: - Do nas przechodzi dziesiątka dzieci z „Kubusia”, a odchodzi jedno - mama je zabrała, bo... pracuje w „Kubusiu Puchatku” i najwyraźniej nie miała wyjścia.

Koszty pobytu dzieci w obu przedszkolach są porównywalne. Pensje nauczycielek na podobnym poziomie. W „Kubusiu Puchatku” jest 6,5 etatu, a w „Krasnoludku” 8,5. Ta druga placówka ciągle pozostaje jednak liczniejsza - na przyszły rok zgłoszono 164 dzieci.

Radni wójta nie rozumieją

Dlaczego rodzice tak chętnie oddają tam pociechy? Bo w Unisławiu nie ma chyba nikogo, kto złe słowo powiedziałby o „Krasnoludku”. To przedszkole powstałe w 1946 roku ma opinię wręcz wyśmienitą. Przyznali to też radni, którzy w liczbie trzech odpowiedzieli na zaproszenie rodziców i przyszli na zebranie do przedszkola. Co ciekawe, przyznali też, że nie rozumieją wyliczenia zamieszczonego w gminnej gazecie „Unislavia”, uzupełniającego wywiad z wójtem, który tłumaczy, także ich zdaniem mętnie, wyższość „Kubusia Puchatka” nad „Krasnoludkiem”.

- Redakcja „Unislavii” przyznaje, że tabelę dostała z Urzędu Gminy - tłumaczy Piotr Ogrodnik. - A urząd nie odpowiada, kto ją sporządził. Tymczasem dokument ten zmanipulowano.

Gmina twierdzi, że w 2012 roku dopłaciła do „Krasnoludka” ponad 767 tysięcy, a do „Kubusia” tylko 5445 złotych. Tymczasem sama Alicja Adryan przyznaje, że „Kubuś” dostał 300 tysięcy z gminnej kasy.

Pierwszą zaś kwotę prostuje dyrektorka „Krasnoludka”. - Po odjęciu pieniędzy z różnych dotacji gminę kosztowaliśmy około 530 tysięcy.

Dlaczego gmina nie reaguje na oficjalne pisma mieszkańców?

- Bo jest arogancka - oceniono na spotkaniu z radnymi. - Jakby była monarchią. Tak tu po prostu jest od ostatnich wyborów.

- Wójt nas nie wysłucha, z nami się nie spotka, unika wyborców - dodała kolejna osoba.

- A wy, radni, nie mówcie, że nie rozumiecie, o co chodzi - wtrąca następna. - Agresję i nienawiść sieje nasz wójt, a wy głaszczecie go po głowie.

Rodzice z oburzeniem komentują fakt, że dyrektorce „Krasnoludka” wójt ustnie zakazał przyjmować dzieci do więcej niż 4 oddziałów. Gdy powiedziała, że prawo jej tego zakazuje, ostrzegł, że nie przyjmie arkusza organizacyjnego. Ostatecznie, podczas okrągłego stołu dla wybranych, zapowiedział, że dwa oddziały zerówkowe odbierze „Krasnoludkowi” i przekaże szkole, w której przedszkole się mieści.

- Gdzie tu oszczędności? - pyta dyrektorka „Krasnoludka”. - Nauczycielki ze szkoły tyle samo kosztują, ile my.

Stąd powszechne domysły, że naprawdę chodzi tu o coś innego. - I wy, radni, dobrze to wiecie! - śmieją się mieszkańcy i puszczają do nich oko. W kuluarach kilka osób rozpisuje gminny układ. Padają nazwiska i sugestie powiązań sięgających wysoko. - Nadchodzi czas, że ujawnimy szczegóły - zapowiadają.

Symbolem gminnego zamieszania przedszkolnego jest przepierzenie, zastawiające do połowy korytarz. Za nim, w dawnych pomieszczeniach „Krasnoludka”, mieści się unisławska filia „Kubusia Puchatka”, wciśnięta tam przez wójta w ubiegłym roku.

- To symbol, który nie pozwoli nam zapomnieć, jak w Unisławiu władza wywija kota ogonem - komentują rodzice dzieci z „Krasnoludka”. - W maju 2012 pisaliśmy petycję do wójta o kolejny oddział dla „Krasnoludka”, bo chętnych dzieci było zbyt dużo. A wójt zabrał „Krasnoludkowi” dwa pomieszczenia i umieścił w nich oddziały „Kubusia”. A potem, co uznaliśmy za szczyt chamstwa, podziękował wszystkim 500 podpisanym osobom za zaangażowanie społeczne. Jakby nam napluł w twarz.

Klimat z komedii Barei

- Tu nie chodzi tylko o przedszkole - twierdzą kolejni. - Mamy tu 25-procentowe bezrobocie, wielu jest uzależnionych od władzy poprzez pracę albo mieszkanie. Dla reszty są igrzyska, czyli: darmowa gazeta „Unislavia” do domu, duża choinka na święta, dla każdej pani kwiatek na Dzień Kobiet, astrobaza pracująca kilka godzin w tygodniu, Giżowską się czasem zaprosi, a na to wszystko molo... nad rozbabranym basenem ppoż. To jest molo na miarę naszych możliwości. My tym molem otwieramy oczy niedowiarkom! - kończą nawiązując do słynnej sceny z filmu „Miś” Stanisława Barei.

* * *

Wójt Jakub Danielewicz obiecał w czwartek, 25 kwietnia, że spotka się ze mną w poniedziałek. Niestety, w piątek jego sekretarka oznajmiła, że zachorował, choć w tym czasie prowadził obrady okrągłego stołu. Ostatecznie przysłał bardzo ogólne wyjaśnienie, w którym powielił publikowane w „Unislavii” kwoty dokładane, jego zdaniem, przez gminę do obu przedszkoli. Podkreślił też, że dzięki dotacjom unijnym: „zatrudnieni zostali pedagodzy w ramach Kodeksu pracy zamiast bardzo kosztownej Karty nauczyciela”.

 

 

 



#10 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 lipiec 2013 - 13:01:17

zapomnieliście o asi delik awans wenętrzny bez konkursu

Jest  kolejny przykładem na to jak korupcjogenne mamy prawo w Polsce. Oczywiście awans wewnętrzny to dopuszczalna forma przesunięć w urzędzie , jednak 
z  obserwacji wiem, że nawet w przypadku ogłoszenia konkursu i tak samorząd określi takie kryteria wyboru, które będzie spełniał tylko jeden kandydat. 
Osobiście uważam, że ludzi na takich stanowiskach jak i do samorządów lokalnych powinno się wybierać w wyborach bezpośrednich. Jednak z punktu widzenia "dobrej idei" jest to logiczne, jednak z punktu widzenia samorządowca, dyrektora szkoły czy kierownika GOPS jest to czymś co rozbija wypracowany przez tych ludzi "jakiś" układ. Mam tu na myśli powiązania biznesowo-towarzyskie czy nawet spowinowacenie. 
Takie "układy" nie są dobre, gdyż owocują tzw. brakiem kompetencji u takich ludzi, czyli: brak stosowanego wykształcenia, nieznajomość prawa, mierna obsługa komputera, nieznajomość języków co najistotniejsze brak inicjatywy co by dla kogo to nie oznaczało(tak zwana dobra wola) obcych itd. Można powiedzieć, że się czepiam. Tak, czepiam się, bo to nie jest firma prywatna i wiem że odbija się to później na społeczeństwie. Czy ktoś z Was nie miał kiedyś problemu z załatwieniem jakiejś sprawy w urzędzie z powodu asekuracji urzędniczej? Jak myślicie? Z czego bierze się w urzędnicza niechęć do podejmowania jakiejkolwiek decyzji , 

 



#11 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 lipiec 2013 - 13:51:06

:wub:  :(  :o Oj Gościu problemy mieliśmy przeokropne i tylko z powodu " nie bo nie " Do dzisiaj szlag nas jasny trafia ale widać w tej gminie taka uroda urzędnicza, przykład idzie od niekompetentnego o złej woli kierownictwa. Oby jak najszybciej uległo to zmianie! :wacko:



#12 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 lipiec 2013 - 14:04:30

nie wkładajcie wszystkich do jednego worka :)



#13 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 lipiec 2013 - 14:16:51

Andrzej Halicki to spostrzegawczy PO-wiec. Zauwazyl kartke czerwona dla Po i ze PO powinna zabrac sie do roboty. I ze nalezy kontaktowac sie z wyborcami. Madry czlowiek ten Andrzej Halicki. Ale co on robi w PO? a prawo już zaciera rączki że się im udało,Elblążanie kupujcie szpadle i łopaty-czas przekopać mierzeje w końcu obiecali a jak nie to tak jak reszta para-nienormalni witają i Wam współczują

 

 



#14 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 lipiec 2013 - 14:19:24

nie wkładajcie wszystkich do jednego worka :)

DOBRA DOBRA TY BEDZIESZ ZŁOTY.........  :P  :P



#15 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 lipiec 2013 - 14:27:40

Jest  kolejny przykładem na to jak korupcjogenne mamy prawo w Polsce. Oczywiście awans wewnętrzny to dopuszczalna forma przesunięć w urzędzie , jednak 
z  obserwacji wiem, że nawet w przypadku ogłoszenia konkursu i tak samorząd określi takie kryteria wyboru, które będzie spełniał tylko jeden kandydat. 
Osobiście uważam, że ludzi na takich stanowiskach jak i do samorządów lokalnych powinno się wybierać w wyborach bezpośrednich. Jednak z punktu widzenia "dobrej idei" jest to logiczne, jednak z punktu widzenia samorządowca, dyrektora szkoły czy kierownika GOPS jest to czymś co rozbija wypracowany przez tych ludzi "jakiś" układ. Mam tu na myśli powiązania biznesowo-towarzyskie czy nawet spowinowacenie. 
Takie "układy" nie są dobre, gdyż owocują tzw. brakiem kompetencji u takich ludzi, czyli: brak stosowanego wykształcenia, nieznajomość prawa, mierna obsługa komputera, nieznajomość języków co najistotniejsze brak inicjatywy co by dla kogo to nie oznaczało(tak zwana dobra wola) obcych itd. Można powiedzieć, że się czepiam. Tak, czepiam się, bo to nie jest firma prywatna i wiem że odbija się to później na społeczeństwie. Czy ktoś z Was nie miał kiedyś problemu z załatwieniem jakiejś sprawy w urzędzie z powodu asekuracji urzędniczej? Jak myślicie? Z czego bierze się w urzędnicza niechęć do podejmowania jakiejkolwiek decyzji , 

Pani Ewa z GOPS ukończyła Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Poznaniu, była pierwszą osobą w Urzędzie Gminy w Unisławiu, która posiadała wykształcenie wyższe, zna 2 języki obce, biegle obsługuje programy komputerowe, a inicjatywą też się wykazała motywując do pracy, o czym pisano na poprzednim forum :)

Pani Ewa z GOPS zgodziła się zastąpić Swoją szefową na Jej prośbę,

wstawiała się za szefową, żeby Jej nie zwalniać (nikt inny z długoletnich pracowników nie miał odwagi stanąć w obronie p. Gizeli), więc nie wycierajcie sobie gęby, bo nie dorastacie tej Pani do pięt :)

 



#16 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 lipiec 2013 - 14:29:39

Pani Ewa z GOPS ukończyła Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Poznaniu, była pierwszą osobą w Urzędzie Gminy w Unisławiu, która posiadała wykształcenie wyższe, zna 2 języki obce, biegle obsługuje programy komputerowe, a inicjatywą też się wykazała motywując do pracy, o czym pisano na poprzednim forum :)

Pani Ewa z GOPS zgodziła się zastąpić Swoją szefową na Jej prośbę,

wstawiała się za szefową, żeby Jej nie zwalniać (nikt inny z długoletnich pracowników nie miał odwagi stanąć w obronie p. Gizeli), więc nie wycierajcie sobie gęby, bo nie dorastacie tej Pani do pięt :)

TAKA JEST PRAWDA!!!!!!!!!!!!

czy to się komuś podoba, czy woli snuć domiemania...



#17 ~praktykantka~

~praktykantka~
  • Goście

Napisano 08 lipiec 2013 - 14:58:14

byłam kiedyś na praktyce w gopsie i miałam okazję pracować z panią Ewą. Jest to kobieta z lekkim dystansem, ale zyskuje przy bliższym poznaniu, jest kompetentna i dowcipna, co w tej pracy jest niezbędne, wiele mnie nauczyła, bo jeździłam z nia na wywiady.

Zastanówcie się w przyszłości zanim zaczniecie oczerniać, czy tak naprawdę znacie daną osobę, czy wasze źródło wiedzy to "jedna baba drugiej babie"...



#18 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 lipiec 2013 - 15:01:52

DOBRA DOBRA TY BEDZIESZ ZŁOTY.........  :P  :P

ja nie jestem, ale może TY będziesz :)



#19 ~ABC~

~ABC~
  • Goście

Napisano 08 lipiec 2013 - 15:39:51

Artykuły w Nowościach - lekcja obiektywizmu dla redaktorów Unislavii



#20 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 lipiec 2013 - 15:42:44

Artykuły w Nowościach - lekcja obiektywizmu dla redaktorów Unislavii

żucie skan !!!





Dodaj odpowiedź



  



Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: Unisław, Unisław forum, Forum o Unisławiu

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych