Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

< Taka była moja wolna Polska >


2 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 20 czerwiec 2019 - 13:11:02

Dawny kolega ostro o Tusku: „Podaje płaszcz szefowi. A jak szef chce smarknąć na niego, to smarka”

Z taką szczerością o początkach środowiska politycznego Tuska nie mówił jeszcze żaden z jego współpracowników! Radosław Huget był szefem Kongresu Liberalno-Demokratycznego w Krakowie.
Odszedł, bo nie godził się na wspieranie złodziejstwa komunistów i wyjechał do Anglii myć garnki. - Powiedziałem Donaldowi, że to co się dzieje, to jest, delikatnie mówiąc, świństwo. Popatrzył jakbym był latającą ośmiornicą albo kosmitą. Dla niego świat jest po prostu taki: podajemy płaszcz szefowi, a jak szef chce smarknąć na ciebie, to smarka – opowiada.

Huget nie występuje dziś w polskich mediach. 20 lat temu zaczynał w Londynie od mycia garnków, a dziś jest tam właścicielem firmy budowlanej. Do Polski przyleciał, by swoją historię opowiedzieć w „Wywiadzie z chuliganem”.

To co mówi o KLD, które współtworzył, zasługuje na uwagę historyków. Jak sam znalazł się w KLD? W latach 80. w Krakowie Huget był opozycyjną legendą.

- Oni szukali ludzi z historią. A Tusk żadnej historii nie miał. Poza tym, że mieszkał żoną i dziećmi przez 10 lat w jednym pokoju w akademiku i chciał tę sytuację zmienić  - wspomina.

Jak on i jego grupa zaczęli rozumieć, co jest grane?

- Kiedy mieliśmy wybór Jaruzelskiego, tłumaczono nam, że to dlatego, że moment przełomu. Mijały miesiące i lata i okazywało się, że to nie ma być żaden okres przejściowy, że tak ma być. Powoli zaczynaliśmy widzieć, co się dzieje. Że ani nie ma demokracji, ani wolności, ani żadnych normalnych reform, ani kraj nie staje się inny.

Gdy wystąpił z KLD, okazało się, że zemsta byłych kolegów dosięgnie go wszędzie.

- Miałem bardzo poważne problemy finansowe. Myślałem: może ja czegoś nie umiem, nie potrafię. Ale okazało się, że nie: po prostu to wszystko było kontrolowane. Ja miałem do nich wrócić, na kolanach. Miałem rodzinę, żonę, dwójkę małych dzieci i mówiąc krótko, nie miałem co jeść. Taka była moja wolna Polska. W końcu pojechałem myć garnki do Anglii.

Niecodzienną rozmowę z Radosławem Hugetem mogą Państwo obejrzeć - google

 



#2 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 20 czerwiec 2019 - 15:12:18

Właśnie, zastopujmy PIS, niech wróci stare - "by żyło się dostatniej" złodziejom i cwaniakom z PO:
Nie tylko apartament w Chorwacji! Teściowie pasierba Gawłowskiego kupili "za śrubki" statek - hotel.
Teściowie pasierba posła PO Stanisława Gawłowskiego usłyszeli kolejne prokuratorskie zarzuty - informuje Radio Szczecin. Okazuje się, że za rządów koalicji PO-PSL kupili od spółki "Odra 3" (z większościowym udziałem Skarbu Państwa) statek - hotel. Co ciekawe Piotr K. w chwili zakupu apartamentu i statku "Ewa" był bezrobotny, a Halina K. pracowała jako pielęgniarka.

Prokuratura Krajowa postawiła Piotrowi K. i Halinie K. zarzuty "prania brudnych pieniędzy". Śledczy nie mają wątpliwości, że zakup statku po znacznie zaniżonej cenie to pozorna transakcja. Jednostka w 2011 roku została wyceniona przez rzeczoznawcę na 80 tys. złotych. Teść pasierba posła Gawłowskiego kupił go w 2014 roku za... 15 tys. zł.

Ta podejrzana transakcja doszła do skutku w tym samym roku, co pozorny zakup apartamentu w Chorwacji.

Jednostka ma 25 metrów długości i prawie 6 metrów szerokości. Na statku-hotelu mogło nocować 12 osób. Wyporność jednostki to 87 metrów sześciennych - podaje radioszczecin.pl.

Jak ustalił dziennikarz Radia Szczecin właścicielem jednostki miał być Michał L., czyli pasierb Sekretarza Generalnego PO.

 





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych