Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Strajk nauczycieli


489 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~Ola~

~Ola~
  • Goście

Napisano 01 kwiecień 2019 - 17:03:23

Czy nauczyciele ze szkoły podstawowej w Kowalewie biorą udział w strajku ?

#2 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 01 kwiecień 2019 - 18:11:02

Czy nauczyciele ze szkoły podstawowej w Kowalewie biorą udział w strajku ?

Chyba nie. Jesli umieją przewidywać następstwa choćby dla ich karty nauczyciela li (lub) locautu.



#3 ~Nauczyciel~

~Nauczyciel~
  • Goście

Napisano 01 kwiecień 2019 - 20:25:17

Chyba nie. Jesli umieją przewidywać następstwa choćby dla ich karty nauczyciela li (lub) locautu.


Będzie strajk w pełnym wymiarze zgodnie z zaleceniem przewodniczącego Broniarza szkoła nasza bierze udział w strajku i nie może się wyłamywać.

#4 ~Zastanów się !~

~Zastanów się !~
  • Goście

Napisano 01 kwiecień 2019 - 21:12:09

Po co wam ten strajk ? Mówicie (nauczyciele) że robicie to dla uczniów a ile jest w tym prawdy ? Bądźmy szczerzy , wszyscy wiemy że chodzi tylko o pieniądze . A mówienie uczniom że to dla ich dobra jest bezsensem , ponieważ co uczniowie będą mieli z tego że nauczyciele dostaną pieniądze ? Przez tyle lat Wam wszystko pasowało a teraz jak jest problem , bo dwa roczniki odchodzą robicie jakieś strajki . Zróbcie sobie te wasze strajki kiedy indziej a nie . A jeśli chodzi o tych co mówią na temat zarobków pani z biedronki i porównywanie do swojej pensji to przecież nic was nie trzyma idźcie i tam pracujcie skoro takie dobre wynagrodzenie , 


 

 



#5 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 01 kwiecień 2019 - 23:09:08

Po co wam ten strajk ? Mówicie (nauczyciele) że robicie to dla uczniów a ile jest w tym prawdy ? Bądźmy szczerzy , wszyscy wiemy że chodzi tylko o pieniądze . A mówienie uczniom że to dla ich dobra jest bezsensem , ponieważ co uczniowie będą mieli z tego że nauczyciele dostaną pieniądze ? Przez tyle lat Wam wszystko pasowało a teraz jak jest problem , bo dwa roczniki odchodzą robicie jakieś strajki . Zróbcie sobie te wasze strajki kiedy indziej a nie . A jeśli chodzi o tych co mówią na temat zarobków pani z biedronki i porównywanie do swojej pensji to przecież nic was nie trzyma idźcie i tam pracujcie skoro takie dobre wynagrodzenie ,

W pełni popieram działania nauczycieli w tej kwestii. Skoro rząd, chcąc przkupić elektorat ma pieniądze na 500+ dla nie pracujących mamusiek to dla pracujących tym bardziej powinni mieć. Uważam, że 500+ powinno być dla naprawdę potrzebujących i w formie ulgi w podatku. Jeżeli pracujesz to proszę bardzo odlicz sobie wyższą kwotę ulgi. Jeśli nie pracujesz to niestety. Wszyscy pracownicy sferu budżetowej z resztą nie tylko powinni strajkować, walczyć o swoje a nie pozwalać na rozdawnictwo naszym kosztem. Znam przypadki ludzi, którzy biorą 500+ mając na osobę dochód wyższy od tych którzy płacąc podatki muszą ich sponsorować.

#6 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 02 kwiecień 2019 - 00:28:34

Po co wam ten strajk ? Mówicie (nauczyciele) że robicie to dla uczniów a ile jest w tym prawdy ? Bądźmy szczerzy , wszyscy wiemy że chodzi tylko o pieniądze . A mówienie uczniom że to dla ich dobra jest bezsensem , ponieważ co uczniowie będą mieli z tego że nauczyciele dostaną pieniądze ? Przez tyle lat Wam wszystko pasowało a teraz jak jest problem , bo dwa roczniki odchodzą robicie jakieś strajki . Zróbcie sobie te wasze strajki kiedy indziej a nie . A jeśli chodzi o tych co mówią na temat zarobków pani z biedronki i porównywanie do swojej pensji to przecież nic was nie trzyma idźcie i tam pracujcie skoro takie dobre wynagrodzenie ,

"...Bodajbyś cudze dzieci uczył..."
Znasz takie powiedzenie?
Raczej nie!
Nie kompromituj się pisząc takie bzdury!
Popieram nauczycieli w ich walce o lepsze życie i godność tego zawodu!
Normalnych, pracujących ludzi boli ta ciągła promocja nieudacznictwa i lenistwa z plusem w nazwie!
Ps. Pisz kiedy indziej a nie :P

#7 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 02 kwiecień 2019 - 05:20:13

"...Bodajbyś cudze dzieci uczył..."
Znasz takie powiedzenie?
Raczej nie!
Nie kompromituj się pisząc takie bzdury!
Popieram nauczycieli w ich walce o lepsze życie i godność tego zawodu!
Normalnych, pracujących ludzi boli ta ciągła promocja nieudacznictwa i lenistwa z plusem w nazwie!
Ps. Pisz kiedy indziej a nie :P

Popieram likwidację karty nauczyciela . Rząd powinien wywalić na bruk wszystkich tych , którzy strajkując utrudnią bądz uniemożliwią egzaminy lub promocję do następnych klas.



#8 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 02 kwiecień 2019 - 05:27:32

Popieram likwidację karty nauczyciela . Rząd powinien wywalić na bruk wszystkich tych , którzy strajkując utrudnią bądz uniemożliwią egzaminy lub promocję do następnych klas.

Dodam , że to dobry czas na poważne zmiany w szkolnictwie.



#9 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 02 kwiecień 2019 - 06:57:09

Dodam , że to dobry czas na poważne zmiany w szkolnictwie.


Co masz na mysli? Jak dla mnie poważne to np. zmiana dyrekcji ...

#10 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 02 kwiecień 2019 - 08:02:40

Co masz na mysli? Jak dla mnie poważne to np. zmiana dyrekcji ...


Popieram to pierwsze od czego trzeba zacząć!!!!

#11 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 02 kwiecień 2019 - 16:23:14

Muszę, bo się uduszę.
Docierają do mnie zewsząd przeróżne opinie o proteście nauczycieli. Chciałabym uściślić, że my nie strajkujemy tylko z powodu niskich zarobków, ale przede wszystkim mamy już dość bycia pomijanymi w podejmowaniu decyzji dotyczących oświaty. Jesteśmy otwarci na zmiany, rozwój, patrzenie w przyszłość. Potrafimy rozmawiać, jesteśmy kreatywni i zależy nam na uczniach. W pierwszej kolejności, jesteśmy wielozadaniowi i wielofunkcyjni: potrafimy nie tylko uczyć, ale i musimy się sprawdzać jako psycholodzy, dekoratorzy wnętrz, menadżerowie projektów, organizatorzy imprez, webmasterzy, marketingowcy, copywriterzy, korektorzy, sprzedawcy, cateringowcy, mówcy, tłumacze, budowlańcy, graficy, filmowcy, fotograficy, pijarowcy... mogłabym dalej wyliczać i (naprawdę), to są funkcje, które wymieniłam tylko z własnego doświadczenia - ja, nauczycielka angielskiego, to wszystko robiłam i robię, a moje koleżanki i koledzy mają jeszcze inne rozmaite obowiązki, jak choćby inwentaryzacja, transport, dostawa, pierwsza pomoc, imprezy charytatywne itp. Proszę mi pokazać zawód, który jest równie wielofunkcyjny. W szkole nie ma ludzi/stanowisk od powyższych czynności, jak w każdej innej instytucji. Nie ma za to dodatków (bo chyba 150zł brutto/mc nie uznamy za wymierne).
Przychodzą kolejne rządy i każdy zaczyna mieszać w odwrotnym kierunku zupę oświatową, byle wprowadzić ZMIANĘ na złość poprzednikom. Dorzucają na oślep przyprawy, plastik, klej i dziwią się, że robi się breja i że to niedobre.
I dochodzi do różnych kuriozalnych sytuacji, o których się nie mówi, chociażby takich, że uczniowie klas drugich gimnazjum, którzy nie uzyskali promocji do klasy trzeciej gimnazjum lądują w 8 klasie. Uczniowie klas pierwszych bez promocji do klasy drugiej lądują w klasie 7. Nie muszę chyba tłumaczyć, że w obu przypadkach uczeń kontynuuje totalnie inną podstawę programową, o wiele trudniejszą, ponieważ to 'skumulowany' materiał - 3 lata w 2. Taki drugoroczny na pewno sobie poradzi...
Ale kto by się tym przejmował.
Na koniec dodam, że najbardziej zależy nam na uczniach. Tak. I jeśli egzaminy się nie odbędą, to nie będzie problem dyrekcji, tylko problem rządzących (nie tylko tych obecnych), którzy przez lata nie zwracali uwagi na nasze wołania, protesty i wywieszane (w soboty lub po lekcjach!) flagi.
Nie ma innego sposobu na to, byśmy zostali wysłuchani.
Zaczną zwalniać? Trudno. Już w tej chwili są wakaty i życzę powodzenia w szukaniu chętnych.
Na pewno słyszeliście, że dostaliśmy podwyżki? Mam licencjat, 2 magisterki, 2 podyplomówki, 18 lat stażu pracy i masę szkoleń ukończonych i za 12/18 etatu wpłynęło wyrównanie na moje konto za 3 miesiące - 500zł z groszami.
Ja wiem, powiesz, że nie muszę pracować w szkole.
No i będziesz mieć rację. Tylko, że ja kocham tę pracę.
Coraz mniej jednak. Chyba na szczęście dla mnie.

#12 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 02 kwiecień 2019 - 17:22:16

Muszę, bo się uduszę.
Docierają do mnie zewsząd przeróżne opinie o proteście nauczycieli. Chciałabym uściślić, że my nie strajkujemy tylko z powodu niskich zarobków, ale przede wszystkim mamy już dość bycia pomijanymi w podejmowaniu decyzji dotyczących oświaty. Jesteśmy otwarci na zmiany, rozwój, patrzenie w przyszłość. Potrafimy rozmawiać, jesteśmy kreatywni i zależy nam na uczniach. W pierwszej kolejności, jesteśmy wielozadaniowi i wielofunkcyjni: potrafimy nie tylko uczyć, ale i musimy się sprawdzać jako psycholodzy, dekoratorzy wnętrz, menadżerowie projektów, organizatorzy imprez, webmasterzy, marketingowcy, copywriterzy, korektorzy, sprzedawcy, cateringowcy, mówcy, tłumacze, budowlańcy, graficy, filmowcy, fotograficy, pijarowcy... mogłabym dalej wyliczać i (naprawdę), to są funkcje, które wymieniłam tylko z własnego doświadczenia - ja, nauczycielka angielskiego, to wszystko robiłam i robię, a moje koleżanki i koledzy mają jeszcze inne rozmaite obowiązki, jak choćby inwentaryzacja, transport, dostawa, pierwsza pomoc, imprezy charytatywne itp. Proszę mi pokazać zawód, który jest równie wielofunkcyjny. W szkole nie ma ludzi/stanowisk od powyższych czynności, jak w każdej innej instytucji. Nie ma za to dodatków (bo chyba 150zł brutto/mc nie uznamy za wymierne).
Przychodzą kolejne rządy i każdy zaczyna mieszać w odwrotnym kierunku zupę oświatową, byle wprowadzić ZMIANĘ na złość poprzednikom. Dorzucają na oślep przyprawy, plastik, klej i dziwią się, że robi się breja i że to niedobre.
I dochodzi do różnych kuriozalnych sytuacji, o których się nie mówi, chociażby takich, że uczniowie klas drugich gimnazjum, którzy nie uzyskali promocji do klasy trzeciej gimnazjum lądują w 8 klasie. Uczniowie klas pierwszych bez promocji do klasy drugiej lądują w klasie 7. Nie muszę chyba tłumaczyć, że w obu przypadkach uczeń kontynuuje totalnie inną podstawę programową, o wiele trudniejszą, ponieważ to 'skumulowany' materiał - 3 lata w 2. Taki drugoroczny na pewno sobie poradzi...
Ale kto by się tym przejmował.
Na koniec dodam, że najbardziej zależy nam na uczniach. Tak. I jeśli egzaminy się nie odbędą, to nie będzie problem dyrekcji, tylko problem rządzących (nie tylko tych obecnych), którzy przez lata nie zwracali uwagi na nasze wołania, protesty i wywieszane (w soboty lub po lekcjach!) flagi.
Nie ma innego sposobu na to, byśmy zostali wysłuchani.
Zaczną zwalniać? Trudno. Już w tej chwili są wakaty i życzę powodzenia w szukaniu chętnych.
Na pewno słyszeliście, że dostaliśmy podwyżki? Mam licencjat, 2 magisterki, 2 podyplomówki, 18 lat stażu pracy i masę szkoleń ukończonych i za 12/18 etatu wpłynęło wyrównanie na moje konto za 3 miesiące - 500zł z groszami.
Ja wiem, powiesz, że nie muszę pracować w szkole.
No i będziesz mieć rację. Tylko, że ja kocham tę pracę.
Coraz mniej jednak. Chyba na szczęście dla mnie.

W pełni popieram. Zachciało im się zmian tylko dlatego żeby coś zmienić. Bez przemyślenia, jakiś pisiorski cymbał wpadł na pomysł likwidacji gimnazjów bo będzie inaczej, po ichniemu. Jeżeli mają kasę dla rydzyka i na inne rozdawnictwa typu 500+ czy finansowanie partyjnej tv lub komisje i podkomisji do badania wyimaginowanego zamachu, to na wynagrodzenie dla ludzi uczących młode pokolenie tym bardziej pieniądze powinny się znaleźć.

#13 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2019 - 07:30:01

Muszę, bo się uduszę.
Docierają do mnie zewsząd przeróżne opinie o proteście nauczycieli. Chciałabym uściślić, że my nie strajkujemy tylko z powodu niskich zarobków, ale przede wszystkim mamy już dość bycia pomijanymi w podejmowaniu decyzji dotyczących oświaty. Jesteśmy otwarci na zmiany, rozwój, patrzenie w przyszłość. Potrafimy rozmawiać, jesteśmy kreatywni i zależy nam na uczniach. W pierwszej kolejności, jesteśmy wielozadaniowi i wielofunkcyjni: potrafimy nie tylko uczyć, ale i musimy się sprawdzać jako psycholodzy, dekoratorzy wnętrz, menadżerowie projektów, organizatorzy imprez, webmasterzy, marketingowcy, copywriterzy, korektorzy, sprzedawcy, cateringowcy, mówcy, tłumacze, budowlańcy, graficy, filmowcy, fotograficy, pijarowcy... mogłabym dalej wyliczać i (naprawdę), to są funkcje, które wymieniłam tylko z własnego doświadczenia - ja, nauczycielka angielskiego, to wszystko robiłam i robię, a moje koleżanki i koledzy mają jeszcze inne rozmaite obowiązki, jak choćby inwentaryzacja, transport, dostawa, pierwsza pomoc, imprezy charytatywne itp. Proszę mi pokazać zawód, który jest równie wielofunkcyjny. W szkole nie ma ludzi/stanowisk od powyższych czynności, jak w każdej innej instytucji. Nie ma za to dodatków (bo chyba 150zł brutto/mc nie uznamy za wymierne).
Przychodzą kolejne rządy i każdy zaczyna mieszać w odwrotnym kierunku zupę oświatową, byle wprowadzić ZMIANĘ na złość poprzednikom. Dorzucają na oślep przyprawy, plastik, klej i dziwią się, że robi się breja i że to niedobre.
I dochodzi do różnych kuriozalnych sytuacji, o których się nie mówi, chociażby takich, że uczniowie klas drugich gimnazjum, którzy nie uzyskali promocji do klasy trzeciej gimnazjum lądują w 8 klasie. Uczniowie klas pierwszych bez promocji do klasy drugiej lądują w klasie 7. Nie muszę chyba tłumaczyć, że w obu przypadkach uczeń kontynuuje totalnie inną podstawę programową, o wiele trudniejszą, ponieważ to 'skumulowany' materiał - 3 lata w 2. Taki drugoroczny na pewno sobie poradzi...
Ale kto by się tym przejmował.
Na koniec dodam, że najbardziej zależy nam na uczniach. Tak. I jeśli egzaminy się nie odbędą, to nie będzie problem dyrekcji, tylko problem rządzących (nie tylko tych obecnych), którzy przez lata nie zwracali uwagi na nasze wołania, protesty i wywieszane (w soboty lub po lekcjach!) flagi.
Nie ma innego sposobu na to, byśmy zostali wysłuchani.
Zaczną zwalniać? Trudno. Już w tej chwili są wakaty i życzę powodzenia w szukaniu chętnych.
Na pewno słyszeliście, że dostaliśmy podwyżki? Mam licencjat, 2 magisterki, 2 podyplomówki, 18 lat stażu pracy i masę szkoleń ukończonych i za 12/18 etatu wpłynęło wyrównanie na moje konto za 3 miesiące - 500zł z groszami.
Ja wiem, powiesz, że nie muszę pracować w szkole.
No i będziesz mieć rację. Tylko, że ja kocham tę pracę.
Coraz mniej jednak. Chyba na szczęście dla mnie.

 


Świetny tekst w samo sedno !



#14 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2019 - 07:39:44

Gdzie była wojowniczość Broniarza i ZNP, gdy radykalnie pogarszał się los nauczycieli, a nauka staczała się w przepaść?

Nadaktywność odwiecznego szefa ZNP staje się coraz bardziej irytująca. Nie jest zainteresowany żadnymi rozwiązaniami proponowanymi przez rząd. Nie chodzi więc o kompromis, a o walkę polityczną.

Gdzie była wojowniczość Broniarza, gdy pogarszał się los polskich nauczycieli, gdy likwidowano szkoły, gdy nauka staczała się w przepaść, a obywatele głodowali w obronie likwidacji lekcji historii?

Pięć obrazków, na których nie widać szefa ZNP:

1/ Poprzednia reforma edukacji całkowicie dobiła pozycję nauczycieli. Szkole odebrano walor wychowawczy, a prawa ucznia przesłoniły jego obowiązki. Połączenie modnych trendów antypedagogiki z powołaniem gimnazjów sprawiło, że uczniowie czuli się bezkarni. Czy nauczyciel z koszem na głowie, nauczyciele ignorowani przez wychowanków, napominani przez rodziców i karceni przez dyrektora, mieli wsparcie szefa ZNP? Gdzie wtedy była waleczność pana Broniarza?

2/ Kadra pedagogiczna została obciążona masą biurokratycznych obowiązków. Zamiast przeznaczać swój wolny czas na merytoryczne przygotowania, nauczyciel często grzązł w papierach, produkując nikomu niepotrzebne dokumenty. Gdzie wtedy był Sławomir Broniarz?

3/ Za rządów PO-PSL zlikwidowano ponad 1000 szkół. Nauczyciele tracili pracę, a lokalne społeczności, żeby ratować placówki, musiały zakładać stowarzyszenia. Gdzie wtedy był szef ZNP?

4/ W czasie rządów PO-PSL zdeformowano podstawę programową. Prośby i ekspertyzy wysyłane do MEN nie przynosiły efektów. Redukcja najważniejszych dla tożsamości narodowej przedmiotów sprawiła, że rodzice i ludzie oddani polskiej edukacji wzięli sprawy we własne ręce. Przez wiele długich dni prowadzili strajk głodowy. Gdzie wtedy był Broniarz?

5/ Nauczyciele przez lata nie otrzymywali żadnych podwyżek, choć ich praca stawała się coraz bardziej wymagająca. Ostatnio ich wynagrodzenia podwyższone zostały w 2012 roku o zaledwie 3 proc., a i wtedy dołożono im obowiązków, w postaci dodatkowych tzw. godzin karcianych. Gdzie przez te wszystkie lata był Sławomir Broniarz?

Teraz, gdy wreszcie ta martwa od lat sytuacja drgnęła, szef ZNP otwiera bramy piekieł, twierdząc że jeszcze nigdy nie było tak źle. Tymczasem już w tym roku na podwyżki z budżetu państwa przekazanych zostanie prawie 4 mld zł. W minimalnym wynagrodzeniu nauczycielskim w ciągu 17 miesięcy nastąpi o wzrost pensji o 500 zł. Średnia pensja nauczyciela wzrośnie o 800-1000 zł. Tak jeszcze miesiąc temu zapowiadała minister edukacji. Poza podwyżkami deklarowała przekazanie milionów złotych na zajęcia dodatkowe, tak aby każde były płatne. Przewidziano też po 200, 400 a nawet 500 zł stałych dodatków dla nauczycieli wyróżniających się i 1000 zł na start dla nauczyciela stażysty.

Skąd więc to wzmożenie Broniarza właśnie teraz? Aż tak dramatycznie pogorszyła się sytuacja nauczycieli? Nie, to tylko wybory w ZNP i polityczna rola szefa Broniarza,  jaką przyjął wchodząc w układ z totalną opozycją.

Jedno jest pewne. Szacunku i właściwej pozycji nauczycielom w ten sposób nie przywróci. A to jest w tej chwili najważniejsze. mn

 



#15 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2019 - 08:38:02

Muszę, bo się uduszę.
Docierają do mnie zewsząd przeróżne opinie o proteście nauczycieli. Chciałabym uściślić, że my nie strajkujemy tylko z powodu niskich zarobków, ale przede wszystkim mamy już dość bycia pomijanymi w podejmowaniu decyzji dotyczących oświaty. Jesteśmy otwarci na zmiany, rozwój, patrzenie w przyszłość. Potrafimy rozmawiać, jesteśmy kreatywni i zależy nam na uczniach. W pierwszej kolejności, jesteśmy wielozadaniowi i wielofunkcyjni: potrafimy nie tylko uczyć, ale i musimy się sprawdzać jako psycholodzy, dekoratorzy wnętrz, menadżerowie projektów, organizatorzy imprez, webmasterzy, marketingowcy, copywriterzy, korektorzy, sprzedawcy, cateringowcy, mówcy, tłumacze, budowlańcy, graficy, filmowcy, fotograficy, pijarowcy... mogłabym dalej wyliczać i (naprawdę), to są funkcje, które wymieniłam tylko z własnego doświadczenia - ja, nauczycielka angielskiego, to wszystko robiłam i robię, a moje koleżanki i koledzy mają jeszcze inne rozmaite obowiązki, jak choćby inwentaryzacja, transport, dostawa, pierwsza pomoc, imprezy charytatywne itp. Proszę mi pokazać zawód, który jest równie wielofunkcyjny. W szkole nie ma ludzi/stanowisk od powyższych czynności, jak w każdej innej instytucji. Nie ma za to dodatków (bo chyba 150zł brutto/mc nie uznamy za wymierne).
Przychodzą kolejne rządy i każdy zaczyna mieszać w odwrotnym kierunku zupę oświatową, byle wprowadzić ZMIANĘ na złość poprzednikom. Dorzucają na oślep przyprawy, plastik, klej i dziwią się, że robi się breja i że to niedobre.
I dochodzi do różnych kuriozalnych sytuacji, o których się nie mówi, chociażby takich, że uczniowie klas drugich gimnazjum, którzy nie uzyskali promocji do klasy trzeciej gimnazjum lądują w 8 klasie. Uczniowie klas pierwszych bez promocji do klasy drugiej lądują w klasie 7. Nie muszę chyba tłumaczyć, że w obu przypadkach uczeń kontynuuje totalnie inną podstawę programową, o wiele trudniejszą, ponieważ to 'skumulowany' materiał - 3 lata w 2. Taki drugoroczny na pewno sobie poradzi...
Ale kto by się tym przejmował.
Na koniec dodam, że najbardziej zależy nam na uczniach. Tak. I jeśli egzaminy się nie odbędą, to nie będzie problem dyrekcji, tylko problem rządzących (nie tylko tych obecnych), którzy przez lata nie zwracali uwagi na nasze wołania, protesty i wywieszane (w soboty lub po lekcjach!) flagi.
Nie ma innego sposobu na to, byśmy zostali wysłuchani.
Zaczną zwalniać? Trudno. Już w tej chwili są wakaty i życzę powodzenia w szukaniu chętnych.
Na pewno słyszeliście, że dostaliśmy podwyżki? Mam licencjat, 2 magisterki, 2 podyplomówki, 18 lat stażu pracy i masę szkoleń ukończonych i za 12/18 etatu wpłynęło wyrównanie na moje konto za 3 miesiące - 500zł z groszami.
Ja wiem, powiesz, że nie muszę pracować w szkole.
No i będziesz mieć rację. Tylko, że ja kocham tę pracę.
Coraz mniej jednak. Chyba na szczęście dla mnie.

Pełna zgoda!

#16 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2019 - 08:39:21

Gdzie była wojowniczość Broniarza i ZNP, gdy radykalnie pogarszał się los nauczycieli, a nauka staczała się w przepaść?
Nadaktywność odwiecznego szefa ZNP staje się coraz bardziej irytująca. Nie jest zainteresowany żadnymi rozwiązaniami proponowanymi przez rząd. Nie chodzi więc o kompromis, a o walkę polityczną.
Gdzie była wojowniczość Broniarza, gdy pogarszał się los polskich nauczycieli, gdy likwidowano szkoły, gdy nauka staczała się w przepaść, a obywatele głodowali w obronie likwidacji lekcji historii?
Pięć obrazków, na których nie widać szefa ZNP:
1/ Poprzednia reforma edukacji całkowicie dobiła pozycję nauczycieli. Szkole odebrano walor wychowawczy, a prawa ucznia przesłoniły jego obowiązki. Połączenie modnych trendów antypedagogiki z powołaniem gimnazjów sprawiło, że uczniowie czuli się bezkarni. Czy nauczyciel z koszem na głowie, nauczyciele ignorowani przez wychowanków, napominani przez rodziców i karceni przez dyrektora, mieli wsparcie szefa ZNP? Gdzie wtedy była waleczność pana Broniarza?
2/ Kadra pedagogiczna została obciążona masą biurokratycznych obowiązków. Zamiast przeznaczać swój wolny czas na merytoryczne przygotowania, nauczyciel często grzązł w papierach, produkując nikomu niepotrzebne dokumenty. Gdzie wtedy był Sławomir Broniarz?
3/ Za rządów PO-PSL zlikwidowano ponad 1000 szkół. Nauczyciele tracili pracę, a lokalne społeczności, żeby ratować placówki, musiały zakładać stowarzyszenia. Gdzie wtedy był szef ZNP?
4/ W czasie rządów PO-PSL zdeformowano podstawę programową. Prośby i ekspertyzy wysyłane do MEN nie przynosiły efektów. Redukcja najważniejszych dla tożsamości narodowej przedmiotów sprawiła, że rodzice i ludzie oddani polskiej edukacji wzięli sprawy we własne ręce. Przez wiele długich dni prowadzili strajk głodowy. Gdzie wtedy był Broniarz?
5/ Nauczyciele przez lata nie otrzymywali żadnych podwyżek, choć ich praca stawała się coraz bardziej wymagająca. Ostatnio ich wynagrodzenia podwyższone zostały w 2012 roku o zaledwie 3 proc., a i wtedy dołożono im obowiązków, w postaci dodatkowych tzw. godzin karcianych. Gdzie przez te wszystkie lata był Sławomir Broniarz?
Teraz, gdy wreszcie ta martwa od lat sytuacja drgnęła, szef ZNP otwiera bramy piekieł, twierdząc że jeszcze nigdy nie było tak źle. Tymczasem już w tym roku na podwyżki z budżetu państwa przekazanych zostanie prawie 4 mld zł. W minimalnym wynagrodzeniu nauczycielskim w ciągu 17 miesięcy nastąpi o wzrost pensji o 500 zł. Średnia pensja nauczyciela wzrośnie o 800-1000 zł. Tak jeszcze miesiąc temu zapowiadała minister edukacji. Poza podwyżkami deklarowała przekazanie milionów złotych na zajęcia dodatkowe, tak aby każde były płatne. Przewidziano też po 200, 400 a nawet 500 zł stałych dodatków dla nauczycieli wyróżniających się i 1000 zł na start dla nauczyciela stażysty.
Skąd więc to wzmożenie Broniarza właśnie teraz? Aż tak dramatycznie pogorszyła się sytuacja nauczycieli? Nie, to tylko wybory w ZNP i polityczna rola szefa Broniarza, jaką przyjął wchodząc w układ z totalną opozycją.
Jedno jest pewne. Szacunku i właściwej pozycji nauczycielom w ten sposób nie przywróci. A to jest w tej chwili najważniejsze. mn

Tekst typowo polityczny, PiS to nie to samo co PEACE !

#17 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2019 - 17:55:29

Tekst typowo polityczny, PiS to nie to samo co PEACE !

Analityk się znalazł. Fuj.



#18 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2019 - 18:45:03

"...Bodajbyś cudze dzieci uczył..."
Znasz takie powiedzenie?
Raczej nie!
Nie kompromituj się pisząc takie bzdury!
Popieram nauczycieli w ich walce o lepsze życie i godność tego zawodu!
Normalnych, pracujących ludzi boli ta ciągła promocja nieudacznictwa i lenistwa z plusem w nazwie!
Ps. Pisz kiedy indziej a nie :P

Pal gumę gościu 



#19 ~gośc~

~gośc~
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2019 - 19:01:10

Muszę, bo się uduszę.
Docierają do mnie zewsząd przeróżne opinie o proteście nauczycieli. Chciałabym uściślić, że my nie strajkujemy tylko z powodu niskich zarobków, ale przede wszystkim mamy już dość bycia pomijanymi w podejmowaniu decyzji dotyczących oświaty. Jesteśmy otwarci na zmiany, rozwój, patrzenie w przyszłość. Potrafimy rozmawiać, jesteśmy kreatywni i zależy nam na uczniach. W pierwszej kolejności, jesteśmy wielozadaniowi i wielofunkcyjni: potrafimy nie tylko uczyć, ale i musimy się sprawdzać jako psycholodzy, dekoratorzy wnętrz, menadżerowie projektów, organizatorzy imprez, webmasterzy, marketingowcy, copywriterzy, korektorzy, sprzedawcy, cateringowcy, mówcy, tłumacze, budowlańcy, graficy, filmowcy, fotograficy, pijarowcy... mogłabym dalej wyliczać i (naprawdę), to są funkcje, które wymieniłam tylko z własnego doświadczenia - ja, nauczycielka angielskiego, to wszystko robiłam i robię, a moje koleżanki i koledzy mają jeszcze inne rozmaite obowiązki, jak choćby inwentaryzacja, transport, dostawa, pierwsza pomoc, imprezy charytatywne itp. Proszę mi pokazać zawód, który jest równie wielofunkcyjny. W szkole nie ma ludzi/stanowisk od powyższych czynności, jak w każdej innej instytucji. Nie ma za to dodatków (bo chyba 150zł brutto/mc nie uznamy za wymierne).
Przychodzą kolejne rządy i każdy zaczyna mieszać w odwrotnym kierunku zupę oświatową, byle wprowadzić ZMIANĘ na złość poprzednikom. Dorzucają na oślep przyprawy, plastik, klej i dziwią się, że robi się breja i że to niedobre.
I dochodzi do różnych kuriozalnych sytuacji, o których się nie mówi, chociażby takich, że uczniowie klas drugich gimnazjum, którzy nie uzyskali promocji do klasy trzeciej gimnazjum lądują w 8 klasie. Uczniowie klas pierwszych bez promocji do klasy drugiej lądują w klasie 7. Nie muszę chyba tłumaczyć, że w obu przypadkach uczeń kontynuuje totalnie inną podstawę programową, o wiele trudniejszą, ponieważ to 'skumulowany' materiał - 3 lata w 2. Taki drugoroczny na pewno sobie poradzi...
Ale kto by się tym przejmował.
Na koniec dodam, że najbardziej zależy nam na uczniach. Tak. I jeśli egzaminy się nie odbędą, to nie będzie problem dyrekcji, tylko problem rządzących (nie tylko tych obecnych), którzy przez lata nie zwracali uwagi na nasze wołania, protesty i wywieszane (w soboty lub po lekcjach!) flagi.
Nie ma innego sposobu na to, byśmy zostali wysłuchani.
Zaczną zwalniać? Trudno. Już w tej chwili są wakaty i życzę powodzenia w szukaniu chętnych.
Na pewno słyszeliście, że dostaliśmy podwyżki? Mam licencjat, 2 magisterki, 2 podyplomówki, 18 lat stażu pracy i masę szkoleń ukończonych i za 12/18 etatu wpłynęło wyrównanie na moje konto za 3 miesiące - 500zł z groszami.
Ja wiem, powiesz, że nie muszę pracować w szkole.
No i będziesz mieć rację. Tylko, że ja kocham tę pracę.
Coraz mniej jednak. Chyba na szczęście dla mnie.

 

"Chciałabym uściślić, że my nie strajkujemy tylko z powodu niskich zarobków, ale przede wszystkim mamy już dość bycia pomijanymi w podejmowaniu decyzji dotyczących oświaty." - a w jaki sposób chcecie to zrealizować? czy Wasi delegacie zgłosili postulat w tym zakresie ? czy w tym zakresie nawiązaliście porozumienie z reprezentantami rządu ?  bo puki co to słyszymy tylko kasa, kasa, kasa ...........



#20 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2019 - 12:53:48

Uważam , że w najbliższy poniedziałek, rodzice powinni wziąć sobie wolne z pracy. Zebrać się przed szkołą i nie wpuścić strajkujących nauczycieli do szkoły. Jest wielu wykształconych nauczycieli, którzy nie mają pracy, nikt nikogo na siłę w pracy nie będzie trzymał. Trzeba wreszcie to zrozumieć że działania ZNP, są działaniami politycznymi mającymi na celu obalenie legalnie wybranego rządu!!!!





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych