Ruszyła gorąca sesja Rady Miasta Bydgoszczy [relacja na żywo] :: zobacz komentowany artykuł
#1 ~antysprzedawczyk~
Napisano 25 styczeń 2012 - 11:54:53
Którą ręka wykonał telefon ,czy tą która obiecał sobie uciąć?
Bruski przed wyborami taki milutki ,że do rany przyłóż a na spotkaniu czwartkowym w sprawie spalarni najchętniej jej przeciwników utopiłby w łyżce wody? Jak bardzo może zmienić się człowiek w zależności od tego czy POtrzebuje POmocy,czy już ma władzę.
Bruski czyli niekompetencja, arogancja, buta ,lekceważenie tych którzy go wybrali?
Szkoda ,że Bruski nie wprowadził na obrady budowę metra ,która nam obiecywała stara,nowa zdobycz PO czyli prawie jego matuśka Ciemniak.
#2 ~Kamil~
Napisano 25 styczeń 2012 - 15:15:09
#3 ~wyborca RB~
Napisano 25 styczeń 2012 - 17:28:21
Bruski będąc marionetką podobną do Hartwicha, Jakuty pociąganą za sznureczki lenco-całbeckie powinien jak najszybciej zostać odwołany.
Takie jest moje zdanie jako jego oszukanego wyborcy.
Im szybciej to zrobimy tym więcej możemy zyskać.
#4 ~iks~
Napisano 25 styczeń 2012 - 20:34:57
#5 ~sztybelek teraz w PO~
Napisano 25 styczeń 2012 - 21:09:44
http://www.portalbyd...niu-gizinskiego
#6 ~Rysiu Ochucki~
Napisano 25 styczeń 2012 - 21:19:23
Metropolia nie POtrzebuje takich jasiaków mącicieli pierolonych.
Brawo Bruski, chamów trzeba usuwac siła - i dobrze, zrobimy POrządek w tym "miescie" !
#7 ~Rysiu Ochucki~
Napisano 25 styczeń 2012 - 21:26:05
Bydgoszcz stawia na ekologię, pan Prezydent Bruski doskonale wie ,ze to okazja do promocji miasta, zresztą mówiła o tym tez pani Ceimiak w swoim wystąpieniu.
Wiecej zaufania drodzy bydgoszczanie w koncu sami wybraliscie Bruskiego, teraz mozecietylko sobie pluc w brode jakim to głupim bydłem jestescie bo chyba zadnej nauczki nie bierzecie do swoich pustych łbów.
#8 ~123~
Napisano 25 styczeń 2012 - 21:29:53
Użytkownik Rysiu Ochucki dnia 25 styczeń 2012 - 21:26:05 napisał
Bydgoszcz stawia na ekologię, pan Prezydent Bruski doskonale wie ,ze to okazja do promocji miasta, zresztą mówiła o tym tez pani Ceimiak w swoim wystąpieniu.
Wiecej zaufania drodzy bydgoszczanie w koncu sami wybraliscie Bruskiego, teraz mozecietylko sobie pluc w brode jakim to głupim bydłem jestescie bo chyba zadnej nauczki nie bierzecie do swoich pustych łbów.
#9 ~123~
Napisano 25 styczeń 2012 - 21:32:16
#10 ~uczył marcin marcina a sam~
Napisano 25 styczeń 2012 - 21:39:20
Użytkownik iks dnia 25 styczeń 2012 - 20:34:57 napisał
Cudownych macie naukowców na tym waszym uniwerku bolka bieruta a jeden z nich jest także honorowym obywatelem Torunia.Oto on .Chcesz więcej ta temat twoich "naukowców" drogi sąsiedzie ? Chętnie ci przypomnę."Lange"
"Jeden z najwybitniejszych żyjących polskich astronomów, prof.
Aleksander Wolszczan, był przez wiele lat zarejestrowany jako tajny
współpracownik kontrwywiadu PRL o pseudonimie "Lange"
Za cenne informacje otrzymywał od SB pieniądze i prezenty.
Z dokumentów, jakie zachowały się w jego teczce pracy, wynika, że
informował SB o własnym bracie, który wyjechał do Szwecji, osobach
wwożących do Polski dolary oraz koledze krytykującym "Dziennik
Telewizyjny". Większość przekazywanych informacji dotyczyła
pracowników Instytutu Radioastronomii UMK w Toruniu, w którym
Wolszczan wówczas pracował.
Prof. Aleksander Wolszczan, fot. PAP/Stefan Kraszewski
TW "Lange" – wówczas asystenta w Zakładzie Radioastronomii Instytutu
Astronomii UMK w Toruniu, pozyskano na początku 1973 r., przed jego
wyjazdem na roczne stypendium w Bonn, do sprawy obiektowej
krypt. "Baza". Współpraca nigdy nie została rozwiązana, lecz jedynie
zawieszona w roku 1988.
"W czasie osobistego zetknięcia się z kandydatem stwierdziłem, że
jest on pozytywnie ustosunkowany do organów SB. Sam deklarował
zachowanie w konspiracji rozmów – spotkań. Mimo młodego wieku jest
poważny, zrównoważony, taktowny" – ocenił funkcjonariusz SB kpt.
Dudziński, który dokonał werbunku i był później oficerem prowadzącym
Wolszczana. Dudziński pisał, że jest jego prywatnym znajomym.
Wolszczan podpisał, że zobowiązuje się "zachować w ścisłej tajemnicy
wojskowej i państwowej przebieg prowadzonych rozmów i udzielonych
informacji oficerowi Kontrwywiadu Polski Ludowej o osobach, faktach
interesujących tę służbę". Określił, że swoje informacje i uwagi
będzie podpisywał pseudonimem "Lange". Jego pierwsza pisemna
informacja, jaką przekazał, dotyczyła pobytu służbowego we Włoszech
i charakterystyki znanych mu naukowców.
Przed wyjazdem TW do instytutu naukowego w Niemczech Zachodnich do
komórki SB w Komendzie Powiatowej MO w Toruniu dociera szyfrogram od
zastępcy naczelnika Wydziału II KWMO w Bydgoszczy mjr.
Stefanowskiego z zadaniami, jakie należy przedstawić TW "Lange".
Powinien on przejrzeć zawartość archiwów i uczelnianych bibliotek, w
kontaktach towarzyskich dążyć do nawiązywania znajomości z
pracownikami wiodących ośrodków naukowych i kontrolować innych
naukowców polskich, z którymi się zetknie w czasie rocznego pobytu w
RFN. Po przyjęciu zadań TW został uprzedzony, że nie wolno mu
udzielać za granicą żadnych wywiadów dla mediów.
Po ponadrocznym pobycie w instytucie radioastronomicznym Maksa
Plancka w Bonn, w czerwcu 1974 r. TW "Lange" przekazuje SB pisemną
relację, w której opisuje osoby, z którymi współpracował, m.in.
prof. Ryszarda Wielebińskiego, określonego jako "naukowiec
narodowości polskiej", który co jakiś czas bywał w kraju. TW
niejednokrotnie przekazywał SB informacje o Wielebińskim, na którego
zaproszenie wyjeżdżał później do instytutu w Bonn. Profesorem
interesował się Wydział III Dep. II MSW.
O elektrykach, co przemycali dolary
TW zrelacjonował SB, że w drodze powrotnej z RFN do kraju napotkał
Polaków, którzy wracali po przepracowaniu czterech miesięcy w Belgii
jako elektrycy i wieźli z sobą dużo rzeczy i dewiz. Przekazał, że
ukryli oni przed celnikami dolary i złoto pod siedzeniem w
przedziale, a na korytarzu w paczkach, których nie sprawdzili
celnicy, znajdowało się wiele części samochodowych. Po tym
doniesieniu zastępca naczelnika Wydziału SB KWMO w Toruniu kpt.
Synogradzki nakazał zebrać dane personalne Polaków wracających z
Belgii w celu poprowadzenia przeciwko nim dalszych działań.
W roku 1976 w SB opracowano charakterystykę TW "Lange". "Przez okres
trzyletniej współpracy z roczną przerwą dał się poznać jako człowiek
inteligentny z dużym wyrobieniem życiowym, o swobodnym stylu życia
mogącym łatwo zyskiwać sobie sympatię otoczenia. Jako młody
naukowiec na uczelni posiada bardzo dobrą opinię" – zapisano. Pada
też stwierdzenie, że TW dostarczył dotąd informacji m.in. o
pracownikach Instytutu Radioastronomii w Bonn.
O rodzinie
W czerwcu 1976 r. TW "Lange" sporządza dla SB notatkę, w której
stwierdza, że w Szwecji przebywa jego brat, który w grudniu
poprzedniego roku wyjechał do swojej narzeczonej i do tej pory nie
powrócił. TW zapowiedział oficerowi kontrwywiadu, że niebawem
dostarczy szczegółów. "Jak będzie na konferencji w Szwecji, to brata
odwiedzi, o wszystkich detalach się dowie" – zapisał po spotkaniu z
TW oficer SB.
TW poinformował SB, że podczas pobytu w Szwecji był u brata, który
czyni starania o uzyskanie pracy w szwedzkich liniach oceanicznych,
musi jednak w pierwszej kolejności uzyskać paszport konsularny. W
grudniu 1976 r. TW przekazał informację, że trudno było mu się
zorientować, czy jego brat wróci do Polski, czy zostanie w
Szwecji. "Z uwagi na pozycję ojca i innych członków rodziny
zamieszkałej w kraju będzie prawdopodobnie zajmował właściwą
postawę" – pisał "Lange". W marcu 1977 r. TW "Lange" przekazuje,
że "ojciec poinformował go telefonicznie o pobycie brata w
Szczecinie w połowie lutego. Jak będzie u rodziców, postara się
wszystko o nim ustalić i przekazać" – zapisał po spotkaniu oficer SB.
W lutym 1976 r. TW "Lange" poinformował SB, że mieszkający we
Francji mąż jego kuzynki, Dariusz Komorowski, zajmuje się importem
sprzętu elektrotechnicznego i często przyjeżdża do Warszawy. Wskazał
też miejsce, w którym Komorowski zatrzymuje się w Polsce. "
#11 ~iks~
Napisano 25 styczeń 2012 - 21:46:11
#12 ~Kopernik~
Napisano 25 styczeń 2012 - 21:55:00
#13 ~iks~
Napisano 25 styczeń 2012 - 22:00:25
Najlepsze jest to ,że możecie sie nawet posikac w gacie, Warszawa i PO zrobi i takco chce, głąby wiejskie.
Kiedy wy sobie zdacie sprawe z tego ,ze jestescie NIKIM w maszynie, no moze tłuszczą płacącą POdatki.
Macie płacic i miec zamknięte mordy, to wszystko, drodzy "bracia z bydłoszczy"
#14 ~iks~
Napisano 25 styczeń 2012 - 22:01:01
Po drugie pochodził ze Szczecinka, teraz jest Amerykaninem, więc był Torunianinem taczej z konieczności i to przez stosunkowo krótki okres.
Mi nie chodzi zresztą o Jeleniewskiego ale o to, że wybraliście go na radnego. Wystarczy, że pokrzyczy na Toruń i zostanie prezydentem waszego zacnego miasta. Pogratulować wybrańców, zapewne lepszych nie ma.
"Jeden z najwybitniejszych żyjących polskich astronomów, prof.
Aleksander Wolszczan, był przez wiele lat zarejestrowany jako tajny
współpracownik kontrwywiadu PRL o pseudonimie "Lange"
Za cenne informacje otrzymywał od SB pieniądze i prezenty.
Z dokumentów, jakie zachowały się w jego teczce pracy, wynika, że
informował SB o własnym bracie, który wyjechał do Szwecji, osobach
wwożących do Polski dolary oraz koledze krytykującym "Dziennik
Telewizyjny". Większość przekazywanych informacji dotyczyła
pracowników Instytutu Radioastronomii UMK w Toruniu, w którym
Wolszczan wówczas pracował.
Prof. Aleksander Wolszczan, fot. PAP/Stefan Kraszewski
TW "Lange" – wówczas asystenta w Zakładzie Radioastronomii Instytutu
Astronomii UMK w Toruniu, pozyskano na początku 1973 r., przed jego
wyjazdem na roczne stypendium w Bonn, do sprawy obiektowej
krypt. "Baza". Współpraca nigdy nie została rozwiązana, lecz jedynie
zawieszona w roku 1988.
"W czasie osobistego zetknięcia się z kandydatem stwierdziłem, że
jest on pozytywnie ustosunkowany do organów SB. Sam deklarował
zachowanie w konspiracji rozmów – spotkań. Mimo młodego wieku jest
poważny, zrównoważony, taktowny" – ocenił funkcjonariusz SB kpt.
Dudziński, który dokonał werbunku i był później oficerem prowadzącym
Wolszczana. Dudziński pisał, że jest jego prywatnym znajomym.
Wolszczan podpisał, że zobowiązuje się "zachować w ścisłej tajemnicy
wojskowej i państwowej przebieg prowadzonych rozmów i udzielonych
informacji oficerowi Kontrwywiadu Polski Ludowej o osobach, faktach
interesujących tę służbę". Określił, że swoje informacje i uwagi
będzie podpisywał pseudonimem "Lange". Jego pierwsza pisemna
informacja, jaką przekazał, dotyczyła pobytu służbowego we Włoszech
i charakterystyki znanych mu naukowców.
Przed wyjazdem TW do instytutu naukowego w Niemczech Zachodnich do
komórki SB w Komendzie Powiatowej MO w Toruniu dociera szyfrogram od
zastępcy naczelnika Wydziału II KWMO w Bydgoszczy mjr.
Stefanowskiego z zadaniami, jakie należy przedstawić TW "Lange".
Powinien on przejrzeć zawartość archiwów i uczelnianych bibliotek, w
kontaktach towarzyskich dążyć do nawiązywania znajomości z
pracownikami wiodących ośrodków naukowych i kontrolować innych
naukowców polskich, z którymi się zetknie w czasie rocznego pobytu w
RFN. Po przyjęciu zadań TW został uprzedzony, że nie wolno mu
udzielać za granicą żadnych wywiadów dla mediów.
Po ponadrocznym pobycie w instytucie radioastronomicznym Maksa
Plancka w Bonn, w czerwcu 1974 r. TW "Lange" przekazuje SB pisemną
relację, w której opisuje osoby, z którymi współpracował, m.in.
prof. Ryszarda Wielebińskiego, określonego jako "naukowiec
narodowości polskiej", który co jakiś czas bywał w kraju. TW
niejednokrotnie przekazywał SB informacje o Wielebińskim, na którego
zaproszenie wyjeżdżał później do instytutu w Bonn. Profesorem
interesował się Wydział III Dep. II MSW.
O elektrykach, co przemycali dolary
TW zrelacjonował SB, że w drodze powrotnej z RFN do kraju napotkał
Polaków, którzy wracali po przepracowaniu czterech miesięcy w Belgii
jako elektrycy i wieźli z sobą dużo rzeczy i dewiz. Przekazał, że
ukryli oni przed celnikami dolary i złoto pod siedzeniem w
przedziale, a na korytarzu w paczkach, których nie sprawdzili
celnicy, znajdowało się wiele części samochodowych. Po tym
doniesieniu zastępca naczelnika Wydziału SB KWMO w Toruniu kpt.
Synogradzki nakazał zebrać dane personalne Polaków wracających z
Belgii w celu poprowadzenia przeciwko nim dalszych działań.
W roku 1976 w SB opracowano charakterystykę TW "Lange". "Przez okres
trzyletniej współpracy z roczną przerwą dał się poznać jako człowiek
inteligentny z dużym wyrobieniem życiowym, o swobodnym stylu życia
mogącym łatwo zyskiwać sobie sympatię otoczenia. Jako młody
naukowiec na uczelni posiada bardzo dobrą opinię" – zapisano. Pada
też stwierdzenie, że TW dostarczył dotąd informacji m.in. o
pracownikach Instytutu Radioastronomii w Bonn.
O rodzinie
W czerwcu 1976 r. TW "Lange" sporządza dla SB notatkę, w której
stwierdza, że w Szwecji przebywa jego brat, który w grudniu
poprzedniego roku wyjechał do swojej narzeczonej i do tej pory nie
powrócił. TW zapowiedział oficerowi kontrwywiadu, że niebawem
dostarczy szczegółów. "Jak będzie na konferencji w Szwecji, to brata
odwiedzi, o wszystkich detalach się dowie" – zapisał po spotkaniu z
TW oficer SB.
TW poinformował SB, że podczas pobytu w Szwecji był u brata, który
czyni starania o uzyskanie pracy w szwedzkich liniach oceanicznych,
musi jednak w pierwszej kolejności uzyskać paszport konsularny. W
grudniu 1976 r. TW przekazał informację, że trudno było mu się
zorientować, czy jego brat wróci do Polski, czy zostanie w
Szwecji. "Z uwagi na pozycję ojca i innych członków rodziny
zamieszkałej w kraju będzie prawdopodobnie zajmował właściwą
postawę" – pisał "Lange". W marcu 1977 r. TW "Lange" przekazuje,
że "ojciec poinformował go telefonicznie o pobycie brata w
Szczecinie w połowie lutego. Jak będzie u rodziców, postara się
wszystko o nim ustalić i przekazać" – zapisał po spotkaniu oficer SB.
W lutym 1976 r. TW "Lange" poinformował SB, że mieszkający we
Francji mąż jego kuzynki, Dariusz Komorowski, zajmuje się importem
sprzętu elektrotechnicznego i często przyjeżdża do Warszawy. Wskazał
też miejsce, w którym Komorowski zatrzymuje się w Polsce. "
[/quote]
#15 ~melisa~
Napisano 25 styczeń 2012 - 22:01:48
Użytkownik iks dnia 25 styczeń 2012 - 21:46:11 napisał
No cóż mając tylu TW jako doradców ,którzy nawet własnego ojca czy brata sprzedawali w zamian za profity nic dziwnego ,że wy krzyżacy rolujecie nas równo.
http://www.google.pl...wjcppKg&cad=rja
Jednak wszystko ma swój początek i koniec.
My tej spalarni kolosa-truciciela po prostu nie potrzebujemy.Nam wystarczy mniejsza za ok.50 mln.
Ta "wspaniałą" na wzór wiedeński, która tak zachwycila caubeckiego,lenza i innych troluńczyków którzy byli na wycieczce proponuję ,żebyście sobie postawili na starówce jako główną atrakcję turystyczną z wyjątkowymi toruńskimi śmieciami.
#16 ~prawdziwy iks~
Napisano 25 styczeń 2012 - 22:16:43
http://bydgoszcz.gaz...smieciarza.html
http://www.mmbydgosz...e?category=news
#17 ~do POdwórkowicza z łubiank~
Napisano 25 styczeń 2012 - 22:33:32
Użytkownik prawdziwy iks dnia 25 styczeń 2012 - 22:16:43 napisał
http://bydgoszcz.gaz...smieciarza.html
http://www.mmbydgosz...e?category=news
Już dobrze ,dobrze siedź sobie na tym osiołku i POmyśl sobie,że jesteście wy troluńczycy najbardziej zadłuzonym miastem w kraju.
Bydgoszcz jest wam POtrzeba ,żebyście nie POzdychali z głodu.Bruski z ciemniak zresztą trolunianką, chcą was ratować niech robią to za swoje pieniądze ,które bruski zarobi gdzieś indziej a ciemniak z emerytury a nie z naszych podatków.
#18 ~do naŁykowca z umk~
Napisano 25 styczeń 2012 - 22:40:41
Użytkownik iks dnia 25 styczeń 2012 - 22:00:25 napisał
Najlepsze jest to ,że możecie sie nawet posikac w gacie, Warszawa i PO zrobi i takco chce, głąby wiejskie.
Kiedy wy sobie zdacie sprawe z tego ,ze jestescie NIKIM w maszynie, no moze tłuszczą płacącą POdatki.
Macie płacic i miec zamknięte mordy, to wszystko, drodzy "bracia z bydłoszczy"
Czy to część twojej pracy mgr na UMK a może to już doktorat?
Kto był/jest twoim promotorem jakiś TW czy plagiator?
Zrobiłes już z tego publikację a może konferencję naukową wspólną z niedoszłym mgr Lenzem?
#19 ~Gość~
Napisano 25 styczeń 2012 - 22:45:23
Użytkownik do POdwórkowicza z łubiank dnia 25 styczeń 2012 - 22:33:32 napisał
Bydgoszcz jest wam POtrzeba ,żebyście nie POzdychali z głodu.Bruski z ciemniak zresztą trolunianką, chcą was ratować niech robią to za swoje pieniądze ,które bruski zarobi gdzieś indziej a ciemniak z emerytury a nie z naszych podatków.
#20 ~też gość~
Napisano 25 styczeń 2012 - 23:02:53
Użytkownik Gość dnia 25 styczeń 2012 - 22:45:23 napisał
Wystarczy nam,że już mamy najdrozszą wodę ,którą po części załatwiła nam Ciemniak, pchająca nas w najdroższe śmieci.
My nie mamy trzech źródeł dochodu tak jak wy krzyżacy:swój miejski, regionalny dawany przez tzw, marszałka i wyżebrany z całego świata przez ojca dyrektora.
My musimy liczyć jedynie na siebie i POzbywać się prezydentów którzy nas jeszcze łupią dla was.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
użytkowników, gości, anonimowych


Zgłoś do usunięcia







