Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »


53 odpowiedzi w tym temacie

#21 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 22 marzec 2019 - 22:47:22

Grożenie Broniarza, że uczniowie nie przystąpią do egzaminów ósmoklasistów i maturzystów, było dużym błędem. Prawdziwa zbrodnia to szantażowanie, że uczniowie nie otrzymają promocji, ta głupota wzburza miliony uczniów i rodziców.

Zatem mamy jedną grupę zawodową, która chce dla siebie kasy, po drugiej stronie resztę grup bez kasy, do tego krzywdę dzieci i nerwy rodziców. Nie trudno wskazać, która siła wygra.

Łatwo powiedzieć zaczynamy strajk i strajkujemy do skutku, ale za strajk się nie płaci, tylko obcina pensję. Łatwo powiedzieć, że nie będzie egzaminów i promocji, ale niewielu znajdzie się odważnych, którzy się na to zdecydują, ponieważ takich „nauczycieli” rodzice bez większego wysiłku puszczą z torbami na drodze postępowania cywilnego.

Banalna piłka po stronie PiS, szczególnie, że przeciwnikiem jest karierowicz i jego postkomunistyczna organizacja ZNP, w otoczeniu kompletnie skompromitowanych polityków POKO, którzy nauczycielom nie dali grosza.

 



#22 ~michałek~

~michałek~
  • Goście

Napisano 25 marzec 2019 - 12:41:39

Rząd sobie nie radzi.



#23 ~realista~

~realista~
  • Goście

Napisano 26 marzec 2019 - 09:17:52

Wszyscy źli, tylko rządy dobre a ten najlepszy?

Ministrowi J. Gowinowi gdy był w rządzie D. Tuska

ok. 18 tys. zł/m-ccnie starczało do 1-go a innym ma starczać duuuuużo mniej?

 

Nienażarty ten minister z tą swoją ekipą, wędrującą z partii do partii byle korytko?



#24 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 26 marzec 2019 - 21:39:04

Wyliczono kwoty za każdy tydzień strajku:

- nauczyciel kontraktowy traciłby 604,27 zł netto każdego tygodnia,

- nauczyciel mianowany – 675,33 zł netto,

- a dyplomowany – 780,01 zł netto.

Takie mamy prawo. Nauczyciele podejmujący strajk muszą liczyć się z tym, że nie pracując nie dostają wynagrodzenia.

 



#25 ~czytelnik~

~czytelnik~
  • Goście

Napisano 26 marzec 2019 - 23:13:14

                                          List do Redakcji.

Szanowna Redakcjo!

 

W związku z medialną burzą związaną ze strajkiem nauczycieli, chciałabym Was prosić, aby uświadomić Czytelnikom, że w tym proteście chodzi o coś więcej niż tylko o podwyżki. Chodzi również o wzrost prestiżu zawodu nauczyciela i szacunku do niego. Przecież to właśnie polonista nauczy przyszłego pisarza jak stworzyć piękny świat przedstawiony. To biolog wytłumaczy przyszłemu naukowcowi, odkrywcy, jak działa cudowny świat przyrody. To wuefista odkryje talent przyszłego olimpijczyka i będzie wspierać jego pasję. To matematyk nauczy dodawania przyszłego noblistę. 

Pozwalam sobie zabrać głos w dyskusji, ponieważ jestem córką czynnych zawodowo nauczycieli. Na początku wypada rozwiać kilka mitów. Nad czasem pracy belfrów nie będę się rozwodzić, bo napisano o tym już wystarczająco dużo - 18 godzin w tygodniu to fikcja. Dwa miesiące wakacji? Można zapomnieć. Maksymalnie miesiąc. Wolne weekendy? Tak, ale prawdę mówiąc poza osobami pracującymi w handlu lub gastronomii większość społeczeństwa ma wolne weekendy, więc o co chodzi? Więcej wolnego na święta? Prawda, ale czy w takiej samej sytuacji nie są np. pracownicy szkół wyższych? Czemu im nikt tego nie wypomina? Poza tym coraz więcej szkół w okresie świąt czy ferii wprowadza tzw. dyżury opiekuńcze dla najmłodszych dzieci.

Ostatnio w szkole moich rodziców padło pytanie czy taki właśnie dyżur będzie również w Wigilię i Sylwestra! Współczuję dzieciom, których rodzice nie mają dla nich czasu nawet w tak ważne dni. I chyba tu dochodzimy do sedna sprawy. Współcześnie rodzice wymagają od szkoły przejęcia odpowiedzialności za wychowanie ich dzieci. Owszem, szkoła ma nie tylko uczyć, ale również wspierać rodziców w procesie wychowawczym. Wspierać, a nie zastępować. Dziecko przyprowadzane do szkoły o 7:00 i odbierane że świetlicy po 17:00 nie ma szans na stworzenie silnej więzi z rodzicem. Czasem może być bardziej zżyte z opiekunka że świetlicy niż z własną mamą...

Czy naprawdę rolą nauczyciela jest dzień po dniu tłumaczenie dziecku, że po zabawie należy posprzątać, że nie wolno bić kolegi, albo niszczyć cudzej własności? Zresztą i tak cały ich trud pójdzie na marne już w weekend, gdy rodzice będą pozwalać dziecku na wszystko, byle mieć tylko chwilę spokoju. 

 

Kolejną sprawą jest nagłe i nieprzemyślane wprowadzanie kolejnych reform przez ludzi, którzy kontakt ze szkołą stracili w momencie odebrania świadectwa dojrzałości. Nauczyciele muszą nie tylko sami z dnia na dzień odnaleźć się w nowej sytuacji, lecz także pomóc to zrobić dzieciom i młodzieży. Kiedy znaleźć na to czas, gdy są zalewani tonami zbędnych papierów do wypełnienia? A kiedy uczyć? A kiedy dokształcać samego siebie? Zmiany w oświacie bez wątpienia są potrzebne, ale nie mogą być tworzone "na kolanie" i wprowadzane z dnia na dzień. 

Wśród nauczycieli, jak w każdym zawodzie, znajdą się osoby, które zupełnie się do tego nie nadają, nie mają predyspozycji. Jest jednak mnóstwo ludzi z prawdziwą pasją. Z pewnością byłoby ich jeszcze więcej, gdyby płace w oświacie były adekwatne do ponoszonej odpowiedzialności. W końcu będziemy żyć w świecie rządzonym i tworzonym przez współczesnych uczniów. 

 

Czy taka odpowiedzialność spoczywająca na nauczycielach nie zasługuje na więcej niż 2200 zł miesięcznie na rękę? 

 

 

 

 

 



#26 ~see you~

~see you~
  • Goście

Napisano 01 kwiecień 2019 - 17:52:59

Szkoły nie są własnością nauczycieli tylko własnością publiczną, więc nie mogą ich zamknąć. Poza tym wkurza mnie fakt, że tak się wywyzszają i uważają za nie wiadomo co. Inni też skończyli studia, często bardziej wymagające, też się dokształcaja za własne pieniądze i nie narzekają. Boję się wziąć l4 jak jestem chora A Wam wolno strajkować kosztem dzieci i rodziców. Taka prawda, że rodzice po swojej pracy siedzą i tłumaczą dzieciom lekcje, których nie wytłumaczył nauczyciel. Wy za mnie mojej pracy nie wykonujecie A ja za Was tak i jeszcze za to chcecie podwyżkę? Lekka przesada

 


Po pracy to siedza z doopami w fotelu i nawet nie wiedza co robia ich pociechy... sa zbyt zajeci dodawaniem postow na fejsie. To wlasnie dzieki tym "nie wiadomo co" umiesz czytac i pisac Ty pomagajac dziecku przy lekcjach wyreczasz nauczycieli :D ? To twoj zasrany obowiazek wszak to twoje dzieci



#27 ~Kono~

~Kono~
  • Goście

Napisano 01 kwiecień 2019 - 17:56:38

Wyliczono kwoty za każdy tydzień strajku:

- nauczyciel kontraktowy traciłby 604,27 zł netto każdego tygodnia,

- nauczyciel mianowany – 675,33 zł netto,

- a dyplomowany – 780,01 zł netto.

Takie mamy prawo. Nauczyciele podejmujący strajk muszą liczyć się z tym, że nie pracując nie dostają wynagrodzenia.

 


Idac za przykladem innych grup ktore strajkowaly zawsz mozna isc na L4 

Szybciutko wyliczono by wystraszyc potencjalnych strajkujacych .



#28 ~czytelnik~

~czytelnik~
  • Goście

Napisano 01 kwiecień 2019 - 18:24:43

Większa część postów w tym temacie jest autorstwa zwolenników dyktatury proletariatu, przecież ten temat już przerabialiśmy.
 
                   Brawo nauczyciele!  :)

 



#29 ~następni niezadowoleni~

~następni niezadowoleni~
  • Goście

Napisano 01 kwiecień 2019 - 20:10:14

Głodówka, strajk, oddawanie krwi – fizjoterapeuci na cały maj zapowiadają protest. Mówią, że oszukało ich Ministerstwo Zdrowia. Wciąż nie dostali podwyżek, wycena procedur medycznych jest dramatycznie niska, od stycznia musieli przejąć cześć obowiązków lekarzy, a są traktowani gorzej niż np. pielęgniarki. W sobotę 29 marca Ogólnopolski Związek Zawodowy Pracowników Fizjoterapii zdecydował, że popiera protest nauczycieli i ruszy ze swoim. Jeśli przystąpią do niego wszyscy, w szpitalach i przychodniach zabraknie 60 tys. fizjoterapeutów.

 



#30 ~Polsko co z tobą?~

~Polsko co z tobą?~
  • Goście

Napisano 04 kwiecień 2019 - 11:04:26

Horror w służbie zdrowia. Brakuje jej pieniędzy i lekarzy, a pacjenci są zmuszeni czekać w coraz dłuższych kolejkach. Na SOR-ach umierają pacjenci, a psychiatria dziecięca jest w całkowitej zapaści. Smutna prawda o stania naszego lecznictwa znajduje potwierdzenie w raportach Najwyższej Izby Kontroli. W rozmowie z Faktem prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski ujawnia, w jaki sposób zamierza ujawniać patologie systemu

 



#31 ~apolityczny~

~apolityczny~
  • Goście

Napisano 04 kwiecień 2019 - 21:22:40

Dzisiaj w całej Polsce odbyły się pod Urzędami Wojewódzkimi manifestacje zorganizowane przez NSZZ Solidarność. Były one sprzeciwem wobec polityki rządu, który dał podwyżki niektórym grupom społecznym jak np. policjantom, ale do dzisiaj zwodzi chociażby pracowników Urzędów Wojewódzkich czy podległych administracji rządowej instytucji.

 

- Ta manifestacja ma pokazać rządowi, że nie ma zgody na podział pracowników i związkowców na lepszych i gorszych. Nie ma zgody na to, aby jedne grupy zawodowe dostawały podwyżki wynagrodzeń, a pozostałe mają się cieszyć z tego, że jest wzrost gospodarzy i uściskiem dłoni prezesa czy dyrektora – mówił pod Kujawsko-Pomorskim Urzędem Wojewódzkim w Bydgoszczy przewodniczący Regionu Bydgoskiego NSZZ Solidarność Leszek Walczak - Solidarność to jest jeden związek i pamięta o wszystkich, nie tylko jednej grupie zawodowej.

 

Walczak zapowiada, że jeżeli rząd nie usiądzie do rozmów to zostaną w całym kraju podjęte bardziej radykalne kroki - Kolejnym krokiem, jeżeli rząd nie podejmie do rozmów dotyczących wszystkich branż, 10 kwietnia Sztab Protestacyjno-Strajkowy Komisji Krajowej podejmie bardziej radykalne kroki, o których będziemy państwa informować. Bądźmy razem. Solidarni!

 

W Bydgoszczy protestowało kilkuset przedstawiciele około 80 różnych branż. Byli m.in. pracownicy Urzędu Miar, a także obsada cywilna sądów z terenu całego województwa.

 

- Pamiętacie? Ministrowi nie starczało od pierwszego do pierwszego, ale nam musi wystarczyć, choć na poziomie uposażenia pracownika niewykwalifikowanego, albo i gorzej, bo widzą nas tylko do pracy – mówiła Lucyna Rydz reprezentująca pracowników Urzędu Wojewódzkiego – W 2006 roku minimalne wynagrodzenie stanowiło 50% naszej kwoty bazowej, a w 2019 roku minimalne wynagrodzenie jest wyższe o 20% od naszej kwoty bazowej o 20%.

 

Do protestujących wyszedł wicewojewoda Józef Ramlau, który zadeklarował, że złożone postulaty, jeszcze dzisiaj zostaną wysłane do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

 



#32 ~nasi p-Osłowie~

~nasi p-Osłowie~
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2019 - 08:43:32

Na SOR–ach umierają ludzie, w szpitalach brak specjalistów, trwa odsyłanie pacjentów od jednego do drugiego szpitala, a posłowie mają to w nosie! Wczoraj w Sejmie była okazja o tym porozmawiać. Tłumaczył się wiceminister zdrowia, a słuchało go... 9 posłów! Gdzie reszta? Już była w drodze do domów!

 



#33 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2019 - 10:24:45

Na SOR–ach umierają ludzie, w szpitalach brak specjalistów, trwa odsyłanie pacjentów od jednego do drugiego szpitala, a posłowie mają to w nosie! Wczoraj w Sejmie była okazja o tym porozmawiać. Tłumaczył się wiceminister zdrowia, a słuchało go... 9 posłów! Gdzie reszta? Już była w drodze do domów!

NFZ nie zajmuje się SOR-ami w szpitalach a teraz szczególnie wnikliwie zajmuje się obsadą personelu w aptekach. NFZ zleca kontrole Inspektoratowi Farmaceutycznemu pod katem obecności mgr farmacji w aptece. W aptekach na wsi i w małych miasteczkach zazwyczaj w aptece jest tylko jeden mgr farmacji i musi być on stale obecny w aptece a gdy wyjdzie coś załatwić i zostawi w aptece samego technika farmacji i akurat w tym czasie przyjdzie na kontrolę inspektor farmaceutyczny to od razu zamyka taką aptekę i pacjent musi szukać leków w innej miejscowości bo przecież niedopuszczalne jest aby technik bez obecności mgr farmacji wydał pacjentowi np. watę albo wodę utleniona czy coś na przeczyszczenie.  Szpitalne SOR-y i oddziały ratunkowe są przez NFZ inaczej traktowane i tam pacjent w bardzo cięzkim stanie może czekać na pomoc lekarza i może tam nawet umrzeć nie doczekawszy się pomocy lekarza, który akurat pracuje w tym czasie w prywatnej przychodni. NFZ działa w interesie zagranicznych sieci aptecznych oraz rodzimych i z krajów byłego RWPG sieci aptecznych założonych przez mafie narkotykowe i samochodowe które mają nieograniczone możliwosci finansowe  i mogą za każde pieniądze zatrudnić dowolną ilość magistrów farmacji, sprzedawać leki poniżej kosztów ich zakupu i przyczyniac się ,dzięki pomocy NFZ, do upadku pojedyńczych rodzinnych polskich aptek aby potem móc dyktować ceny na rynku farmaceutycznym.  



#34 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2019 - 11:13:19

Inspektoraty Farmaceutyczne otrzymały z NFZ listę aptek z małych miasteczek i wsi, w których zatrudniony jest tylko jeden mgr farmacji. Te apteki będą non stop kontrolowane przez inspektorów farmaceutycznych i jak stwierdzą, że brak tam w danej chwili mgr farmacji a jest tylko technik to apteka będzie zamykana a pacjent po np. aspirynę będzie musiał jeździć  PKS-em Kaczyńskiego do najbliższego dużego miasta do apteki sieciowej. W małych miasteczkach kontrolowane są tylko pojedyńcze małe apteki rodzinne z jednym mgr farmacji a apteki sieciowe gdzie równiez nie ma aktualnie mgr farmacji ale fikcyjnie zatrudnionych jest tam kilku mgr farmacji omijane są przez  inspektorów farmaceutycznych szerokim łukiem.



#35 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2019 - 13:25:53

Chcą na siłę polikwidować małe rodzinne apteki i doprowadzić do identycznej sytuacji jaka ma miejsce w Rosji gdzie apteki są w rękach kryminalistów. Oto relacja: Zmowa cenowa grup przestępczych doprowadziła do zawyżenia cen lekarstw w aptekach w Rosji średnio 12 razy. Są przypadki, kiedy cena została zwiększona 160 razy w stosunku do tej oficjalnie zarejestrowanej.

- Mówimy tu o istnieniu tysiąca karteli w lekarstwach, o praktycznie wszystkich przetargach z naruszeniem prawa; o zorganizowanej przestępczości - mowimy o tym po raz pierwszy i jestem przekonany, że z tego powodu ceny na leki są u nas wysokie - to jest zmowa cenowa - stwierdził Artiemow w wywiadzie dla telewizji Rossija 24.

Artiemow zapowiedział, że trzeba rozpocząć ponad tysiąc śledztw w sprawie ustawianych przetargów. Dodał, że zawierane często w saunach, porozumienia szefów grup przestępczych dotyczą „istniejących już na rynku i cieszących się renomą dostawców i sprzedawców leków”. A tak naprawdę jest to „świat kryminalny”.

 



#36 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2019 - 13:53:50

Horror w służbie zdrowia. Brakuje jej pieniędzy i lekarzy, a pacjenci są zmuszeni czekać w coraz dłuższych kolejkach. Na SOR-ach umierają pacjenci, a psychiatria dziecięca jest w całkowitej zapaści. Smutna prawda o stania naszego lecznictwa znajduje potwierdzenie w raportach Najwyższej Izby Kontroli. W rozmowie z Faktem prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski ujawnia, w jaki sposób zamierza ujawniać patologie systemu

Horror w służbie zdrowia bo na "wodzuniów" NFZ powołuja komunistycznych generałów jak ten z bydgoskiego oddziału NFZ - Gen. bryg. dr n. med. Andrzej WIŚNIEWSKI – ukończył studia na Wydziale Lekarskim Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi w 1977 roku. W latach 1977-1978 odbywał staż lekarski w 107 Szpitalu Garnizonowym w Wałczu. Do września 1982 roku pełnił służbę w 49 Warszawskim Pułku Zmechanizowanym 20 Dywizji Pancernej na stanowiskach: lekarza kompanii medycznej, następnie dowódcy kompanii medycznej oraz lekarza pułku. W latach 1982-85 pełnił obowiązki szefa służby zdrowia – zastępcy kwatermistrza w dywizji. W tym czasie wielokrotnie organizował zabezpieczenie medyczne ćwiczeń poligonowych. Ponadto zastosował system zintegrowanych poligonowych izb chorych zwiększając w ten sposób efektywność zabezpieczenia strzelań, szkolenia sanitarnego wojsk oraz opieki stomatologicznej na poligonach. W 1985 roku objął stanowisko starszego oficera w Szefostwie Służby Zdrowia Pomorskiego Okręgu Wojskowego, a w 1987 roku został zastępcą Komendanta 107 Szpitala Wojskowego z Przychodnią. W 1993 roku objął funkcję Komendanta placówki. W tym czasie zmodernizował wiele oddziałów szpitalnych i utworzył lądowisko dla śmigłowców. W październiku 1995 roku został wyznaczony na stanowisko Komendanta 10 Wojskowego Szpitala Klinicznego w Polikliniką w Bydgoszczy. W wyniku jego działalności szpital stał się wiodącą placówką medyczną w leczeniu urazów wielonarządowych. Ponadto, wprowadził nowoczesne metody leczenia choroby Parkinsona, stawów kolanowych i stawu biodrowego. Uaktywnił w szpitalu działalność naukową poprzez utworzenie Rady Naukowej oraz Biuletynu Szpitala Wojskowego – Valetudinaria. W 1997 uzyskał stopień doktora nauk medycznych. 11 czerwca 2007 roku objął obowiązki Szefa Inspektoratu Wojskowej Służby Zdrowia. Jest pomysłodawcą pierwszego szpitala polowego w Wojsku Polskim na kontenerach 40 stopowych. Posiada specjalizacje drugiego stopnia z: organizacji ochrony zdrowia wojsk oraz ginekologii i położnictwa. 



#37 ~czytelnik~

~czytelnik~
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2019 - 22:08:13

     Wyniki ankiety przeprowadzonej wśród czytelników.

 

Większość ankietowanych - 68 proc. - popiera strajk nauczycieli. Aż 78 proc. respondentów uważa, że nauczyciele zasługują na podwyżkę. Zdaniem 77 proc. badanych rząd popełnia błąd, lekceważąc nauczycieli. Strajku nie wspiera 32 proc. badanych.

 
Przypomnijmy, nauczyciele domagają się 1000 zł podwyżki. Jeżeli rząd nie porozumie się szybko z ZNP, może to wpłynąć na przebieg egzaminów: gimnazjalny ma się rozpocząć 10 kwietnia, ósmoklasisty - 15 kwietnia i matury - 6 maja.

 



#38 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2019 - 23:16:40

Ejjj 'czytelniku'! Pocieszasz się czy celowo manipulujesz? Przeprowadzono tę ankietę wśród czytelników czego - Wyborczej, portali; TVN24, ZNP czy PO?

Czy polski nauczyciel ma twarz Sławomira Broniarza? Szef ZNP szkodzi belfrom, blokując realne zmiany...

Im bardziej przeciąga się protest nauczycieli, im mocniej Sławomir Broniarz stawia żądania, tym mniejsze poparcie społeczne dla nauczycieli. Szef ZNP zamiast walczyć o godną pozycję belfra w polskiej szkole, jeszcze bardziej ją niszczy.

Kolejna tura rozmów z rządem nie przyniosła efektu. Betonowy szef związku zawodowego trzyma się kurczowo swoich żądań, nie przyjmując do wiadomości, że najwyższa pora porozmawiać o rozwiązaniach systemowych. Potrzebę tę dostrzega rząd i przedstawia nowe rozwiązania, prezentując „nowy pakt społeczny dla nauczycieli”.

Dotychczasowe propozycje rządu to:

  • w sumie 15 proc. podwyżki w 2019 r.,

  • skrócenie stażu,

  • ustalenie kwoty dodatku za wychowawstwo na poziomie nie mniejszym niż 300 zł,

  • zmiana w systemie oceniania nauczycieli i 

  • zmniejszenie biurokracji

Druga część oferty rządu dotyczy wzrostu wynagrodzeń, który mieści się w zmianach systemowych i związana jest z podniesieniem pensum do 24 godzin tygodniowo jak jest w innych krajach.

ZNP nie przyjmuje tych propozycji. Nadal istnieje obawa strajku podczas egzaminów. Uczniowie są zakładnikami politycznej gry szefa związku zawodowego, który z czynną pracą edukacyjną od lat nie ma kompletnie nic wspólnego.

Wszystko to sprawia, że opinia społeczna zaczyna nabierać do protestu coraz większego dystansu i punktować przywileje zawodowe.

Trzymiesięczne płatne wakacje, wszystkie wolne święta i wszelkiego rodzaju „długie weekendy” to z pewnością powód do zazdrości. Owszem, nauczyciele muszą się do lekcji przygotowywać, ale aktywność intelektualna poza godzinami pracy to element wielu grup zawodowych. Wątpliwości budzi też faktyczna liczba godzin pracy. Z danych OECD z 2017 roku wynika, że nauczyciele w polskich podstawówkach pracują naprawdę krótko. W zestawieniu wygląda to następująco:

  • Polska - 564 godzin rocznie - najmniej

  • Czechy - 617

  • Węgry - 655

  • Grecja - 660

  • Włochy - 766

  • Dania - 784

  • Słowacja - 794

  • Nie.mcy - 801

  • Hiszpania - 880

  • Fran.cja - 900

  • Luksemburg - 930

  • Stany Zjednoczone - 1004

  • Łotwa – 1020

Oczywiście ZNP nie chce nawet słyszeć o propozycji rządu podwyższenia zarobków w zamian za zwiększenie pensum.

Dlaczego więc Broniarz nie chce rozmawiać o konkretach? Dlaczego kompletnie nie jest zainteresowany propozycjami rządu? Najwyraźniej nie los nauczycieli jest jego priorytetem, ale utrzymywanie stanu zagrożenia na potrzeby politycznej walki.

Obowiązkiem nauczyciela jest towarzyszenie uczniowi w całym procesie edukacji, zwłaszcza przy egzaminach.

Służebny charakter tego zawodu zobowiązuje. Belfer z powołania nigdy nie zostawiłby swojego ucznia w tak trudnym dla niego momencie, by walczyć o własne dochody. Sprawa jest tym bardziej niezrozumiała, że podwyżki są już realizowane i dalsze wywalczone. ZNP nie chce na nie przystać w tym kształcie.

Cóż, protest polityczny tylko pogorszy wizerunek nauczyciela, który został już mocno naruszony ... mn

 



#39 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 06 kwiecień 2019 - 00:23:15

     Wyniki ankiety przeprowadzonej wśród czytelników.

 

 

 

Większość ankietowanych - 68 proc. - popiera strajk nauczycieli. Aż 78 proc. respondentów uważa, że nauczyciele zasługują na podwyżkę. Zdaniem 77 proc. badanych rząd popełnia błąd, lekceważąc nauczycieli. Strajku nie wspiera 32 proc. badanych.

 
Przypomnijmy, nauczyciele domagają się 1000 zł podwyżki. Jeżeli rząd nie porozumie się szybko z ZNP, może to wpłynąć na przebieg egzaminów: gimnazjalny ma się rozpocząć 10 kwietnia, ósmoklasisty - 15 kwietnia i matury - 6 maja.

 

 

 

 

                                  Brawo nauczyciele!



#40 ~Arek~

~Arek~
  • Goście

Napisano 06 kwiecień 2019 - 11:14:20

     Wyniki ankiety przeprowadzonej wśród czytelników.

 

 

 

Większość ankietowanych - 68 proc. - popiera strajk nauczycieli. Aż 78 proc. respondentów uważa, że nauczyciele zasługują na podwyżkę. Zdaniem 77 proc. badanych rząd popełnia błąd, lekceważąc nauczycieli. Strajku nie wspiera 32 proc. badanych.

 
Przypomnijmy, nauczyciele domagają się 1000 zł podwyżki. Jeżeli rząd nie porozumie się szybko z ZNP, może to wpłynąć na przebieg egzaminów: gimnazjalny ma się rozpocząć 10 kwietnia, ósmoklasisty - 15 kwietnia i matury - 6 maja.

 

 

 

Mnie się wydaje, że każdy uczciwy człowiek, niezależnie od partyjnych preferencji, popiera żądania nauczycieli. Przypomnijmy, że wcześniej Kaczyński dał dobrze ponad tysiączłotowe podwyżki: lekarzom rezydentom, pielęgniarkom, policji, straży pożarnej, straży więziennej, straży granicznej i straży celnej. Dlaczego więc nauczycielom odmawia się podwyżki w tej wysokości? Czyżby dla Kaczyńskiego nauczyciel mniej znaczył od np. strażnika więziennego?





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych