Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Poród w Toruniu - tak czy nie


44 odpowiedzi w tym temacie

#41 ~Pawel~

~Pawel~
  • Goście

Napisano 03 marzec 2017 - 17:01:43

Ten szpital to jakaś kpina! Żona męczyła się tam dobę!!! przy porodzie krzyczała z bólu, personel nakrzyczał na nią!!! "Po co krzyczysz? to nic nie da!" Tak ją porozcinali że ma obrzęki, lekarka nawet nie spoglądając na opuchliznę stwierdziła że tak ma być! Po odbiór maleństwa nie podjedziesz pod szpital, cieć nie wpuści twierdząc że nie ma miejsca i trzeba się kawałek przejść. A przed wejściem zaparkowane ciągle te same samochody, plus jeden policyjny i dostawczaki! "elita" parkuje pod drzwiami a ty z obolałą kobietą i niemowlakiem zap....laj pieszo na najbliższy parking( wszędzie zajęte). Może już czas na wymianę zarządu?!!!

 



#42 ~Monika~

~Monika~
  • Goście

Napisano 03 marzec 2017 - 19:57:49

Wiem o jakiej pani doktor mówisz. Przez nią o mały włos nie straciłam dziecka. Żaden z niej lekarz tylko zwykła su....

#43 ~Paulina~

~Paulina~
  • Goście

Napisano 05 marzec 2019 - 12:34:31

Rodziłam 4 lata temu w Toruniu. Ciąża przenoszona ja z problemami zdrowotnymi jeżeli chodzi o serce. Na porodówce ze skórczami piszącymi się na 100% spędziłam 23 godziny!! Bóle i parte i krzyżowe ale brak rozwarcia. Dziecku tętno spado to kazali odłączyć aparaturę. Było lato i brak klimatyzacji na sali w której rodziłam więc drzwi były otwarte na korytarz. Lekarze a szczególnie stary facet brodaty grubszy nie wiem jak on tam się zwał ale szczególnie go nie pozdrawiam. Nie polecam!!!

#44 ~Paulina~

~Paulina~
  • Goście

Napisano 08 listopad 2019 - 22:39:08

W Toruniu rodziłam dwa razy. W 2017 roku było to koszmarne przeżycie kładzenie się na brzuch, wyciskanie dziecka, brak informacji co się dzieje, jakie leki mi są podawane (dopiero po którejś strzykawce w całym tym amoku zapytałam co mi podają). Bardzo nieprzyjemne osoby położna wyśmiała moją propozycje omówienia planu porodu, krzyczała na mnie, że to moja wina że mnie bolało jak wykonywała cięcie. Wyposażenie sali słabe, pół łóżka (jeszcze takie stare z metalowymi strzemionami), nie było nawet piłki na której mogłabym usiąść. Zarówno nacięcie jak i szycie wykonywane bez znieczulania, a Pani doktor robiąc USG na pytanie czy wszystko jest dobrze odpowiedziała, że ona nie jest tu od tego by sprawdzać czy jest ok (nie udało mi się dowiedzieć co w takim razie sprawdzała). Jednak w 2019 wszystko było inaczej. Wspaniała położna, która lepiej niż ja czuła co się dzieje. Informowała mnie o wszystkim, pytała o pozwolenie przy każdej procedurze, cały poród mnie słuchała i wspierała. KTG wykonywane jedynie 15 min i mogłam dalej chodzić. Miała niesamowitą wiedzę/intuicje od razu wyczuwała  (nie wiem jak) jak coś się zmieniało. Fakt, że znieczulenia przy szyciu dalej nie było ale takiego wsparcia i pomocy po doświadczeniu z pierwszym porodem się nie spodziewałam. Trafiłam na położną z powołania. Poród to ciężkie przeżycie ale jeżeli są wokoło odpowiedni ludzie to może zmienić się w naprawdę coś pięknego. Życzę wszystkim by trafiały w Toruniu na moją położną anioła.



#45 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 09 listopad 2019 - 19:20:57

W Toruniu rodziłam dwa razy. W 2017 roku było to koszmarne przeżycie kładzenie się na brzuch, wyciskanie dziecka, brak informacji co się dzieje, jakie leki mi są podawane (dopiero po którejś strzykawce w całym tym amoku zapytałam co mi podają). Bardzo nieprzyjemne osoby położna wyśmiała moją propozycje omówienia planu porodu, krzyczała na mnie, że to moja wina że mnie bolało jak wykonywała cięcie. Wyposażenie sali słabe, pół łóżka (jeszcze takie stare z metalowymi strzemionami), nie było nawet piłki na której mogłabym usiąść. Zarówno nacięcie jak i szycie wykonywane bez znieczulania, a Pani doktor robiąc USG na pytanie czy wszystko jest dobrze odpowiedziała, że ona nie jest tu od tego by sprawdzać czy jest ok (nie udało mi się dowiedzieć co w takim razie sprawdzała). Jednak w 2019 wszystko było inaczej. Wspaniała położna, która lepiej niż ja czuła co się dzieje. Informowała mnie o wszystkim, pytała o pozwolenie przy każdej procedurze, cały poród mnie słuchała i wspierała. KTG wykonywane jedynie 15 min i mogłam dalej chodzić. Miała niesamowitą wiedzę/intuicje od razu wyczuwała (nie wiem jak) jak coś się zmieniało. Fakt, że znieczulenia przy szyciu dalej nie było ale takiego wsparcia i pomocy po doświadczeniu z pierwszym porodem się nie spodziewałam. Trafiłam na położną z powołania. Poród to ciężkie przeżycie ale jeżeli są wokoło odpowiedni ludzie to może zmienić się w naprawdę coś pięknego. Życzę wszystkim by trafiały w Toruniu na moją położną anioła.


To sory , ale Ty chyba nie masz męża ani rodziny . Bo jakby tak potraktował ktoś moja żonę to bym ich tam rozjebał że sami by potrzebowali pomocy lekarza. Za brak szacunku odplaciłbym tym samym z mocną nawiązką .



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych