Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Maski opadły


39 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 19 grudzień 2019 - 23:45:00

Polacy zobaczyli sędziów bez togi, pospolite twarze i żenujące zachowania zmazały obraz półbogów

Syndrom spadającej maski, to jest coś, czego nie da się „odzobaczyć”. I tej procedurze poddali się sędziowie.

Większość uczestników postępowań, gdzieś tak do 2016 roku znała sędziów w togach, mówiących tym specyficznym "sędziowskim" językiem. Oczywiście część podejrzewała, że sędziowie są ściśle związani politycznie, ideologicznie, towarzysko z wpływowymi grupami, ale tego się prawie nigdy nie dało udowodnić.

W okolicach 2016 roku sędziowie zrzucili togi, zaczęli się „po cywilnemu” pokazywać w mediach i na ulicach. Wystarczyło pięć sekund na opuszczenie kurtyny, na opadnięcie maski. Uczestnicy postępowań i szczęśliwcy pozbawieni tej „przyjemności”, gołym okiem zobaczyli, co ci sędziowie sobą reprezentują i z kim trzymają.

Sędziowski język zmienił się w język uliczny, pospolity, zrozumiały dla każdego i gorszący. Sędzia bez togi i atrybutów władzy sędziowskiej wygląda jak znajomy mechanik samochodowy, szwagier, kolega z podstawówki.

Sędzia stojący obok polityka, zakładający na siebie koszulki z takimi sami hasłami, jak zwykli zakładać uliczni demonstranci, stracił cały majestat, niezależność, całą oprawę zbudowaną z togi, łańcucha i hermetycznego języka półbogów.

 



#2 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 19 grudzień 2019 - 23:51:15

Sędziów zaangażowanych w wojnę polityczną zabiła ich przeciętność, pospolitość, ukazanie społeczeństwu, że ich zachowania w wielu wypadkach są bardziej żenujące niż dialogi w tanich knajpach.

Sędziowie sami sobie zgotowali ten los, sami sobie zerwali maski i pokazali się ludziom bez makijażu. Dziś żaden rozumny człowiek nie ma wątpliwości jak wygląda to środowisko i co sobą reprezentuje, a dowody dostarczyli sami podejrzani.

Rozdźwięk pomiędzy udawaniem niezależnego arbitra i rzeczywistymi przekonaniami politycznymi sędziów jest tak duży, że niczym się tego rowu zasypać nie da. Wiara w to, że na sali sądowej zapadnie sprawiedliwy wyrok, bo sędzia będzie się kierował obiektywną oceną, nie osobistymi motywacjami politycznymi teraz spadła do zera.

Najbardziej sędziom zaszkodzili sami sędziowie. Widok sędziów bez togi, zachowujących się jak „Samoobrona” nie zniknie na sali sądowej, ale stanie się jeszcze bardziej wyrazisty i bardziej kontrastujący z udawaną niezależnością i niezawisłością.

Tysiące artykułów, felietonów i ludzkich tragedii, za sprawą sędziowskich poczynań, tak nie otworzyło oczu społeczeństwu, jak otworzyli sami sędziowie. Dlatego jestem więcej niż pewien, że przegrają, już przegrali. mk

 



#3 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 20 grudzień 2019 - 11:54:21

Oto prawdziwe oblicze opozycji! "Robimy jaja czy nie?"...

Ach te mikrofony w Sejmie! Urządzenia są prawdziwym przekleństwem polityków KO. Jeden z nich zarejestrował osobliwą rozmowę. Jej treść ukazuje prawdziwe zamiary polityków totalnej opozycji, którzy za nic mają powagę reprezentowanej przez siebie izby, jak i całego państwa.

W nagraniu, które obiegło media społecznościowe, możemy usłyszeć następujący dialog między politykami KO:

  • Robimy jaja czy nie?

  • Skoro wszystko mamy uchylać i nie procedować nad tym, no to bądźmy konsekwentni

  • To już jest takie, wiesz, KODziarskie

  • Dopóki nie mamy jakiejś innej strategii wspólnej, to trzymajmy się tej, którą mamy. Nie robimy jaj i nie pracujemy nad projektem, bo jesteśmy za odrzuceniem go w całości

  • Czyli jesteśmy za wykreśleniem tego tekstu preambuły, ponieważ jest niepotrzebny.

  • Nie, żadnej preambuły, bo żadnej ustawy nie chcemy

 



#4 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 20 grudzień 2019 - 13:04:15

Oni w tej żenującej KO prześcigają się wręcz i kłócą kto jest lepszy i kto ma mieć palmę pierwszeństwa w robieniu tych "jaj" czyli obstrukcji obrad sejmu. "Nie Kamila, nie jesteś tu sama".

Kolejna nagrana rozmowa to sprzeczka pomiędzy posłankami KO. Kamilą Gasiuk-Pihowicz z KO a Magdaleną Filiks. Na nagraniu słyszymy jak była liderka KUD-u mówi do swojej klubowej koleżanki:

- "Ja zgłaszam wniosek formalny, który był ustalany między sobą, a ty mi piszesz SMS-a, że ja skończyłam dyskusję. Nie Kamila, nie jesteś tu sama! Nie!".

Gasiuk-Pihowicz odpowiada jej tłumacząc, że złożyła wniosek o odrzucenie.

-"I bardzo dobrze. I go ustaliliśmy, bo jesteśmy tu zespołem, prawie się nam udało" – wskazuje Filiks.

 



#5 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 20 grudzień 2019 - 16:57:07

Najtwardszy leming zawył, media lamentują, a Owsiak gnoi opozycję

Bez zbędnych wstępów przechodzimy od razu do rzeczy. Wczoraj mieliśmy wyjątkowy dzień, ale tylko pod jednym względem, bo reszta to dzień jak co dzień.

Najwięcej mówiło się o kompromitacji w czasie głosowania, kiedy to opozycja mając niepowtarzalną szansę na wygraną z PiS, poniosła spektakularna porażkę, a to dlatego, że posłowie pojechali na wakacje i pokazywali zdjęcia kotów na Twitterze, gdy „ważyły się losy demokracji”, której rzekomo tak bronią ...

Pech chciał, że porażka przydarzyła się opozycji i to w fatalnych okolicznościach, co doprowadziło do wyjątkowego zachowania elektoratu opozycji.

Dzień wcześniej co prawda garstka, ale jednak, przyszła przed sądy, aby zaśpiewać piosenki o wolności i krzyczeć: „konstytucja”.

Na te demonstracje nie udało się dotrzeć Tuskowi, który siedział w cieplej sali i promował swoją książkę. Oczywiście Tusk znalazłby czas, aby wyjść do tłumów, problem w tym, że żadnych tłumów nie było, a Tusk porażek swoją twarzą nie firmuje. Pierwszy iskrę pod beczką prochu wykrzesał właśnie Tusk, jednak wybuch nastąpił dopiero po kompromitacji w głosowaniu i serii głupich tłumaczeń.

Hitem stała się „Madera 2”, czyli wyjazd Napieralskiego na urlop z rodziną, gdy „lud konstytucyjny” walczył na barykadzie. Tego już było za wiele i co ciekawe najtwardszy „leming” zawył najgłośniej, nie ważąc słów...

 



#6 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 20 grudzień 2019 - 17:07:54

Tragedia zatoczyła tak wielkie kręgi, że do lamentu dołączyły się media i autorytety. Nawet Owsiak nie wytrzymał i w nocy w swoim stylu zgnoił opozycję:
Największym przegranym jest tutaj opozycja. Przegranym? Co ja gadam! To według mnie kompletna nieudolność. Zło! Wielkie zło!
Cuda chciałoby się powiedzieć, przed Wigilią najbardziej zatwardziali antypisowcy przemówili ludzkim głosem i dostrzegli, że są mięsem armatnim dla polityków opozycji, co średnio rozgarnięty człowiek wiedział od zawsze.

Na koniec doszło nocne nagranie z posiedzenia komisji sprawiedliwości i tam usłyszeliśmy, że jedynym pomysłem POKO jest „robienie sobie jaj” i obstrukcji. Nie muszę tłumaczyć, że afera rozlała się z taką siłą, której i wymowne milczenie TVN nie powstrzyma.

Nie napiszę, że to koniec czegokolwiek, natomiast na pewno jest to początek totalnej apatii w szeregach elektoratu opozycji i całkowitej niemocy polityków opozycji.
Z tak głębokiego dna nie da się wydobyć podskakiwaniem, tutaj potrzeba drabiny albo trampoliny, czyli przestawienia wajchy, bo o nowej jakości nie ma mowy.

Nie znaczy to jednak, że coś takiego zaistnieje, równie dobrze wszystko może się dalej kisić i gnić, ale to już się będzie działo na otwartych oczach elektoratu, do którego dotarła naga prawda. mk

 



#7 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 20 grudzień 2019 - 19:05:12

Marszałek Sejmu Witek stanęła na wysokości zadania. Mocno i krótko odpowiada rozhisteryzowanej oPOzycji: "Jestem marszałkiem polskiego parlamentu!"

Przed trzecim czytaniem projektu PiS nowelizacji ustaw sądowych na sali zawrzało. Gdy opozycja krzyczała na sali plenarnej o liście KE, Elżbieta Witek zareagowała.

Jestem marszałkiem polskiego parlamentu, uchwalamy w polskim parlamencie prawo, i bardzo państwa proszę, żeby wielokrotnie przytaczane dzisiaj podczas debaty orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z różnych okresów - 2005, 2010, 2011 i 2013 roku, mówiące o wyższości polskiej konstytucji nad prawem UE - były przez państwa szanowane. Przeze mnie są, w związku w tym przystępujemy do głosowania

- mówiła Witek.

Wczoraj przegłosowaliśmy pięciominutowe oświadczenia w imieniu klubów. Dzisiaj wyraziłam zgodę na dziesięciominutowe wystąpienia w imieniu klubów

- powiedziała Elżbieta Witek, uzasadniając decyzję o braku pytań podczas głosowań.

Na okrzyki "hańba" wznoszone przez posłów opozycji, odparła: "Być może dla państwa hańba, a dla mnie regulamin - art. 182 ust. 2".

Po kolejnych czytaniach projekt został przez Sejm przyjęty.

 

Super. Tak trzymać!!!

 



#8 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 21 grudzień 2019 - 16:09:25

Marszałek Sejmu Witek stanęła na wysokości zadania. Mocno i krótko odpowiada rozhisteryzowanej oPOzycji: "Jestem marszałkiem polskiego parlamentu!"

To jest PiSowski burdel(na nocne godziny) a nie Sejm- to w taki razie kim jest ta "dowcipna pani" ?

no... :D :lol: :D :lol:



#9 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 22 grudzień 2019 - 18:58:16

Wariant „ulica” zdechł i nie zmartwychwstanie, wariant „zagranica” dogorywa ...

Teraz wszyscy mądrzy, bo "opozycja" zebrała po d.... od swoich wyborców i swoich mediów, co zaowocowało chóralnym ogłoszeniem końca współpracy pomiędzy KOD-ami i politykami...

Przegrane głosowanie „opozycji” postawiło kropkę nad „i”, która zamyka pewien etap tragikomicznej rewolucji.

Od wielu miesięcy, może lat, aktywność uliczna słabła, co było widać gołym okiem ... Przed fatalnym dla POKO i „Lewicy” głosowaniem, mieliśmy ostatnie podrygi, w sumie może 6 tysięcy wyszło na ulice i to w całej Polsce, z czego połowa to aktywiści partii politycznych. Tak zwanego „szarego człowieka” i ze świeczką trudno było znaleźć, pewnie dlatego, że świeczek tym razem również zabrakło.

PiS powinno się bać, gdy z miesiąca na miesiąc i z roku na rok rośnie liczba niezadowolonych obywateli tak, że wychodzą na ulice. Niczego takiego nie było, wręcz przeciwnie, spadała liczba niezadowolonych z rządów PiS i rosła liczba przekonanych, że ta władza radzi sobie całkiem nieźle.

W takim klimacie pozostało sztucznie pompować nastroje i wielkości, czym się rzecz jasna zajęły usłużne media. Efekt?

Każdy widzi. Jakieś demonstracje nadal będą organizowane, pod byle pozorem, dziwię się, że w tym roku zabrakło ulicznych zadym w obronie karpia ... Z taką „mocą” niczego zmienić się nie da, chyba że mówimy o działaniu na własną szkodę.

Wariant „ulica” zdechł i z całą pewnością nie zmartwychwstanie. Proces degradacji wariantu ulicznego trwał od dawna, a symbolicznym momentem końca było czwartkowa porażka w głosowaniu sejmowym.

 



#10 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 22 grudzień 2019 - 19:03:13

A Jak się ma kondycja wariantu „zagranica”?

Tutaj jest trochę bałaganu wywołanego psychologiczną wojenką. Istnieje spora grupa komentatorów, którzy zauważają zaostrzenie kursu?

Przyglądam się temu zjawisku od lat i muszę powiedzieć, że i pod mikroskopem zaostrzenia nie dostrzegam.

Ostatni wyrok TSUE był absolutnie rozczarowujący dla „europejskiego” obozu. Wszyscy po tej stronie oczekiwali, że TSUE uzna KRS i nowe Izby SN za „nielegalne”. Tak się nie stało, TSUE wydał bełkotliwe orzeczenie, sprowadzone do przypomnienia treści traktatu i całą resztę oddaje sądownictwu polskiemu.

 



#11 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 22 grudzień 2019 - 19:07:50

Najświeższa akacja „zagranicy”, czyli wygłupy komisarz Viery Jourovej, zostały potraktowane przez PiS z uśmieszkiem politowania.

Całkowicie poza proceduralna szopka, bez żadnej mocy prawnej, typowa „podkładka” i komunikat do „opozycji”, że KE robi co może, ale niestety wiele nie może...

List Jourovej to prymitywna gra psychologiczna, która miała przestraszyć Polskę, ale tak naprawdę czeska komisarz obnażyła swoją niemoc i miękkie stanowisko.

Ponadto, jeśli rzeczywiście dla KE nowelizacja ustaw sądowniczych jest absolutnym priorytetem, to chciałbym zapytać gdzie znajdę stanowisko Ursuli von der Leyen, szefowej KE?

„Zagranica” jest zmęczona wybrykami „opozycji”, co więcej sporna materia staje się bardzo niebezpieczna dla pozostałych krajów i to w naturalny sposób hamuje zapędy Brukseli.

Nie kto inny tylko Tusk powiedział, że UE niczego za Polskę nie zrobi i jeśli nie będzie ostrego sprzeciwu Polaków, to nie będzie ostrego stanowiska UE. Wszystko się zgadza i taką widzę przyszłość.

Gra pozorów, psychologiczne sztuczki, zamiast konkretów. Cała strategia "opozycji" legła w gruzach, a innej nie mają. mk

 



#12 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 23 grudzień 2019 - 20:08:28

Schetyna w PeOwskim stylu skomentował aferę Grodzkiego. Niespodzianek nie ma - to wina PiS!

Grzegorz Schetyna długo milczał na temat oskarżeń, jakie wobec marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego wysuwają rodziny jego byłych pacjentów. Wiele osób utrzymuje, że dawało Grodzkiemu pieniądze w zamian za leczenie, czy operacje.
- Kłamstwa i pomówienia dotyczące marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego to nie przypadek. Wynikają z tego, że PiS nie akceptuje niezależności Senatu - stwierdził po długim namyśle Grzegorz Schetyna.

Tymczasem to nie PiS, a rodziny byłych pacjentów profesora Grodzkiego twierdzą, że wręczały mu pieniądze.

 



#13 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 23 grudzień 2019 - 22:54:43

Grodzki jest już spalony, nie pomogą orędzia i mec. Dubois

Starego sądowego wróbla na plewy nikt nie nabierze. Jak tylko pojawiły się pierwsze zarzuty i reakcje Grodzkiego,wiedziałem z jakim przypadkiem mamy do czynienia ...

Przyznaję rację lekarzom i pacjentom, którzy wyjątkowo zgodnie twierdzą, że teraz wręczanie kopert nie jest powszechne, bo zostało zastąpione dużo bezpieczniejszą metodą. Otóż aby się dostać na stół operacyjny do znanego chirurga, należy zaliczyć kilka, kilkanaście wizyt prywatnych, po 200 - 300 zł każda. Operacja odbywa się w publicznym szpitalu za publiczne pieniądze, niemniej to ten lekarz decyduje o przyjęciu pacjenta i kolejności przeprowadzanych operacji...

W takich realiach Grodzki by się wybronił, a ponieważ czasy się zmieniły i metody też, problem Grodzkiego polega na tym, że wszystkie zarzuty dotyczą czasów minionych. Skutek jest taki, że tłumaczenie Grodzkiego jest i groteskowe i de facto sam podejrzany przyznaje się do winy.

Zaowocowało to takim oto kuriozum: „owszem wziąłem dwa tysiące, ale w gabinecie prywatnym”.

Na nieszczęście Grodzkiego pacjenci doskonale pamiętają jak było i jak jest, na własnej skórze odczuli też – musisz dać kasę do prywatnej ręki, aby się leczyć w publicznej służbie zdrowia. Mleko się rozlało, ludzie zobaczyli w telewizji znany obrazek, który widzieli na własne oczy albo słyszeli od krewnych, czy znajomych. Zresztą w każdym mieście tajemnicą poliszynela jest to kto brał i ile trzeba dać. O Grodzkim po Szczecinie krążyły całe pakiety informacji i w końcu się rozlały na Polskę.

 



#14 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 23 grudzień 2019 - 23:05:02

Nigdy nie jest łatwo ujawnić „brania w łapę” ... i to po pierwsze.

Po drugie ludzie walczący o swoje życie lub życie bliskich, znajdują się w bardzo ciężkim stanie emocjonalnym i nie mają siły walczyć z dodatkowymi problemami.

Wreszcie istnieje dysproporcja pomiędzy dobrze sytuowanym lekarzem, postacią ze świecznika, co dopiero z samych szczytów władzy państwowej, a człowiekiem, który często oddaje ostatnie pieniądze i przez całe życie był „szarą myszką”.

Ta ostatnia okoliczność stałą się linią obrony Grodzkiego zaproponowaną przez Duboisa. Klasyka gatunku, zaszczuć maluczkich siłą autorytetu, patosem, ratowaniem życia i na końcu znaną kancelarią prawną. Wszystkie armaty Grodzki odpalił jednocześnie, ale to działa tylko wtedy, gdy po pierwszych wystrzałach ostrzeliwani chowają ogony pod siebie.

Grodzki spalał się po kolejnych zarzutach, udało mu się trochę wyciszyć profesor Popielę, ale potem poszły następne zarzuty i zaczęła się inna klasyka. Dubois postraszył pozwami, tyle tylko, że na straszeniu się wszystko skończyło.

 



#15 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 23 grudzień 2019 - 23:23:43

Do dziś nie ma żadnych realnych kroków prawnych, za to pojawiają się coraz „mocniejsze oświadczenia”. "Polityczny atak, hieny dziennikarskie" itd.

To nic innego jak przyznanie się do niemocy. Dubois i Grodzki nie pójdą do sądu, bo musieliby przedstawić konkretne dowody, no i sprawa sądowa zawsze nagłaśnia sam przedmiot sprawy, który Grodzkiego pogrąża.

Pozostaje prężenie muskułów z wyciszaniem tematu i to by się może udało, ale Grodzkiemu zachciało się zostać najważniejszym politykiem w Polsce.

Nie da się pogodzić ambicji politycznych, orędzi i patetycznych deklaracji, z zarzutami ludzi, których ten dęty patos dodatkowo zmobilizował do powiedzenia prawdy.

Grodzki jest spalony, definitywnie, obojętnie w jakim kierunku potoczą się sprawy, on już nigdy od siebie koperty nie odklei, tak jak Banaś pokojów na godziny. mk

 



#16 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 24 grudzień 2019 - 09:17:42

Marszałek Sejmu Witek stanęła na wysokości zadania. Mocno i krótko odpowiada rozhisteryzowanej oPOzycji: "Jestem marszałkiem polskiego parlamentu!"

Przed trzecim czytaniem projektu PiS nowelizacji ustaw sądowych na sali zawrzało. Gdy opozycja krzyczała na sali plenarnej o liście KE, Elżbieta Witek zareagowała.

Jestem marszałkiem polskiego parlamentu, uchwalamy w polskim parlamencie prawo, i bardzo państwa proszę, żeby wielokrotnie przytaczane dzisiaj podczas debaty orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z różnych okresów - 2005, 2010, 2011 i 2013 roku, mówiące o wyższości polskiej konstytucji nad prawem UE - były przez państwa szanowane. Przeze mnie są, w związku w tym przystępujemy do głosowania

- mówiła Witek.

Wczoraj przegłosowaliśmy pięciominutowe oświadczenia w imieniu klubów. Dzisiaj wyraziłam zgodę na dziesięciominutowe wystąpienia w imieniu klubów

- powiedziała Elżbieta Witek, uzasadniając decyzję o braku pytań podczas głosowań.

Na okrzyki "hańba" wznoszone przez posłów opozycji, odparła: "Być może dla państwa hańba, a dla mnie regulamin - art. 182 ust. 2".

Po kolejnych czytaniach projekt został przez Sejm przyjęty.

 

Super. Tak trzymać!!!

polskiego parlamentu?!!

kaczego parlamentu!



#17 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 26 grudzień 2019 - 16:42:54

polskiego parlamentu?!!

kaczego parlamentu!

To nawet trudno parlamentem nazwać raczej to wygląda jak burdel na godziny(nocne)



#18 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 26 grudzień 2019 - 19:42:52

Agresorka Gasiuk- Pichowicz - "robimy jaja, czy nie", i inni  totalni awanturnicy widać lubią nocną robotę bo robią wszystko żeby utrudnić,żeby posiedzenia trwały 10 godzin zamiast 3 czy 4-ech. Taką mamy niestety - najgłupszą na świecie oPOzycję.



#19 ~Lolololiknur~

~Lolololiknur~
  • Goście

Napisano 26 grudzień 2019 - 20:28:44

Bo to są deb***e od pługa oderwane. POwcy to deb***e, bo ich matka wjechała wózkiem na pole minowe.

#20 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 26 grudzień 2019 - 20:30:46

I tobie mózg uszkodzilo



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych