Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Zdjęcie

Konopnicka,Suwalki,Bromberg


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1 odpowiedź w tym temacie

#1 swiniopas

swiniopas

    Swojak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 1269 postów

Napisano 02 czerwiec 2020 - 09:23:03

Kto nie byl w Suwalkach ten zycia nie zna.

Dzis o tym slawnym miescie sciepa swiatowcow dyskutuje.

 

W samych Suwalkach nigdy nie bylem ale to dzisiaj fajne miasto, czyste i dobrze wybrukowane centrum. Ludzi jakos malo poza ta para kacapow.Pewnie pouciekali do Europy albo sie kryja przed zaraza. Nie rozumiem co maja Suwalki do M.Konopnickiej, ona jest chyba z Krakowa? Te rzezby Poetki mowia nam jednak,ze serce Suwalek jest polskie a nie litewskie czy kacapskie.Moj kolega z klasy Zdzisiek Pruss, chwalil mi sie przy okazji jubileuszowego obiadu, ze sam,wlasnymi rekami,wygrzebal w bydgoskiej bibliotece publicznej oryginal Roty i go opublikowal. Zdzisiek, wez i potrzasnij teraz sakiewkami tych tlustych bydgoskich folksdojczow,niechaj nam tez Marie Konopnicka w parku zafunduja!



#2 swiniopas

swiniopas

    Swojak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 1269 postów

Napisano 02 czerwiec 2020 - 11:55:44

On Tuesday, 2 June 2020 09:59:47 UTC+1, u2  wrote:
> W dniu 02.06.2020 o 10:56, fatso pisze:
> > Ten glowny kosciol w Suwalkach-prosty w srodku i surowy-sprawia duze wrazenie.
>
>
> styl klasyczny, większy jest klasztor na Wigrach, największa atrakcja
> turystyczna regionu

 

Bylem nad jeziorem Wigry i w Augustowie. W miejscowosci Wydminy skorzystalem z wczasow pracowniczych za grosze-byl to rok 1990, rok przeobrazen.Wiozlem duzo kielbas z Bydgoszczy, w specjalnej samochodowej chlodziarce.Moze dlatego, ze kielbasa nazywala sie "Torunska" ale zaczela sie psuc szybko. Wczasy niby pracownicze ale lodowek tam nie mieli. Wiec zajechalem z kochanka do centrum owej wsi-Wydminy. Rzucilem peto kielbas psom co sie tam petaly na ulicy. Psy oczywiscie uciekly wiedzac, ze jak cos rzuca miejscowy to im w bok kamieniem.
Ale z podworka wybiegl pies stary i slepy. Nie mogl uwierzyc swemu szczesciu-zlapal i uciekl. Po chwili powrocil powachac miejsce gdzie manna spadla mu z nieba. Powtorzylem zabieg,"da capo al fine". Tu juz zauwazylem, ze z domow wychodzi miejscowa holota,popatrzec na insotranca co stoi obok blyszczacego Audi i rzuca psom skarby. Pomyslalem,ze zaraz i mnie oni zjedza,dalem noge co predzej by samemu nie pojsc na kotlety.






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych