Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Konkurs na dyrektora RDK


22 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~wqaa~

~wqaa~
  • Goście

Napisano 25 czerwiec 2019 - 21:44:04

czyżby jakies zmiany na stanowisku ?



#2 ~gosc~

~gosc~
  • Goście

Napisano 25 czerwiec 2019 - 21:52:43

zobaczymy ,27.06 rozmowy kwalifikacyjne 2 kandydatów info na BIP Urzedu Miasta



#3 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 25 czerwiec 2019 - 21:55:17

Kandydat a zarazem zwycięzca już znany. Wszyscy znają, a wiedza nieliczni

#4 ~gosc~

~gosc~
  • Goście

Napisano 25 czerwiec 2019 - 21:58:56

tzn?



#5 ~gosc~

~gosc~
  • Goście

Napisano 26 czerwiec 2019 - 05:21:53

zobaczymy kto będzie..



#6 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 26 czerwiec 2019 - 19:08:21

A Maciej to chyba coś podpadł Bykowi bo wódki razem już nie piją...

#7 ~gogo~

~gogo~
  • Goście

Napisano 26 czerwiec 2019 - 20:54:20

to wychodzi na to że drugi z kandydatów zostanie...



#8 ~gosc~

~gosc~
  • Goście

Napisano 27 czerwiec 2019 - 19:42:10

?



#9 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 27 czerwiec 2019 - 21:06:33

kto w koncu zostal

#10 ~Bruce lee~

~Bruce lee~
  • Goście

Napisano 28 czerwiec 2019 - 04:22:22

Ha ha ha

#11 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 28 czerwiec 2019 - 14:04:53

Srubas został dyrektorem... cham Maciej w p i z d u z Radziejowa ..

#12 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 28 czerwiec 2019 - 14:11:48

Szkoda chłopa tyle lat tam działał <_<



#13 ~KARNY KUUUUTTTAAASSSS~

~KARNY KUUUUTTTAAASSSS~
  • Goście

Napisano 28 czerwiec 2019 - 14:52:57

Byłem sobie ostatnio w Tesco i zdałem sobie sprawę z tego, że chyba z dziesięć lat nie jadłem żelków. Stoi facet, lat trzydzieści pięć, łysina się zaznacza zakolami większymi niż ma Amazonka w górnym biegu, i ogląda żelki jak mały knyp. No i upatrzyłem sobie - Haribo sugar free. No spoko, bez cukru to może mi dziąseł nie wypali bo słodyczy to nie jadłem w hooy długo. Kupiłem sobie taką paczkę 2kg i szczęśliwy podbijam do kasy. Za mną jakiś starszy pan. Stuka mnie w ramię i mówi:
-Tylko pan ich nie jedz za dużo, bo jak wnuczce kupiłem to dwa dni z kibla nie wychodziła.
Nie dałem o to najmniejszego je***ia(od kiedy mój bratanek zjadł całego szluga i wysrał kiepa nic mnie już nie zdziwi, ale to temat na osobną historię), zapłaciłem za wszytko i wychodzę. Ale po jakimś czasie dałem je***ie. I pomyślałem sobie "a hooy, spróbuję."
Wbijam do domu(oczywiście nie mówię dzień dobry bo mieszkam sam, żadna nie odważy się spojrzeć na moje piękne, kuliste ciało), jem sobie obiadek, i coraz bardziej myślę o żelkach. Szybko wpieprzyłem mielone(sprzed 4 dni, ale tbw) i otwieram paczkę. Te misie, matko, jakie piękne! Żebyście wy to widzieli. To nie jakieś tam zwykłe żelki pizdryki ze sklepu, tylko dosłownie każdy miś patrzy na ciebie i się uśmiecha. Pragnie, żebyś go wchłonął. No i zacząłem je wchłaniać. W międzyczasie zadzwonił dzwonek do drzwi - jak się okazało, brat wpadł z ww. bratankiem. No i tak siedzimy sobie, my z bratem po kawce, młody prawilnie spija soczek z wysokiej szklanki jak browara. Ojebaliśmy może ze trzy czwarte tej paczki(tak z półtora kilo), kiedy usłyszałem bulgotanie. Ale to nie takie bulgotanie jak bączek w wannie, tylko takie jak to wyśpiewują mnisi z Tybetu czy innego zapizdowa. Młody czerwony, spuścił łeb, zdążyłby nawet szklankę po tym soku umyć zanim to bulgotanie ustało.
-Tata, kupa.
-No słyszę
No i jak brat wstawał, to tylko spojrzał na mnie oczami jak 5 złotych i jak nie pier***nął bączura, to myślałem że mu spodnie rozerwie. Brzmiał dosłownie jak stary Wartburg, i to przez dobre 10 sekund.
-Coś ty nam ku*** dał?
-No zwykłe że... - i nagle jakbym dostał pięścią w brzuch. Tak mnie skręciło, że się zjebałem z krzesła. No i zjebałem.
Co potem się działo to była fekaliopokalipsa. Młody oczywiście nie doszedł do kibla, zasrał próg w kuchni i kawałek przedpokoju. Brat w ostatniej chwili podłożył sobie garnek, fajny taki nowy, pięciolitrowy, i w trzy sekundy się z niego wylało. ku*** nie dość, że garnek zasrany, to jeszcze brat się patrzy na mnie jakbym nie wiem co mu zrobił. A ja sram na podłogę i krzyczę z bólu, bo mnie skręca jakby mnie zombie gryzły. Brat wtóruje, młody wyje sopranem. No istny performance, oprócz wrażeń wizualnych mamy jeszcze śpiew i breakdance w konwulsjach.
Po pięciu minutach pierwsza fala ustąpiła. Co za deb*** wymyślił żelki-misie, które w jelitach zmieniają się w niedźwiedzie polarne? Brat patrzy na mnie, ja na brata, młody patrzy tępym wzrokiem przed siebie. Nawet on czegoś takiego z siebie nie wyrzucił, a oprócz wcześniej wspomnianego szluga ma na swoim koncie więcej podobnych wyczynów. Już zacząłem iść po wiadro, i to był dobry odruch. Druga fala przyszła tak niespodziewanie, że ledwo zdążyłem kucnąć nad wiadrem. Młody popuszcza jakieś mokre bąki, a ja kurczowo trzymam się drzwi od łazienki podczas gdy furia szatana niszczy wiadro. Brat siedzi wyczerpany na krześle i mówi:
-O, dobra. Ten będzie suchy.
Po jego twarzy wywnioskowałem, że nie bardzo. Zaraz zaczął się zwijać i spadł z tego krzesła, prosto we wcześniej pozostawione przez niego gówno. Ta fala trwała jakieś dwadzieścia minut, i czułem że jak przyjdzie jeszcze jedna to wysram materię pozakosmiczną, bo gówna to tam już nie będzie. W międzyczasie słyszę stukanie w rury. Jakby ta stara raszpla z piętra niżej wiedziała przez co przechodziliśmy, to już by co najwyżej w wieko trumny mogła pukać.
Do czwartej fali byliśmy już przygotowani niemal strategicznie - młody zajął kibel bo najwygodniej, a my z bratem siedzimy oparci dłońmi o brzeg wanny. I czekamy. Nagle jak lecącego Apache wroga słyszę takie łopotanie. I zaczyna się desant, który trwa kolejne czterdzieści minut. To już był rekord. Nie wiedziałem, że mam w sobie tyle czegokolwiek - myślałem w pewnej chwili, że jelitom już się popier***iło do reszty i zaczęły się wywijać na lewą stronę. Nagle walenie do drzwi.
-Spier***ać!
-Panie Gównalski, otwierać! Policja!
-Sram!
-Gówno mnie to obchodzi! Otwierać!
-Pięć minut!
Jelita pozwoliły mi wstać po dwunastu. Otworzyłem drzwi, i nie zdążyłem nawet przyjrzeć się policjantowi, bo pier***nął na glebę jak kawka XD raszpla szepnęła tylko "o boże" i zaczęła zbiegać po schodach. Dała radę zejść po dwóch zanim zgasły jej światła. Zamknąłem drzwi(przy okazji wychlapując trochę niedźwiedziego łupu na klatkę schodową), i zdążyłem dojść do drzwi od łazienki, kiedy się znowu zaczęło. Czułem, jak gorąca magma opuszcza mój wulkan i tworzy nowe połacie lądu na podłodze mojego przedpokoju. Było tam wszystko - rzeki, małe pagórki i dolinki, nawet coś na kształt naszej komendy policji. Zrezygnowany brat z tępym wzrokiem osunął się dupą do wanny i tak już siedział w środku, stopniowo robiąc coraz głębszą błotną kąpiel. Mówię wam, wyglądało gorzej niż te kible w "Trainspotting."
Koniec końców, spędziliśmy jakieś sześć godzin walcząc z tymi niedźwiedziami. Młody miał mniej w sobie więc po czterech godzinach tylko siedział w rogu kibla i cichutko płakał. Mieszkanie było wynajęte, więc trochę przyps, bo posprzątać trzeba. Po czterech dniach było w miarę ok(poza smrodem), a worki wyjebałem do lokalnej oczyszczalni ścieków bo po godzinie spuszczania w kiblu zapchałem i zrobił się mały wylew. Myślałem, żeby zacząć to gówno ściągać z podłogi jak wodę z akwarium (wiecie, gumowa rurka, zasysanie i lecimy), ale w ostatniej chwili brat mi wyrwał węża z ręki i pier***nął nim w głowę. Jak znosiłem worki po klatce schodowej to wylewałem trochę pod wycieraczkę tej starej psiochy, niech ma to zdarzenie w pamięci do końca swojego życia XD
Epilog: zgubiłem tego dnia 12 kilo. DWANAŚCIE. Niech mi żadna Ewa Koniakowska czy inna Mela B nie pier***i, że jej dieta jest skuteczniejsza. Po tym, jak tydzień nie było mnie w pracy wyjebali mnie z firmy ochroniarskiej. Zatrudniłem się w restauracji. I jak przychodzą jakieś gnojki które są za głośno to daję im miseczkę żelków "dla szanownych klientów." Przecież się gówniarze (hehe) nie przyznają rodzicom, że wpieprzały słodycze. A ja mam ubaw, widząc ich skręcone małe ryje XD brat dalej się do mnie nie odzywa, ale myślę że mu niedługo przejdzie.

#14 ~gosc~

~gosc~
  • Goście

Napisano 28 czerwiec 2019 - 17:35:53

wreszcie...



#15 ~menel z Kuby~

~menel z Kuby~
  • Goście

Napisano 28 czerwiec 2019 - 20:13:52

zobaczyy co pan Śrubas wielki magik zrobi , no czekamy



#16 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 28 czerwiec 2019 - 22:50:49

A w Piotrkowie nie było konkursu, po cichu zmiana dyrektora.

#17 ~KARNY KUUUUTTTAAASSSS~

~KARNY KUUUUTTTAAASSSS~
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2019 - 02:58:08

A w Piotrkowie nie było konkursu, po cichu zmiana dyrektora.

dzięki temu jestem dyrektorem deb***.u.

#18 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2019 - 10:10:02

Wystarczy że nie będzie chamem

#19 ~mlody~

~mlody~
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2019 - 10:33:29

ZA POZNO O KILKA LAT,TO BYLA KOMPROMITACJA A NIE OGNISKO KULTURY

#20 ~CZYTELNIK~

~CZYTELNIK~
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2019 - 10:38:32

A KIEDY ZMIANA W BIBLIOTECE-TEZ NAJWYZSZY CZAS PANOSZENIA SIE



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych