Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Dlaczewgo w Grudziądzu tak trudno zdać egzamin na prawo jazdy?


1477 odpowiedzi w tym temacie

#921 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 12 maj 2011 - 18:38:01

Własnie wróciłam z egzaminiu :)
Zdałam za 2 podejściem. Za 1 razem ze stresu zapomniałam włączyć świateł :P
Egzaminował mnie pan Moch. Bardzo sympatyczny. Przymknął oko na najechanie na linie ciągłą :P Podtrzymał mi raz hamulec jak go użyłam na zmianie pasu, gdzie hamulca sie nie używa :D
Jak traficie na tego Pana zdany egzamin na 100%, chyba że ktoś serio nie potrafi jeździć

Gratulacje :)

a w jakiej szkole ja`zdy sie uczylas i u jakiego instruktora bo ja jestem w trakcie poszukiwania dobrego instruktora.

#922 ~Sonia~

~Sonia~
  • Goście

Napisano 12 maj 2011 - 19:29:41

Własnie wróciłam z egzaminiu :)
Zdałam za 2 podejściem. Za 1 razem ze stresu zapomniałam włączyć świateł :P
Egzaminował mnie pan Moch. Bardzo sympatyczny. Przymknął oko na najechanie na linie ciągłą :P Podtrzymał mi raz hamulec jak go użyłam na zmianie pasu, gdzie hamulca sie nie używa :D
Jak traficie na tego Pana zdany egzamin na 100%, chyba że ktoś serio nie potrafi jeździć


Dla mnie ten pan był wyjątkowy niemiły, już od samego początku. Widocznie jak Ty zdawałaś to akurat miał dobry dzień, a takich ma niestety mało.

#923 ~Dziewczyna~

~Dziewczyna~
  • Goście

Napisano 13 maj 2011 - 10:48:50

Dla mnie ten pan był wyjątkowy niemiły, już od samego początku. Widocznie jak Ty zdawałaś to akurat miał dobry dzień, a takich ma niestety mało.



#924 ~Dziewczyna~

~Dziewczyna~
  • Goście

Napisano 13 maj 2011 - 10:51:12

Trzeba się jeszcze ładnie uśmiechac :P No i najważniejsze dobrze jeździć, bo przymyka oko tylko na małe rzeczy, jak wymusisz pierwszeństwo albo zrobisz jakis karygodny błąd to po Tobie :P
Uczyłam się w AUTOS, co prawda faktycznie instruktorzy mają zawalony kalendarz, ale zawsze znajdą czas.

#925 ~kamil~

~kamil~
  • Goście

Napisano 27 maj 2011 - 11:31:24

Każdy egzaminator przepuszcza tylko 1 osobe na 10 osub . Spytałem sie jednego egzaminatora dlaczego to tak jest a on odpowiedział że z czegos tesz musi żyć . teraz większa zdawalnosc jest w wocławku i tam zdałem za 1 a w grudziądzu prubowalem 5 razy i nic . moi koledy wszyscy przepisali sie na włocławek .

#926 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 27 maj 2011 - 16:28:25

Każdy egzaminator przepuszcza tylko 1 osobe na 10 osub . Spytałem sie jednego egzaminatora dlaczego to tak jest a on odpowiedział że z czegos tesz musi żyć . teraz większa zdawalnosc jest w wocławku i tam zdałem za 1 a w grudziądzu prubowalem 5 razy i nic . moi koledy wszyscy przepisali sie na włocławek .


No tak. Niż demograficzny robi swoje.

#927 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 27 maj 2011 - 22:57:06

Każdy egzaminator przepuszcza tylko 1 osobe na 10 osub . Spytałem sie jednego egzaminatora dlaczego to tak jest a on odpowiedział że z czegos tesz musi żyć . teraz większa zdawalnosc jest w wocławku i tam zdałem za 1 a w grudziądzu prubowalem 5 razy i nic . moi koledy wszyscy przepisali sie na włocławek .




Przepuszczeni to zostaja Ci, ktorzy podczas egzaminu nie popelnili rażących bledow. Jesli egzaminator widzi ze dana osoba dobrze radzi sobie za kierownica to ją przepuszcza. Skoro zdales za 6 razem to moze dlatego ze porzadnie sie przygotowales co? a nie dlatego ze poszedles do innego miasta...

#928 ~pawel~

~pawel~
  • Goście

Napisano 05 czerwiec 2011 - 21:07:34

ja uczylem sie w anmaze i jestem zadowolony za pierwszym razem zdalem i mnialem egzamin u pana licy

#929 ~Kursantka~

~Kursantka~
  • Goście

Napisano 06 czerwiec 2011 - 13:41:51

Najgorszym egzaminatorem jest P.Kuczorski.Miałam z nim egzamin dwa razy pod rząd:(
Dziś był mój szósty raz i znów strasznie się denerwowałam:(
Powiedzcie jak łatwo zdobyć prawo jazdy???
Mam już dosyć tych niemiłych egzaminatorów którzy na każdym kroku próbują ośmieszyć kursanta i często podpuszczają na niekorzyść zdającego:(

#930 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 10 czerwiec 2011 - 15:57:31

Najgorszym egzaminatorem jest P.Kuczorski.Miałam z nim egzamin dwa razy pod rząd:(
Dziś był mój szósty raz i znów strasznie się denerwowałam:(
Powiedzcie jak łatwo zdobyć prawo jazdy???
Mam już dosyć tych niemiłych egzaminatorów którzy na każdym kroku próbują ośmieszyć kursanta i często podpuszczają na niekorzyść zdającego:(




Na pewno w koncu zdasz. Moze sprobuj poduczyc sie u innego instruktora?Co do pana Kuczorskiego to wplywa bardzo stresujaco na zdajacego, tez mialam z nim dwa razy.

#931 ~MICHAILNA~

~MICHAILNA~
  • Goście

Napisano 16 czerwiec 2011 - 22:15:12

Na pewno w koncu zdasz. Moze sprobuj poduczyc sie u innego instruktora?Co do pana Kuczorskiego to wplywa bardzo stresujaco na zdajacego, tez mialam z nim dwa razy.



#932 ~michalina~

~michalina~
  • Goście

Napisano 16 czerwiec 2011 - 22:20:09

ja rowniez zdawalam raz u pana kuczorskiego , strasznie nerwowy , krzyczy i nie wyraźnie mówi. Stwarza nie mila atmosfere . Dosyc ze sam egzamin stresuje to jeszcze ten pan dodatkowo. Godny pochwalenia jest p. Moch, Borkowski , Rakowski . Mili , sympatyczni i opanowani co najwazniejsze.

#933 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 17 czerwiec 2011 - 22:05:22

Wczoraj mialam piate podejscie i zdalam. :) :rolleyes:
Egzamin przeprowadzal pan Sliwinski. Byl opanowany, spokojny i wplywal wrecz uspokajajaco. Jezdzilam niecale 30 min.

#934 ~st220~

~st220~
  • Goście

Napisano 18 czerwiec 2011 - 12:17:57

Jeśli mogę wtrącić swoje pięć grosików.
Po pierwsze, wcale mnie nie dziwi, że większość z was oblewa egzamin. No bo i jak macie zdawać, kiedy po polsku jednego poprawnego zdania nie potraficie sklecić, a już nie wspomnę o ortografii i gramatyce. Z zażenowaniem czyta się niektóre posty. Ludzie, jak nie macie słowników w domu, to polecam google. Google prawdę ci powie. Weżcie sobie to pod uwagę, bo to zakrawa na jakąś kpinę. Młodzi ludzie piszą takie bazgroły, że oczom nie wierzę. I nie mówcie mi, że do dyslekcja. To poprostu zwykłe nieuctwo i brak szacunku dla innych czytelników.
A teraz do sedna tematu.
Jeśli chodzi o egzaminy mogę się wypowiedzieć jako weteran egzaminów. Zdawałem w Grudziądzu conajmniej 11 razy. Kat. B, C, C+E. I tylko raz na c+E oblałem. Na własne życzenie. Zwykle przychodziłem na egzamin z marszu i najzwyczajniej w świecie nie zaliczyłem łuku. Sam z siebie się śmiałem. Ale nie obarczałem winą egzaminatora. Obserwowałem zawsze "kandydatów na kierowców". Historie, które opowiadali o panach egzaminatorach słyszałem już tak różnorodne, że można by książkę napisać.
Ja z pewnością miałem do czynienia z 90% egzaminatorów, którzy pracują w WORDZIE od 2000 r. Może jeden, dwóch, którzy już nie pracują byli negatywnie nastawieni od "trzaśnięcia drzwiami". Ale nie można generalizować i opowiadać, że oni specjalnie oblewają ludzi. Jak ktoś potrafi jeździć, to egzamin zda. Jeśli ktoś na placu manewrowym nie potrafi wykonać prostego przejazdu, to wybaczcie, ale jak macie zdawać?
Nie piszcie bzdur, że na 8 osób zdaje jedna czy dwie. Po testach przechodzi 6, po placu przechodzi tylko 3 i w mieście jedna owca zawsze się trafi. I co zostaje? 2 na 8 zdały egzamin. Muszą nieźle panowie egzaminatorzy kombinować, żeby taką selekcję robić, prawda?
Kilka miesięcy temu zdawałem na C+E. Było nas 3. Wszyscy bez problemu zdali. Czyli 100 % pozytywnie.
A jeśli chodzi o firmy prowadzące szkolenia. Po co się dajecie instruktorom wykorzystywać? To jest wasza wina.
Płacicie za ilość godzin, to trzeba to egzekwować. A jeśli to urząd płaci, to chyba oczywiste, że płaci za godziny jazdy, a nie załatwianie spraw instruktora. Szkolenie o 6 rano czy 20? Jakaś kpina. Musiałby na mnie trafić taki instruktor. Pewnie sam by prosił, aby wskazać godzinę. A wam proponuję zgłosić do urzędu nieprawidłowości i tyle.
Jeśli pan RAK ma za dużo kursantów, to musi dostosować ilość instruktorów i samochodów do umowy.
Może mój post da wam do myślenia. I nie róbcie z siebie takich pokrzywdzonych, bo zawsze każdy szuka winnych, a jak widać w większości winę ponosicie sami.

#935 ~michalinka~

~michalinka~
  • Goście

Napisano 18 czerwiec 2011 - 14:44:42

Jeśli mogę wtrącić swoje pięć grosików.
Po pierwsze, wcale mnie nie dziwi, że większość z was oblewa egzamin. No bo i jak macie zdawać, kiedy po polsku jednego poprawnego zdania nie potraficie sklecić, a już nie wspomnę o ortografii i gramatyce. Z zażenowaniem czyta się niektóre posty. Ludzie, jak nie macie słowników w domu, to polecam google. Google prawdę ci powie. Weżcie sobie to pod uwagę, bo to zakrawa na jakąś kpinę. Młodzi ludzie piszą takie bazgroły, że oczom nie wierzę. I nie mówcie mi, że do dyslekcja. To poprostu zwykłe nieuctwo i brak szacunku dla innych czytelników.
A teraz do sedna tematu.
Jeśli chodzi o egzaminy mogę się wypowiedzieć jako weteran egzaminów. Zdawałem w Grudziądzu conajmniej 11 razy. Kat. B, C, C+E. I tylko raz na c+E oblałem. Na własne życzenie. Zwykle przychodziłem na egzamin z marszu i najzwyczajniej w świecie nie zaliczyłem łuku. Sam z siebie się śmiałem. Ale nie obarczałem winą egzaminatora. Obserwowałem zawsze "kandydatów na kierowców". Historie, które opowiadali o panach egzaminatorach słyszałem już tak różnorodne, że można by książkę napisać.
Ja z pewnością miałem do czynienia z 90% egzaminatorów, którzy pracują w WORDZIE od 2000 r. Może jeden, dwóch, którzy już nie pracują byli negatywnie nastawieni od "trzaśnięcia drzwiami". Ale nie można generalizować i opowiadać, że oni specjalnie oblewają ludzi. Jak ktoś potrafi jeździć, to egzamin zda. Jeśli ktoś na placu manewrowym nie potrafi wykonać prostego przejazdu, to wybaczcie, ale jak macie zdawać?
Nie piszcie bzdur, że na 8 osób zdaje jedna czy dwie. Po testach przechodzi 6, po placu przechodzi tylko 3 i w mieście jedna owca zawsze się trafi. I co zostaje? 2 na 8 zdały egzamin. Muszą nieźle panowie egzaminatorzy kombinować, żeby taką selekcję robić, prawda?
Kilka miesięcy temu zdawałem na C+E. Było nas 3. Wszyscy bez problemu zdali. Czyli 100 % pozytywnie.
A jeśli chodzi o firmy prowadzące szkolenia. Po co się dajecie instruktorom wykorzystywać? To jest wasza wina.
Płacicie za ilość godzin, to trzeba to egzekwować. A jeśli to urząd płaci, to chyba oczywiste, że płaci za godziny jazdy, a nie załatwianie spraw instruktora. Szkolenie o 6 rano czy 20? Jakaś kpina. Musiałby na mnie trafić taki instruktor. Pewnie sam by prosił, aby wskazać godzinę. A wam proponuję zgłosić do urzędu nieprawidłowości i tyle.
Jeśli pan RAK ma za dużo kursantów, to musi dostosować ilość instruktorów i samochodów do umowy.
Może mój post da wam do myślenia. I nie róbcie z siebie takich pokrzywdzonych, bo zawsze każdy szuka winnych, a jak widać w większości winę ponosicie sami.

Myśle że nie ma znaczenia tu na tym forum kto ile błędów ortograficznych popełni. jesli chodzi o egzaminy to rozumiem jakby to byla jedna osoba pokrzywdzona ktora zdaje ktorys tam raz z rzedy ale niestety takie sa realia ze na 10 osob 2 zdaja egzamin i nie zawsze jest to wina kursanta. egzaminatorzy czepiaja sie czasem takich pierdół że sie w glowie nie miesci. zdales za pierwszym razem to sie ciesz. bys mial okazje kilka razy pod rzad to moze bys wiecej zaobserwowal i tak nie cwaniakowal jacy to oni sa wspaniali a kursanc deb***ni. żął NORMALNI !!

#936 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 18 czerwiec 2011 - 14:49:27

Jeśli mogę wtrącić swoje pięć grosików.
Po pierwsze, wcale mnie nie dziwi, że większość z was oblewa egzamin. No bo i jak macie zdawać, kiedy po polsku jednego poprawnego zdania nie potraficie sklecić, a już nie wspomnę o ortografii i gramatyce. Z zażenowaniem czyta się niektóre posty. Ludzie, jak nie macie słowników w domu, to polecam google. Google prawdę ci powie. Weżcie sobie to pod uwagę, bo to zakrawa na jakąś kpinę. Młodzi ludzie piszą takie bazgroły, że oczom nie wierzę. I nie mówcie mi, że do dyslekcja. To poprostu zwykłe nieuctwo i brak szacunku dla innych czytelników.
A teraz do sedna tematu.
Jeśli chodzi o egzaminy mogę się wypowiedzieć jako weteran egzaminów. Zdawałem w Grudziądzu conajmniej 11 razy. Kat. B, C, C+E. I tylko raz na c+E oblałem. Na własne życzenie. Zwykle przychodziłem na egzamin z marszu i najzwyczajniej w świecie nie zaliczyłem łuku. Sam z siebie się śmiałem. Ale nie obarczałem winą egzaminatora. Obserwowałem zawsze "kandydatów na kierowców". Historie, które opowiadali o panach egzaminatorach słyszałem już tak różnorodne, że można by książkę napisać.
Ja z pewnością miałem do czynienia z 90% egzaminatorów, którzy pracują w WORDZIE od 2000 r. Może jeden, dwóch, którzy już nie pracują byli negatywnie nastawieni od "trzaśnięcia drzwiami". Ale nie można generalizować i opowiadać, że oni specjalnie oblewają ludzi. Jak ktoś potrafi jeździć, to egzamin zda. Jeśli ktoś na placu manewrowym nie potrafi wykonać prostego przejazdu, to wybaczcie, ale jak macie zdawać?
Nie piszcie bzdur, że na 8 osób zdaje jedna czy dwie. Po testach przechodzi 6, po placu przechodzi tylko 3 i w mieście jedna owca zawsze się trafi. I co zostaje? 2 na 8 zdały egzamin. Muszą nieźle panowie egzaminatorzy kombinować, żeby taką selekcję robić, prawda?
Kilka miesięcy temu zdawałem na C+E. Było nas 3. Wszyscy bez problemu zdali. Czyli 100 % pozytywnie.
A jeśli chodzi o firmy prowadzące szkolenia. Po co się dajecie instruktorom wykorzystywać? To jest wasza wina.
Płacicie za ilość godzin, to trzeba to egzekwować. A jeśli to urząd płaci, to chyba oczywiste, że płaci za godziny jazdy, a nie załatwianie spraw instruktora. Szkolenie o 6 rano czy 20? Jakaś kpina. Musiałby na mnie trafić taki instruktor. Pewnie sam by prosił, aby wskazać godzinę. A wam proponuję zgłosić do urzędu nieprawidłowości i tyle.
Jeśli pan RAK ma za dużo kursantów, to musi dostosować ilość instruktorów i samochodów do umowy.
Może mój post da wam do myślenia. I nie róbcie z siebie takich pokrzywdzonych, bo zawsze każdy szuka winnych, a jak widać w większości winę ponosicie sami.

Nie rozumiem co ma wspólnego moja pisownia z państwowym egzaminem na prawo jazdy. Bo nie widze związku . Duze znaczenie ma stres podczas egzaminu a i dodatkowo stersuja niektorzy egzaminatorzy. Nowy WORD wybudowany no ktoś musi go spłacic wiec dlaczego nie mamy byc to my kursanci. Moze ktos sie w koncu za nich weżmie.

#937 ~eksterminator eLek~

~eksterminator eLek~
  • Goście

Napisano 18 czerwiec 2011 - 15:39:04

:lol:

#938 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 18 czerwiec 2011 - 22:03:34

Jeśli mogę wtrącić swoje pięć grosików.
Po pierwsze, wcale mnie nie dziwi, że większość z was oblewa egzamin. No bo i jak macie zdawać, kiedy po polsku jednego poprawnego zdania nie potraficie sklecić, a już nie wspomnę o ortografii i gramatyce. Z zażenowaniem czyta się niektóre posty. Ludzie, jak nie macie słowników w domu, to polecam google. Google prawdę ci powie. Weżcie sobie to pod uwagę, bo to zakrawa na jakąś kpinę. Młodzi ludzie piszą takie bazgroły, że oczom nie wierzę. I nie mówcie mi, że do dyslekcja. To poprostu zwykłe nieuctwo i brak szacunku dla innych czytelników.
A teraz do sedna tematu.
Jeśli chodzi o egzaminy mogę się wypowiedzieć jako weteran egzaminów. Zdawałem w Grudziądzu conajmniej 11 razy. Kat. B, C, C+E. I tylko raz na c+E oblałem. Na własne życzenie. Zwykle przychodziłem na egzamin z marszu i najzwyczajniej w świecie nie zaliczyłem łuku. Sam z siebie się śmiałem. Ale nie obarczałem winą egzaminatora. Obserwowałem zawsze "kandydatów na kierowców". Historie, które opowiadali o panach egzaminatorach słyszałem już tak różnorodne, że można by książkę napisać.
Ja z pewnością miałem do czynienia z 90% egzaminatorów, którzy pracują w WORDZIE od 2000 r. Może jeden, dwóch, którzy już nie pracują byli negatywnie nastawieni od "trzaśnięcia drzwiami". Ale nie można generalizować i opowiadać, że oni specjalnie oblewają ludzi. Jak ktoś potrafi jeździć, to egzamin zda. Jeśli ktoś na placu manewrowym nie potrafi wykonać prostego przejazdu, to wybaczcie, ale jak macie zdawać?
Nie piszcie bzdur, że na 8 osób zdaje jedna czy dwie. Po testach przechodzi 6, po placu przechodzi tylko 3 i w mieście jedna owca zawsze się trafi. I co zostaje? 2 na 8 zdały egzamin. Muszą nieźle panowie egzaminatorzy kombinować, żeby taką selekcję robić, prawda?
Kilka miesięcy temu zdawałem na C+E. Było nas 3. Wszyscy bez problemu zdali. Czyli 100 % pozytywnie.
A jeśli chodzi o firmy prowadzące szkolenia. Po co się dajecie instruktorom wykorzystywać? To jest wasza wina.
Płacicie za ilość godzin, to trzeba to egzekwować. A jeśli to urząd płaci, to chyba oczywiste, że płaci za godziny jazdy, a nie załatwianie spraw instruktora. Szkolenie o 6 rano czy 20? Jakaś kpina. Musiałby na mnie trafić taki instruktor. Pewnie sam by prosił, aby wskazać godzinę. A wam proponuję zgłosić do urzędu nieprawidłowości i tyle.
Jeśli pan RAK ma za dużo kursantów, to musi dostosować ilość instruktorów i samochodów do umowy.
Może mój post da wam do myślenia. I nie róbcie z siebie takich pokrzywdzonych, bo zawsze każdy szuka winnych, a jak widać w większości winę ponosicie sami.



Co ma wspolnego ortografia z jazda samochodem? Co do panow egzaminatorow. Ja mialam do czynienia z 3. Pan Siodmiak ok,opanowany, spokojny, grzeczny, pan Kuczorski- bardzo powazny, nerwowy, stresuje podczas jazdy z drugiej strony przedluza egzamin, w moim przypadku bylo tak ze w zasadzie powinnam oblac po 15 min ale on kolejne 15 min jeszce mnie przeciagnal. PAn Śliwiński to czlowiek o lagodnym usposobieniu, spokojny i opanowany. O innych egzaminatorach slyszalam z opowiesci.Kilka razy oblalam ,ale nie winie za to egzaminatorow.

#939 ~Piotr~

~Piotr~
  • Goście

Napisano 20 czerwiec 2011 - 06:41:24

:lol:



#940 ~Miłosz~

~Miłosz~
  • Goście

Napisano 20 czerwiec 2011 - 06:42:18

Boski film. Asia jest BOSKA!!!!!



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych