Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Czy w Grudziądzu ma dyżur któraś z przychodni weterynaryjnych


8 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~Jolka~

~Jolka~
  • Goście

Napisano 20 kwiecień 2019 - 20:47:18

Może ktoś wie jak przychodnia weterynaryjna ma dyżur w święta.Pilnie potrzebna pomoc dla chorego pieska. Z góry dziękuje za informację.



#2 ~gość~

~gość~
  • Goście

Napisano 20 kwiecień 2019 - 21:19:38

Jak zawsze w świeta dyżuruje w Grudziadzu chyba tylko Przychodnia wet. przy ul .Dąbrowskiego 11/13. Jutro w godz. 9:30-12:00 pomocy czworonogom udziela przesympatyczny dr Andrzej Ługiewicz. Gorąco polecam doktora i całą przychodnię.

Wesołych Świąt !



#3 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 21 kwiecień 2019 - 11:12:03

Ale nie tym razem byłem i bylo pozamykane na 4 spusty.



#4 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 21 kwiecień 2019 - 12:36:26

Być może musiał pilnie wyjechac w teren. Na pewno jest dostepny pod telefonwm. Jego nr to 692485255



#5 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 21 kwiecień 2019 - 12:39:46

Może ktoś wie jak przychodnia weterynaryjna ma dyżur w święta.Pilnie potrzebna pomoc dla chorego pieska. Z góry dziękuje za informację.

Klinika p.Mederskiego ma na swojej stronie taki wpis:

"W nagłych przypadkach, po godzinach pracy kliniki, telefon: 515 292 155"

Dzwoń - może odbiorą i pomogą.



#6 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 21 kwiecień 2019 - 12:50:45

Klinika p.Mederskiego ma na swojej stronie taki wpis:

"W nagłych przypadkach, po godzinach pracy kliniki, telefon: 515 292 155"

Dzwoń - może odbiorą i pomogą.

 

Sęk w tym, że niestety prawie nigdy nie odbierają.



#7 ~Witold 56~

~Witold 56~
  • Goście

Napisano 21 kwiecień 2019 - 13:26:27

Być może musiał pilnie wyjechac w teren. Na pewno jest dostepny pod telefonwm. Jego nr to 692485255

 

Klinika p.Mederskiego ma na swojej stronie taki wpis:

"W nagłych przypadkach, po godzinach pracy kliniki, telefon: 515 292 155"

Dzwoń - może odbiorą i pomogą.

 

Ja i mój pupil nigdy się nie zawiedlismy na Przychodni Weterynaryjnej Kotewicz & Ługiewicz. Wiem, że w każde świeta, wolne soboty, a także w porze nocnej jesli nie zastanę nikogo w przychodni to zawsze ktoś odbierze telefon i po umówieniu się na konkretną godzinę udzieli mi pomocy. Nr telefonów do dyżurujących lekarzy są zamieszczone na drzwiach i stronie internetowej lecznicy, więc nie problem je odszukać. Dla potrzebujących pomocy podaję te numery: dr Ługiewicz - 692 485 255, dr Kotewicz - 693 655 741. Z tego co słyszałem, to przychodnia ta  udziela pomocy również w terenie rolnikom, lecząc zwierzeta gospodarcze. 



#8 szefo2308

szefo2308

    Znajomy

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 48 postów

Napisano 21 kwiecień 2019 - 21:11:24

Ja i mój pupil nigdy się nie zawiedlismy na Przychodni Weterynaryjnej Kotewicz & Ługiewicz. Wiem, że w każde świeta, wolne soboty, a także w porze nocnej jesli nie zastanę nikogo w przychodni to zawsze ktoś odbierze telefon i po umówieniu się na konkretną godzinę udzieli mi pomocy. Nr telefonów do dyżurujących lekarzy są zamieszczone na drzwiach i stronie internetowej lecznicy, więc nie problem je odszukać. Dla potrzebujących pomocy podaję te numery: dr Ługiewicz - 692 485 255, dr Kotewicz - 693 655 741. Z tego co słyszałem, to przychodnia ta udziela pomocy również w terenie rolnikom, lecząc zwierzeta gospodarcze.


Sami chyba sobie reklamę robią.
Też skorzystałem z ich "usług". Kot przestał jeść w piątek wieczorem. W sobotę dalej nie jadł. W niedzielę szukałem dostępnego weterynarza i trafiło na ten gabinet. Weterynarz stwierdził zatrucie i naszprycował go zastrzykami. Miało przejść w ciągu doby. Niestety nie przeszło. Pojechałem ponownie do tego samego weterynarza w poniedziałek popołudniu. Nawet nie chciał żebym to wyjmował z transportera. Kazał przyjść we wtorek rano na pobranie krwi. W związku z tym że mieszkam w okolicach Strzemięcina podszedłem do Reksia. Diagnoza w ciągu max dwóch minut od wyjęcia kota z transportera. Kot się zapchał i nie oddawał moczu. Cewnikowanie i została mu pobrana krew. Wyniki na drugi dzień. Kot zaczął jeść we wtorek. Podobno to jedna z najczęstszych przypadłości kotów kastratów. Dziwne ze Ci profesjonaliści nie potrafili zdiagnozować takiej trywialnej rzeczy dla weterynarzy którą diagnozuje się w kilkadziesiąt sekund.
Zdecydowanie nie polecam!

#9 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 22 kwiecień 2019 - 16:48:45

Być może musiał pilnie wyjechac w teren. Na pewno jest dostepny pod telefonwm. Jego nr to 692485255

I lepiej dla wszystkich żeby nie odbierał!! Mojej suczce wymyślił osłabienie nie wiadomo skąd, naszprycował czymś i miało być dobrze. Przez 2-3 dni było, potem znowu to samo. wizyta w innej przychodni, badanie i okazało się, że ropomacicze...błyskawiczna operacja uratowała psa.





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych